REKLAMA

TOP 1 Netfliksa i takie zaskoczenie. Tego się nie spodziewałam

Użytkownicy Netfliksa zachwycają się nowym serialem dla młodzieży o tematyce sportowej. "Miłość na lodzie" rzeczywiście wygląda atrakcyjne, ale czy to tylko kilka piruetów na pokaz, czy może dłuższe show, w którym można się zatracić? Typowałam błędnie.

OCENA :
6/10
milosc na lodzie recenzja serial netflix dla mlodziezy
REKLAMA

Młodzieżowe produkcje wciąż mają na Netfliksie wzięcie. W związku z tym, że zwykle trafiają one do zestawienia tych najchętniej oglądanych, bardzo łatwo można się naciąć na buble, a w tym gatunku niestety ich nie brakuje. "Miłość na lodzie", adaptacja powieści Jennifer Iacopelli o tym samym tytule, wydawała się być właśnie takim serialem - kuszącym widzów swoją historią, ale w efekcie nie oferującym zbyt wiele. Okazuje się, że są jednak wyjątki od tej reguły, a najnowszy serial Netfliksa jest tego dowodem - ta lekka i niewymagająca produkcja bardzo mnie wciągnęła.

Jest tego więcej: Ustaw Spider's Web jako preferowane medium w Google

REKLAMA

Miłość na lodzie - recenzja serialu z serwisu Netflix

Po zdobyciu złota w dyscyplinie łyżwiarstwa figurowego Will Russo (Harmon Walsh) wraz z żoną otworzyli lodowisko Russo Rink, gdzie co sezon trenowali najlepszych zawodników. Po śmierci ukochanej Will kontynuował ich wspólne dzieło, angażując w jazdę na łyżwach swoje trzy córki: najstarszą Elise (Alexandra Beaton), średnią Adrianę (Madelyn Keys) i najmłodszą Marię (Alice Malakhov). Tragedia związana ze stratą żony i matki doprowadziła jednak do tego, że Adriana zdecydowała się przerwać karierę łyżwiarki, by pomóc ojcu w prowadzeniu rodzinnego biznesu.

Kadr z serialu "Miłość na lodzie". Fot. Netflix

Nie było to dla niej łatwe - kilka lat temu, jeżdżąc ze swoim chłopakiem Freddiem O'Connelem (Olly Atkins), czuła na lodowisku magię. Ojciec zniechęcił ją jednak do kontynuowania jazdy z Freddiem, przez co Adriana zdecydowała, że jeśli nie będzie jeździć z nim, to nie będzie tego robić z nikim innym. Zachowała w swojej głowie piękne wspomnienia z tego okresu, które wróciły z prędkością światła, kiedy Freddie wraz ze swoją nową partnerką, Riley Monroe (Millie Davis), zjawił się w domu rodziny Russo wraz z innymi sportowcami, by trenować do Mistrzostw Świata.

Największe nadzieje na wygraną w rywalizacji pokładane są w najstarszej siostrze Russo, która jest solową łyżwiarką. Kiedy jednak Elise ulega wypadkowi, a rodzinny biznes zaczyna powoli podupadać, Adriana postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wrócić na lód. Ostatecznie splotem przypadków łączy się w parę z Braydenem Elliotem (Cale Ambrozic), piekielnie zdolnym, ale jednocześnie irytującym i zadufanym łyżwiarzu, z którym łączą ją jedynie zawodowe relacje. Przynajmniej na początku.

Kadr z serialu "Miłość na lodzie". Fot. Netflix

Głównym i tym najbardziej interesującym dla widza wątkiem jest oczywiście historia Adriany oraz jej dylemat związany z miłością. Pojawienie się Freddiego budzi w niej wspomnienia i tęsknotę za dawną miłością, ale jednocześnie trenowanie z Braydenem stopniowo staje się przyjemnością, a nie jedynie przykrym obowiązkiem. Dodatkowo przez sposób, w jaki oboje próbują pozyskać sponsorów, linia między zawodowym układem a prawdziwymi uczuciami zaczyna się powoli zacierać. Pojawia się zatem pytanie, jaką podejmie decyzję w tym miłosnym trójkącie.

Najbardziej zaskakującym elementem tego serialu jest jednak mnogość pozostałych wątków, które poruszają istotne problemy. Nie są one jedynie tłem - zostają one w produkcji wyraźnie zaznaczone. Chodzi o wątek Elise, której wypadek pokrzyżował plany na zwycięstwo, przez co wyżywa się na swojej młodszej siostrze, ale również o wątek najmłodszej członkini rodziny Russo, która nie jest pewna, czy łyżwiarstwo jest dla niej odpowiednią ścieżką. Serial omawia również problem bycia wdowcem wychowującym trzy córki, który musi zacisnąć zęby i walczyć o dobro dzieci. W tym przypadku Will poświęca on często swoje własne ambicje, ale nie zauważa, że nakłada na dziewczyny ogromną presję.

Kadr z serialu "Miłość na lodzie". Fot. Netflix

Produkcja eksploruje każdy problem po równo, pilnując jednocześnie, aby nie spowodować w widzu wrażenia przesytu. Zachowuje przez to idealny balans pomiędzy tymi poważnymi wątkami, a bardziej humorystycznymi elementami, dzięki czemu serial jest jednocześnie lekki, przejmujący i angażujący. Poziom skomplikowania nie jest oczywiście wysoki, ale pamiętajmy, że jest to serial dla młodzieży. I to naprawdę całkiem dobry serial dla młodzieży. Jeśli tak mają wyglądać kolejne produkcje Netfliksa, to będę oglądać je z przyjemnością.

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-28T14:29:28+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T19:54:52+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T18:14:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T15:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T13:15:37+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T10:02:08+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T09:57:05+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T08:29:28+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T11:02:15+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T08:52:21+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T14:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T13:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T12:08:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA