Film na całkowite odmóżdżenie wylądował w serwisie Disney+ i jest dowodem na to, że nawet pokonanie odległości między pokojem a holem w akademiku może stać się pretekstem do stworzenia szalonej historii. W rolach głównych dwoje studentów i substancje psychoaktywne, które próbują pokrzyżować im plany w zdobyciu smakowitej pizzy.

Jedno jest pewne: jeśli zdecydujecie się obejrzeć film "Misja: Pizza", to będzie to jazda bez trzymanki i najbardziej szalone, co w tym tygodniu zobaczycie. Nick Kocher i Brian McElhaney, reżyserzy produkcji, stanęli za kamerą absolutnie odjechanego obrazu, którego w żadnym razie nie należy traktować poważnie. Sygnalizują to już na samym początku, dzięki czemu można się na ten seans odpowiednio nastroić. A co wydarzy się dalej? Cóż, to chyba trzeba po prostu przeżyć.
Misja: Pizza - opinia o komedii w Disney+
Montgomery (Sean Giambrone) i Jack (Gaten Matarazzo) to dwójka przyjaciół, którzy mieszkają w jednym pokoju w akademiku. Obaj nie tylko odstają od swoich przebojowych kolegów-studentów, ale są również przez nich gnębieni. Pewnego dnia, po jednym z fatalnych w skutkach dni, o którym chcieliby jak najszybciej zapomnieć, znajdują pudełko po miętówkach, a w nim - kilka interesująco wyglądających pigułek w kolorze wściekłego różu. Prędko dochodzą do wniosku, że są to narkotyki i postanawiają je zażyć.
Nie kończy się to dla nich zbyt dobrze. Po obejrzeniu filmiku instruktażowego znanej użytkowniczki orientują się, że powinni coś zjeść przed jego spożyciem. Po pierwszej fali decydują zatem, że zamówią pizzę, licząc na to, że zostanie ona dostarczona prosto pod drzwi ich akademika. Niespodziewany dostawca nie jest jednak w stanie spełnić ich prośby, co oznacza, że oboje będą musieli wyjść z pokoju, pokonać masę schodów i korytarzy, a następnie odebrać pizzę z holu. Dla przeciętnego człowieka nie byłoby to żadnym wyzwaniem. Montgomery i Jack stają jednak przed gigantycznym problemem.
Okazuje się, że narkotyk zaczyna się uaktywniać, co oznacza, że obaj będą musieli stoczyć psychodeliczną walkę, by odebrać zamówioną pizzę. W międzyczasie zdecydowanie nie będą się nudzić - eksplodujące głowy, zamiana ciał, głęboko skrywane wyznania czy walka z samym sobą to zaledwie promil rzeczy, które spotykają ich podczas tej ekscytującej podróży z pokoju akademika. Z każdym kolejnym krokiem zaczyna robić się coraz ciekawiej - Kocher i McElhaney podkręcają temperaturę do granic możliwości.
Abstrakcyjne sceny działają, ponieważ już od początku wiadomo, co się święci. Dzięki temu, że twórcy puścili wodze fantazji, od samego początku jedziemy w tym rollercoasterze. Możemy przypuszczać, co wydarzy się dalej, ale oczekiwanie na ten moment jest ekscytujące - z każdą kolejną absurdalną sceną pojawia się myśl: "Dobra, to już było za wiele, gorzej nie będzie". Ale jest. Wszystko zwalnia, kiedy po tych wszystkich absurdalnych sytuacjach docieramy do pieczołowicie budowanego finału, kiedy napięcie między głównymi bohaterami w końcu znajduje swoje ujście. To scena bardzo ciepła i otulająca. Dzięki niej "Misja: Pizza" staje się smakowitym filmem, od którego trudno się oderwać.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Kiedy kolejne odcinki serialu Gwiezdne wojny: Maul - Mistrz Cienia?
- Czy nowe Star Wars są dla dzieci? Pytamy o to Maula i jego uczennicę
- Mistrz cienia jak X-Meni. Recenzja nowych Gwiezdnych wojen
- Co obejrzeć w Wielkanoc 2026. Perełki na długi weekend
- Genialne nowości Disney+ na kwiecień 2026. Czekaliśmy na ten serial



















