Netflix odniósł się do zarzutów, jakoby nakazywał filmowcom powtarzanie fabuły dla widzów, którzy przeglądają telefony podczas seansów. Szef działu filmów i seriali podkreślił, że nie ma żadnej "formuły" na realizowanie produkcji, a na informacje na ten temat zareagował śmiechem.

Podczas tegorocznej gali wręczenia Oscarów nie zabrakło nawiązań do Netfliksa. Najpierw podczas swojego monologu Conan O'Brien zwrócił się do Teda Sarandosa, który siedział na sali, żartując, że prezes Netfliksa po raz pierwszy jest w kinie, a następnie, już w trakcie ceremonii, pokazany został skecz, w którym wystąpili w nim O'Brien oraz Sterling K. Brown.
Scenka nawiązywała do klasycznego filmu "Casablanca". Brown wcielał się w rolę pianisty Sama, a O'Brien grał Ricka Blaine'a. W pewnym momencie Brown mówi: "Rick, powtórzę, dopiero teraz zdajesz sobie sprawę, że nadal kochasz Ilsę, mimo że ona jest mężatką?", co miało nawiązywać do niedawnej dyskusji, jakoby serwisy streamingowe nakazywały twórcom filmów i seriali powtarzać fabułę, by scrollujący widzowie na pewno mogli za nią nadążyć.
Netflix odniósł się do zarzutów powtarzania fabuły dla widzów, którzy scrollują telefony podczas oglądania
Dan Lin, szef działu filmowego Netfliksa, został zapytany o to podczas środowej konferencji, na której przedstawiono plany streamingowego giganta na resztę roku. Podkreślił on, że wszyscy z Netfliksa zareagowali na skecz O'Briena śmiechem:
Nie ma takiej zasady. Wszyscy się śmialiśmy, oglądając ten fragment podczas rozdania Oscarów, ale nie ma takiej zasady. To znaczy, jeśli oglądacie nasze filmy lub seriale, to wiecie, że nie powtarzamy fabuł. Nie wiem, skąd wzięła się ta uwaga.
Wszystko zaczęło się od komentarza Matta Damona, który na początku roku wystąpił wraz z Benem Affleckiem w thrillerze "Łup" od Netfliksa. Przy okazji premiery produkcji udzielił on wywiadu, w którym ujawnił, że Netflix zmienił swoje podejście do tworzenia filmów, bo wie, że widzowie oglądają produkcje, scrollując jednocześnie na telefonie. Dodał, że jednym z trików streamingowego giganta jest kilkukrotne powtarzanie fabuły, aby widz mógł dobrze zrozumieć przekaz. Damon podkreślił, że taki sposób realizowania filmów może zacząć "zakłócać sposób", w jaki twórcy i osoby zaangażowane w produkcję danego tytułu zaczynają opowiadać konkretną historię.
Bela Bajaria, współpracowniczka w dziale Lina, a także Jinny Howe wiceprezeska ds. seriali dramatycznych w serwisie, zapewniły, że Netflix skupia się na robieniu "świetnych filmów" i że "nie ma żadnej formuły ani procedury" dla nieskoncentrowanych na fabule widzów.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Netflix ma sposób na widzów, którzy scrollują podczas oglądania. To straszne
- Thriller Łup od Netfliksa popełnia ciężki grzech. Ale i tak ogląda się go świetnie
- Te seriale nie wrócą w 2026 roku. Netflix podjął trudną decyzję
- Tak wygląda 2. sezon One Piece. Brawurowy zwiastun serialu Netfliksa
- Będzie 2. sezon Dojrzewania. Mam jednak bardzo złą wiadomość



















