Filmy z Nicolasem Cagem powinny być traktowane jako osobny gatunek filmowy. Kultowy aktor od kilku lat wytrwale walczy, by było o nim głośno, zanotował kilka dobrych ról. Jedną z nich w "Surferze", który od piątku znajduje się w ofercie Prime Video. To film, którego nie możecie przegapić.

Bez cienia ironii uważam, że całkiem niedawno Nicolasa Cage'a powinno się nominować do Oscara za rolę w horrorze "Kod zła". Był to nie tylko spektakularny powrót aktora do wysokiej ligi, ale również do wielkiej formy. Co jakiś czas możemy dostrzec go w różnych produkcjach - wkrótce wcieli się w Johna Maddena w filmie Davida O. Russella dla Prime Video. Zanim jednak to nastąpi, w tym samym serwisie znalazł się "Surfer" - jedna z najciekawszych produkcji z Cagem w roli głównej. Wymagająca, ale warta uwagi.
Surfer, czyli Nicolas Cage kontra plażowa mafia
Tytułowy bohater (Nicolas Cage), biznesmen, po latach spędzonych w Ameryce planuje powrócić do swojego rodzinnego kraju - Australii. Rozpoczyna się dość niewinnie, bowiem od męskiego wyjazdu do nadmorskiego Luna Bay z synem (Finn Little), któremu niczym Mufasa Simbie pokazuje chłopakowi dom, w którym dawniej mieszkał jego dziadek i roztacza wizję kupna go. Mężczyzna walczy, żeby posiadłość nie została sprzedana nikomu innemu. Gdy na drodze stanie mu grupa wpływowych mężczyzn roszczących sobie prawo do korzystania z plaży, niemożność surfowania będzie najmniejszą przeszkodą, która go spotka.
O ile dużo filmów polega na ścieżce "od zera do bohatera", o tyle bohater grany przez Nicolasa Cage'a przechodzi okrutną i szalenie intensywną drogę "od bohatera do zera". Zwłaszcza w sensie materialnym - im mocniej dopomina się o swoje, tym bardziej jest upokarzany i odzierany z kolejnych dóbr. Mierzy się z nie byle jakim przeciwnikiem - sekta kontrolująca plażę to grupa zapalonych yuppie, dla których uczestnictwo w "plażowym klubie" zyskuje dodatkowy wymiar - kumpelski, rodzinny, czują oni przynależność do grupy trzymającej władzę. Konfrontacje z nimi przypominają zabawę w kotka i myszkę, wojnę o dominację na konkretnym terenie. Szaloną, pokręconą, bogatą w sytuacje wzbudzające żałość i współczucie wobec głównego bohatera.
Cage, jak to ma w zwyczaju, popisuje się swoją ekspresją, brawurowo i wiarygodnie oddaje nerwice bohatera, pogłębiającą się desperację, rozpacz i zrezygnowanie. Schodzi do prawdziwego piekła, wszystko zdaje się być przeciwko niemu, osuwa się w surrealistyczne sytuacje, a jednak wciąż dostrzegamy w nim człowieka, który chciał kupić dom, w minimalnym stopniu chociaż spróbować naprawić rodzinne relacje i osiąść na swojej ojcowiźnie, która chyba nie chce go, tak jak on chce jej. Naprzeciwko niego staje postać Scally'ego (nieżyjący już Julian McMahon) - charyzmatyczny guru sekty.
Trzeba jeszcze słowo szepnąć o naszym rodaku, Radosławie Ładczuku.
Praca polskiego operatora w tym filmie szczególnie się wyróżnia. czyściutkie morze, piękne fale, piasek, palące słońce, domy na wzgórzu, szeroko rozumiane wizualne piękno i płynny montaż to fatamorgana, za którą kryją się dzikie zwierzęta, brud, sytuacje wymagające skrajnych i nieracjonalnych zachowań.
"Surfer" to film, którego główny bohater przechodzi przez piekielne męki, żeby odzyskać sprawczość. Ja w trakcie seansu nie czułem, że się męczę, a wręcz przeciwnie. To dziwaczna wizja, która mnie kupiła. Mam nadzieję, że Was również.
Jest tego więcej:
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google
"Surfer" od 9 stycznia na Prime Video.
Więcej o Prime Video poczytasz na Spider's Web:
- Amazon ujawnił świetną obsadę serialu Tomb Raider. Czekamy
- Nowości Prime Video na 2026 rok. Potężne premiery filmów i seriali
- Dom dobry nareszcie online. Gdzie obejrzeć film Smarzowskiego?
- Prime Video czołgiem wjeżdża w nowy rok. Ten film wojenny was zmiażdży
- Użytkownicy Prime Video znaleźli idealny film akcji na wolny wieczór






































