Za nami tegoroczna gala Złotych Globów. Po raz drugi poprowadziła ją Nikki Glaser, słynna amerykańska stand-uperka. Tak jak to zwykle bywa, wydarzenie rozpoczął jej monolog. Komiczka wzięła na celownik wiele gwiazd - ponownie ze świetnym skutkiem.

Złote Globy to jedne z najważniejszych nagród w sezonie. W trakcie gali nagrody trafiają zarówno do twórców i aktorów występujących w filmach, jak i w serialach. To prawdziwe zbiorowisko gwiazd. Zanim jednak przechodzi się do kulminacyjnych punktów programu, za wprowadzenie i rozbawienie przybyłych gości oraz widzów odpowiadają prowadzący. Tę funkcję na przestrzeni ostatnich lat pełniły różne osoby: Tina Fey, Amy Poehler, Jo Koy, Jerrod Carmichael. W zeszłym roku rolę prowadzącej przejęła Nikki Glaser - amerykańska komiczka i stand-uperka. To był znakomity wybór, zwłaszcza, że jest ona jedną z tych postaci świata komedii, które nie oszczędzają nikogo. I dobrze.
Nikki Glaser znów na Złotych Globach. Warner Bros. i DiCaprio pod jej ostrzałem
Choć osobiście jestem zdania, że lepiej zapamiętam jej monolog z poprzedniej gali Globów, ciężko odmówić Glaser umiejętności rozbawiania - tak widzów, jak i gwiazd będących obiektem jej żartów. Dość prędko w jej monologu pojawiło się nawiązanie do sprzedaży Warner Bros. Prowadząca nieraz powracała do "Wicked: Na dobre", które znalazło się w gronie nominowanych do nagród w tym roku. Najpierw stwierdziła, że " tak jak Wicked, powróciła w sequelu", potem nazwała film "Wicked: Dla Pieniędzy" ("Wicked: For Money"), podsumowując, że "płakała po 2 godzinach seansu, że zostało 40 minut do końca"
Uwadze Glaser nie uszło, że na gali pojawili się Dwayne Johnson (nominowany za rolę w "Smashing Machine") oraz słynny komik Kevin Hart. Panowie od dawna się przyjaźnią, a prowadząca nazwała ich "duetem Short-Martin, tylko dla ludzi z IQ poniżej 50", śmiejąc się również z tytułu ich filmu "Jumanji: Następny poziom", pytając, czy naprawdę taki był.
Nie mogło się obyć bez skomentowania obecności jednej z największych gwiazd Złotych Globów 2026, czyli Leonardo DiCaprio, nominowanego za rolę w "Jednej bitwie po drugiej". Glaser skomentowała słynną skłonność aktora do umawiania się z kobietami poniżej 30. roku życia.
Zdobyłeś trzy Złote Globy, Oscara, a najbardziej imponujące jest to, że udało ci się to wszystko osiągnąć, zanim twoja dziewczyna skończyła 30 lat.
Prowadząca nie unikała również komentarzy związanych z polityką. W jednej z wypowiedzi w trakcie monologu stwierdziła, że nagroda za najlepszy montaż powina trafić do Departamentu Sprawiedliwości, co zapewne stanowi kąśliwą uwagę wobec filmików, jakie są publikowane na stronach nie tylko wspomnianego urzędu, ale również całej amerykańskiej administracji. Moim osobistym faworytem pozostanie jednak dość prosty żart, skierowany do Noaha Wyle'a, wcielającego się w doktora Robby'ego w hitowym medycznym serialu "The Pitt". Stand-uperka stwierdziła, że "jest on jedynym doktorem, którego widzi regularnie od 35 lat".
Na celowniku Glaser znaleźli się również inni aktorzy i twórcy: George Clooney, Michael B. Jordan (jest zbyt wczesna godzina, by przytaczać zabawny żart skierowany do tego aktora), Sean Penn, czy Guillermo del Toro. Cały monolog Nikki Glaser z gali Złotych Globów 2026 możecie zobaczyć tutaj:
Wyniki Złotych Globów 2026 znajdziecie tutaj.
Więcej o filmach i serialach poczytasz na Spider's Web:






































