REKLAMA

Polska ekipa w Hamnecie. Kto jeszcze pracuje nad filmem?

Zawsze dobrze jest obserwować, gdy polscy artyści ze świata kina radzą sobie w zagranicznych produkcjach, wyrabiają własne marki i są za to doceniani. Taka sytuacja ma miejsce w "Hamnecie", który już za kilka dni wejdzie do kin.

polska ekipa hamnet film
REKLAMA

Na niedawnym rozdaniu Złotych Globów doszło do zrozumiałego wzmożenia wśród polskiej publiczności. Laureatka nagrody za najlepszą pierwszoplanową rolę kobiecą w filmie dramatycznym, wcielająca się w Agnes Szekspir w "Hamnecie", aktorka Jessie Buckley, odbierając statuetkę podziękowała ze sceny Polakowi, Tomaszowi Sternickiemu, członkowi planu filmu Zhao, który zasłynął wśród jego ekipy dzięki temu, że przywiózł ze sobą z kraju ogromny garnek z pyszną zupą. Jak sama Buckley stwierdziła, "Hamnet" w dużej części powstał dzięki polskiej ekipie.

REKLAMA

Polska ekipa w Hamnecie: Łukasz Żal robił zdjęcia

Wspomniany Tomasz Sternicki nie jest jedynym reprezentantem naszego kraju, jeśli chodzi o ekipę pracującą nad "Hamnetem". W głównym składzie artystów nadzorujących kręcenie filmu znalazło się również dwoje Polaków, na których pracę warto zwrócić szczególną uwagę.

Jednym z nich jest Łukasz Żal, polski operator filmowy, który odpowiada za zdjęcia do "Hamneta". Nie będzie kłamstwem stwierdzenie, że jest to aktualnie jeden z najważniejszych współczesnych zdjęciowców z naszego kraju, a umieszczenie go obok takich nazwisk jak Janusz Kamiński czy Dariusz Wolski to absolutna konieczność. Żal rozpoczynał swoją karierę od polskich produkcji, jako operator kamery w "Daleko od noszy" czy "U Pana Boga za miedzą". Drzwi do szerokiej kariery otworzyły się w 2013 roku, kiedy polski dokument, do którego Żal był autorem zdjęć, "Joanna", został nominowany do Oscara w kategorii "najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny".

Wkrótce jego popularność zwiększyła się. W tym samym roku miała swoją premierę "Ida" - film Pawła Pawlikowskiego, laureat Oscara za najlepszy film międzynarodowy. W gronie rywalizujących o statuetkę był też sam Żal. Nie był to ostatni raz, bowiem podobna sytuacja miała miejsce przy okazji jego kolejnej współpracy z Pawlikowskim - mowa rzecz jasna o "Zimnej wojnie". Panowie obecnie znów współpracują nad najnowszym filmem reżysera, "1949". Póki co jednak polski operator zbiera laury za swoją pracę przy "Hamnecie" - warstwa wizualna to jeden z najmocniej chwalonych elementów filmu Chloe Zhao. Chińska reżyserka miała w swojej ekipie prawdziwego fachowca. "Twój Vincent", "Strefa interesów" - to również dzieła, które nie powstałyby bez kunsztu operatorskiego Żala.

Jest tego więcej: Ustaw Spider's Web jako preferowane medium w Google

Polka ubiera wielkie gwiazdy. Tym razem w Hamnecie

Polski operator nie jest jednak jedynym artystą z naszego kraju, który ma szanse na docenienie najważniejszymi nagrodami branży. Małgosia Turzańska jest określana jako "Polka, która ubiera Hollywood". Ciężko odmówić temu stwierdzeniu prawdy - od dawna odpowiada ona bowiem za kostiumy w wielu znakomitych filmach. Zaczynała jako asystentka Agnieszki Holland, kiedy ta kręciła "Janosika. Prawdziwą historię". Wiele lat temu przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie do dziś pełni funkcję kostiumografki na wielu planach filmowych. Wiele z tych produkcji znacie dobrze.

Jednymi z pierwszych większych tytułów, przy których pracowała Turzańska, było "Wydarzyło się w Teksasie" Davida Lowery'ego z udziałem takich gwiazd jak Rooney Mara, Casey Affleck i Ben Foster oraz "Dziecię boże" Jamesa Franco. Nie będzie dalekie od prawdy stwierdzenie, że od 2016 roku polska kostiumografka zalicza istny maraton głośnych i świetnych tytułów. Była główną kostiumografką w 1. sezonie "Stranger Things", ubierała Joaquina Phoenixa w "Nigdy cię tu nie było", Deva Patela w "Zielonym rycerzu", współpracowała również z Ti Westem przy "X" oraz "Pearl" - zwłaszcza ten drugi tytuł to, moim zdaniem, kostiumowe arcydzieło, za które na Turzańską powinien spaść deszcz nagród. Polka pracowała również przy serialu "Ekspatki" i ubiegłorocznych "Snach o pociągach", a teraz przy wzruszającym i obezwładniającym wizualnie "Hamnecie".

Obecnie zarówno Łukasz Żal, jak i Małgosia Turzańska, są poważnymi kandydatami do tego, by ich nazwiska znalazły się wśród nominowanych do nadchodzących Oscarów. Sezon nagród ruszył na dobre - oboje już byli w gronie walczących o Critics Choice Awards. Ani dla Żala, ani dla Turzańskiej, może to nie być łatwa rywalizacja. W operatorskiej kategorii za faworytów do nominacji uznawani są m.in. "Jedna bitwa po drugiej" i "Sny o pociągach", zaś jeśli chodzi o kostiumy, oprócz "Hamneta", w boju są m.in. "Frankenstein", "Grzesznicy" i "Wicked: Na dobre". Jedno jest pewne - Polacy absolutnie nie są bez szans i jeśli zgodnie z przewidywaniami zostaną nominowani do Oscara, będą mogli napisać historię.

Jeśli chcecie przeczytać naszą recenzję "Hamneta", znajdziecie ją tutaj.

REKLAMA

Więcej informacji o filmach przeczytacie na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-19T11:59:04+01:00
Aktualizacja: 2026-01-19T11:15:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-19T09:53:20+01:00
Aktualizacja: 2026-01-19T08:35:03+01:00
Aktualizacja: 2026-01-18T20:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-18T14:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-18T12:34:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-18T10:48:30+01:00
Aktualizacja: 2026-01-17T12:38:55+01:00
Aktualizacja: 2026-01-17T12:19:05+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T20:31:23+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T17:06:07+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T13:00:16+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T10:41:46+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA