Miałam odłożyć książkę "Jak wytresować Polaka" autorstwa Bartosza Skrobisza na lepsze czasy, czyli na moment, kiedy w mojej biblioteczce zrobi się już luźniej. Z ciekawości zerknęłam na pierwszą stronę, później na drugą i nie było już mowy o tym, żeby przerwać. Kto by pomyślał, że pozycja o ekonomii może być taka ciekawa?

Bartosz Skrobisz to twórca internetowy, którego spora część czytelników może kojarzyć jako synmojegotaty. Jego konto na Instagramie obserwuje już ponad 100 tys. osób, podobnie jak na TikToku. Musi to być grono ludzi z dużych poczuciem humoru, ponieważ Bartek zajmuje się również stand-upem - jednym z nich jest "POPIS", w którym Skrobisz opowiada o trudach tacierzyństwa, relacji z kościołem i Taco Hemingwayem oraz o polityce. Sam nazywa siebie pociesznym wąsaczem, który od kilku lat aktywnie działa w sieci i komentuje otaczającą go rzeczywistość.
Do tej pory na jego spostrzeżenia można było trafić w mediach społecznościowych albo usłyszeć podczas stand-upu. Teraz z interesującym, a co więcej zabawnym komentarzem Bartka mogą zapoznać się wszyscy. Bez wymówek, że do tego potrzeba konta na Instagramie albo biletu na stand-up. Synmojegotaty wydał książkę i jest to bardzo zacna pozycja.
Jak wytresować Polaka - opinia o książce Bartosza Skrobisza
Książka "Jak wytresować Polaka" ma formę felietonu, w którym Skrobisz zastanawia się, dlaczego tak łatwo uwierzyliśmy w to, że neoliberalizm to jedyna słuszna wizja państwa. Twierdzi, że wmawiano nam to przez ostatnie dekady. Autor tłumaczy mitologię polskiej transformacji oraz neoliberalny dogmat, a także przekonanie, że rynek zawsze wie lepiej. Robi to oczywiście w oparciu o dane, ale nie to jest najważniejsze - całość okraszona jest bowiem humorem i napisana tak, że trudno jest odłożyć tę pozycję.
Jest w niej wszystko, czego potrzeba, aby wyjaśnić zupełnemu laikowi, jak działają mechanizmy neoliberalizmu. To świetna pozycja nie tylko dla tych, którzy chcą się w tej kwestii trochę wyedukować, ale przede wszystkim dla tych, którzy nie do końca rozumieją, co mówi do nich opasła encyklopedia. Spostrzeżenia Bartka to jednak nie tylko śmieszne lanie wody - to również tezy poparte wykresami. Dodatkowo w książce znajdują się również zabawne opowieści, które potrafią otworzyć oczy na pewne absurdy neoliberalizmu.
Jak czytamy w opisie, "Jak wytresować Polaka" łączy cięty humor Bartka, jego nieoczywiste skojarzenia i naturalną charyzmę. I to czuć. "Autor pokazuje, jak przez lata kształtowano nasze myślenie o pracy, pieniądzach, państwie i odpowiedzialności. Oraz dlaczego tak łatwo było wmówić nam, że bieda to wina jednostki, a nie systemu. Brzmi poważnie, ale ta książka rozbawi was do łez". W moim przypadku ta obietnica została spełniona.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Wszystkie Kolory zła. W jakiej kolejności czytać książki kryminalne?
- Olgą Tokarczuk pod ścianą. Noblistka wreszcie zabrała głos
- Pierwsze wydanie Pottera kosztowało grosze. Teraz dostaniesz za nie krocie
- Sławek Gortych w formie. Święto Karkonoszy to wyborny kryminał
- Powrót Chmielarza mnie zaskoczył. Mam problem z nowym gatunkiem



















