The Trio to bardzo intymny serial. Zapytaliśmy gwiazdy, jak poradziły sobie na planie
"The Trio" to jeden z najbardziej odświeżających i zachwycających seriali od SkyShowtime, który będzie można obejrzeć tego lata. Opowiadają nam o nim odtwórcy głównych ról - Felix Sandman, Seth Manteus i Rebecka Harper.

Opowieść o miłości, seksie i namiętności, ale też nieubłaganym upływie czasu - tak w kilku słowach można opisać szwedzki serial "The Trio". Produkcja rozpoczyna się od spotkania Hugo (August Wittgenstein) z córką swojej ukochanej z młodzieńczych lat. Staje się to dla niego pretekstem do cofnięcia się w czasie aż do momentu, gdy jako młody chłopak (Seth Manteus) zaczynał studia w Sztokholmie i mieszkał u rodziny Stillerów. Poznał wówczas Thorę (Rebecka Harper), jedną z domowniczek, oraz Augusta (Felix Sandman), jej przyjaciela oraz okazjonalnego kochanka. Z biegiem czasu ich relacja przeistoczyła się nie tylko w głęboką przyjaźń, ale również burzliwy romans.
Przy okazji premiery "The Trio" udało nam się porozmawiać z odtwórcami głównych ról. W związku z tym, że serial dotyka tematów seksualności, zapytaliśmy ich m.in. o to, czy obawiali odgrywania intymnych scen i co robili, aby sobie z tym poradzić.
The Trio - wywiad z Felixem Sandmanem, Sethem Manteusem i Rebecką Harper
Anna Bortniak: Seth, Rebecka - można powiedzieć, że to był wasz debiut w dużej produkcji. Czy uważacie, że to dobry początek kariery?
Seth: Niesamowity. Praca nad tym projektem była spełnieniem marzeń, a teraz, kiedy widziałem już całość, jestem po prostu oszołomiony i bardzo podekscytowany, że mogłem w tym uczestniczyć.
Rebecka: Zgadzam się.
Felix: Tak. Ich występy to jedne z najlepszych debiutów, jakie widziałem.
Felix, masz już większe doświadczenie aktorskie. Bardzo podobała mi się twoja postać w serialu "Facet na święta". Czy praca przy "The Trio" różniła się od pracy przy twoich wcześniejszych projektach?
Felix: Tak, od początku do końca było to zupełnie inne doświadczenie. Już sam fakt, że mogłem uczestniczyć w projekcie na etapie przedprodukcji, mieć czas na przygotowanie do roli i zbudowanie chemii z innymi aktorami oraz reżyserem, był dla mnie czymś nowym. Również to, jak bardzo zbliżyłem się do moich kolegów podczas tej produkcji, było wyjątkowe.
Szczerze mówiąc, momentami było to też bardzo eksperymentalne. Naprawdę zanurzyliśmy się w tym doświadczeniu i bardzo mi się to podobało. Ja po prostu żyję dla takich rzeczy.
Czy przeczytaliście książkę Johanny Hedman, żeby lepiej zrozumieć swoje postacie?
Seth: Tak.
Rebecka: Jasne.
Felix: Przeczytałem połowę i wciąż ją czytam (śmiech). Reżyser Anders powiedział mi, żebym nie czytał jej w trakcie zdjęć, ale zamierzam ją skończyć, bo teraz naprawdę interesują mnie różnice.
Czy uważacie, że po obejrzeniu serialu ludzie będą chcieli sięgnąć po książkę?
Rebecka: Tak, to świetna książka, przeczytajcie ją. W niektórych fragmentach trochę różni się od serialu, ale naprawdę warto.
Seth: Tak. To świetna lektura na lato, jeśli chcecie poczuć letni klimat.
Fabuła serialu w dużej mierze skupia się na złożonych i intymnych relacjach między bohaterami. Czy trudno było wam zagrać te sceny?
Seth: Mieliśmy próby, podczas których opracowywaliśmy choreografię każdej intymnej sceny, więc kiedy wchodziliśmy z nimi na plan, nie było już w tym nic dramatycznego. Czułem się trochę tak, jakbym pracował nad choreografią scen kaskaderskich albo czymś podobnym.
Rebecka: Mieliśmy też warsztaty taneczne z choreografem. W serialu nie tańczymy aż tak dużo, ale to naprawdę pomogło nam lepiej poczuć własne ciała i znaleźć fizyczną energię między naszą trójką. To było bardzo pomocne. Później pracowaliśmy też z koordynatorem scen intymnych - bawiliśmy się w zwierzęta, poruszaliśmy się do muzyki, niekoniecznie robiąc coś dosłownie intymnego. To też bardzo mi pomogło.
Felix: Tak, mnie również. To było bardzo dobre przygotowanie do scen intymnych.
Rebecka: A kiedy planowaliśmy już choreografię konkretnych scen, wyglądało to trochę tak: "Położę tu rękę, ty zrobisz to, potem wydarzy się tamto". Ale jednocześnie mieliśmy dużo swobody, co było dla nas wszystkich ważne. Nie chcieliśmy kurczowo trzymać się struktury ani bać się, że zrobimy coś źle. Chcieliśmy znaleźć w tym naturalność - zarówno w tym, jak to wygląda, jak i w tym, jak się z tym czujemy. I myślę, że wyszło to naprawdę dobrze.
Czy była jakaś konkretna scena podczas pracy nad serialem, o którą się martwiliście, zanim spotkaliście się z koordynatorem scen intymnych?
Seth: Moja scena solo w pierwszym odcinku. Scena masturbacji. Nie wiedziałem, czego się spodziewać ani jak do tego podejść, więc to była właściwie jedyna scena, która budziła mój niepokój.
Felix: Nie pamiętam, czy była jakaś konkretna scena, której się obawiałem. Było za to sporo scen w wodzie i to akurat było dla mnie stresujące, bo w Szwecji bywa naprawdę zimno. Rebecka radziła sobie z tym świetnie, ja i Seth już trochę gorzej. Ale nie powiedziałbym, że bałem się samych zdjęć.
Rebecka: Ja też nie powiedziałabym, że się bałam. Bardziej martwiłam się tym, jak będę się czuła i jak moje ciało będzie wyglądało, ale to paradoksalnie odciągało moją uwagę od samego kręcenia sceny, co chyba było dobre. Praca razem była dla mnie najłatwiejsza, a najwięcej myślało się o kwestiach technicznych - otoczeniu, warunkach klimatycznych. To właśnie one najbardziej rozpraszały.
Co powiedzielibyście młodym ludziom, żeby zachęcić ich do obejrzenia serialu?
Rebecka: Oglądajcie go. Jest świetny, naprawdę fantastyczny. To bardzo piękne dzieło.
Felix: Myślę, że to coś jedynego w swoim rodzaju w dzisiejszym serialowym krajobrazie. To coś nowego i świeżego. Oglądajcie.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Bardzo. Mokro. Rafe Spall opowiada o mrocznym świecie Under Salt Marsh
- Rozmawiamy z gwiazdą "najgorszego filmu świata": - Zamieniliśmy go w sukces
- Breslau: o pracy nad pierwszym polskim serialem Disney+ opowiadają nam aktorzy
- Alexander Skarsgard o Mordbocie: "Grałem androida, ale ledwo powstrzymywałem łzy"
- Jak powstawał najdroższy film Netfliksa? Opowiadają nam twórcy The Electric State



















