Fani liczyli na cud i ukryty odcinek, który naprawi finał „Stranger Things”. Zamiast teorii spiskowych, dostaliśmy jednak konkrety. Netflix opublikował „Ostatnią Przygodę” – dwugodzinny dokument, który jest czymś więcej niż tylko materiałem promocyjnym. To pożegnanie, na jakie zasłużyliśmy, choć nie to, którego oczekiwali wyznawcy „Conformity Gate”.

Od premiery finałowego odcinka 5. sezonu „Stranger Things” w zasadzie nie było dnia, aby mediów społecznościowych nie rozgrzewała jakaś awantura. Narzekanie na zakończenie szybko jednak przekształciło się w snucie domysłów. Teorii bardzo bliskich spiskowym, bo również w tym przypadku doszukiwano się nieistniejących wzorów i wskazówek, aby dopasować je do z góry założonej tezy.
A teza brzmiała: zakończenie „Stranger Things” było tak niedorzecznie słabe, że musi istnieć inne, lepsze.
Więcej na temat tej teorii przeczytacie tu: Conformity Gate i Stranger Things. O co tu chodzi?
Sekretnego odcinka nie ma, ale jest "Stranger Things: Ostatnia Przygoda"
Spekulacje dotyczące nowego odcinka zostały zebrane pod wspólną nazwą "Conformity Gate". Pierwszy rzut plotek wskazywał, że tajemniczy epizod pojawi się na Netfliksie 7.01 (a w Polsce 8.01). Gdy rano okazało się, że nic takiego się nie wydarzyło, fani zaczęli szukać nowych tropów. Uznali, że może chodzi o 11.01, gdyż ta data – złożona z samych jedynek – przypomina Jedenastkę, jedną z głównych bohaterek serii. Ta teoria upadła wczoraj.
Walka jednak trwała. Najwytrwalsi oraz ci, którzy chcieli zdobyć trochę zasięgów w mediach społecznościowych, wierzyli, że sekretny odcinek pojawi się właśnie dzisiaj, czyli 12.01. Dlaczego? Netflix na dziś zapowiadał premierę dokumentu o powstawaniu serialu, czyli „Stranger Things: Ostatnia Przygoda”.
Cóż, okazało się, że Netflix wrzucił dokładnie to, co obiecał. Przed chwilą na platformie wylądował ponad dwugodzinny film, który rzuca światło na to, jak kształtował się finałowy sezon jednego z najważniejszych seriali „czerwonego N”. Jest to materiał o tyle wyjątkowy, że serwis zazwyczaj dodawał do kolejnych sezonów krótkie wywiady z twórcami i obsadą w formacie „gadających głów”. Tym razem jest inaczej.
Materiał zabiera widzów za kulisy produkcji, ale nie to jest chyba najważniejsze. To przede wszystkim podsumowanie całej drogi, jaką przeszli twórcy i aktorzy. Zwłaszcza młoda obsada ma tu dużo do powiedzenia – w końcu kawał ich dzieciństwa upłynął właśnie na planie zdjęciowym w Hawkins. Nie spodziewajcie się oczywiście trudnej, reporterskiej roboty; film nie zajmuje się tematami kontrowersyjnymi, bo ostatecznie to materiał promocyjny. Możecie jednak oczekiwać, że będzie to bardzo sentymentalna podróż i pożegnanie z bohaterami oraz tą konkretną historią. Choć nie z samym światem.
Co dalej ze „Stranger Things”?
W tym momencie wiemy, że 5. sezon był szykowany jako definitywne zakończenie tej konkretnej opowieści, ale jednocześnie miał otworzyć furtki dla kolejnych projektów. Premiera jednego z nich jest zaplanowana na połowę tego roku. Mowa o „Stranger Things: Opowieści z '85”. To animacja, która zabierze widzów do zimowego Hawkins w 1985 roku, osadzając akcję między 2. a 3. sezonem.
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google
Znacznie ciekawsza wydaje się druga zapowiedź. Choć jest jeszcze mglista i najpewniej zrealizuje się dopiero w okolicach końca 2027 roku, to ma intensywnie rozwijać wątki tzw. Wymiaru X. Produkcja cofnie nas do lat 40. XX wieku i opowie zupełnie nową historię, zapewne związaną z eksperymentami, które sprowadziły na świat tajemniczą substancję i doprowadziły do skażenia Henry’ego Creela, czyli Vecny.
Więcej o "Stranger Things" poczytasz na Spider's Web:
- Sekretny odcinek Stranger Things miał być dziś w nocy. Netflix miał awarię
- Fani nie tracą nadziei na sekretny odcinek Stranger Things. Nowa data premiery
- Co z 9. odcinkiem Stranger Things 5? Mam złą wiadomość
- Czy Jedenastka ze Stranger Things żyje? To nie takie oczywiste
- Twórcy Stranger Things bronią najgorzej ocenianego odcinka. Są dumni






































