Sydney Sweeney od dawna jest na językach w branży. Wygląda na to, że udział aktorki w reklamach zwykle kończy się problemami wizerunkowymi. W najnowszym przypadku - niewykluczone, że i prawnymi.

Ostatnie lata niewątpliwie należą do Sydney Sweeney. Młoda aktorka w ostatnich latach nie narzeka na brak zajęć, występując w takich filmach jak "Tylko nie Ty", "Niepokalana", "Reality", "Eden", "Christy", czy ostatnio, "Pomoc domowa". Niebawem zobaczymy ją w 3. sezonie "Euforii" - jednego z najpopularniejszych seriali ostatnich lat, który znacząco przyczynił się do rozgłosu wokół aktorki. Wiemy jednak, że Sweeney nie musi grać, by było o niej głośno.
Sydney Sweeney na językach. Znowu przez reklamę
W ubiegłym roku Sweeney została twarzą kampanii jeansów marki American Eagle. Reklama wzbudziła kontrowersje na całym świecie, bowiem główne hasło reklamowe ("Sydney Sweeney ma świetne jeansy") w języku angielskim stanowiło grę słów, która nawiązywała do "świetnych genów". Uznano, że w ten sposób American Eagle dopuściła się nawiązań do tematyki rasowej i eugenicznej. Choć oczywiście zarówno sama marka, jak i aktorka stanowczo zaprzeczyły takiemu rozumieniu kampanii, niesmak i konieczność tłumaczenia się pozostały. Wydawało się, że negatywny szum wokół Sweeney ucichł.
Co to, to nie - wygląda na to, że Sydney Sweeney ma pecha do reklam. Kilka dni temu aktorka nagrała film promujący jej nową linię bielizny. W jego ramach aktorka wspięła się na kultowy napis "Hollywood" w Los Angeles i powiesiła biustonosze na literze H. O ile aktorka miała mieć pozwolenie na to, by nakręcić tam reklamę, nie uzyskała od Izby Handlowej Hollywood (właściciela napisu) zgody na to, by dotykać obiektu, lub tym bardziej - wspinać się na niego. TMZ uzyskało w tej sprawie komentarz od Izby, sugerujący, że Sydney mogą czekać problemy w związku z tym czynem:
Izba jasno dała do zrozumienia, że jej firma producencka została powiadomiona, że nie może sfilmować napisu ani wykorzystać nagrania bez uprzedniej zgody Izby. Wspinaczka Sydney na wzgórze i znak, a następnie ozdobienie go biustonoszami, może narazić ją na odpowiedzialność prawną za wtargnięcie na teren prywatny i/lub wandalizm.
Póki co nie jest jasne, czy rzeczywiście będą składane jakieś realne kroki prawne wobec Sweeney. Istnieje również niepozbawiona logiki teoria, że cała akcja, włącznie z kwestią potencjalnych problemów prawnych, jest elementem marketingu linii bielizny aktorki. Nie byłoby to nawet przesadnie dziwne - nie od dziś wiadomo, że zakazane owoce smakują najlepiej, a taka sytuacja walnie przyczynia się do rozgłosu. Rozgłos zaś oznacza ludzką uwagę, a ludzka uwaga oznacza potencjalnego klienta.
Czytaj więcej:
- Stranger Things ma problem. Nowy serial zmieni stary serial
- Użytkownicy Netfliksa zarywają nocki dla tego sci-fi. Jest genialne
- Twórca Wikingów zrobił świetny serial. Muszę wam o nim opowiedzieć, bo wciąga
- Potężna dawka sci-fi. Pierwsze opinie mówią wprost: arcydzieło
- Naruto nareszcie w streamingu w Polsce. Gdzie obejrzymy kultowe anime online?







































