Po drugiej porażce Wardęga żegna się z MMA. Choroba nie pozwala mu walczyć
Sylwester Wardęga dwukrotnie walczył na galach FAME MMA i dwa razy poniósł porażkę. Ze sportem kończy jednak nie z powodu przegranych, a choroby, z którą się zmaga.
Sylwester Wardęga kiedyś lubił przebierać psa za ogromnego pająka, a dzisiaj stoi na straży porządku w polskiej vlogosferze. W stroju i z laską szamana punktuje wszystkie przejawy nieuczciwości wśród youtuberów, tu zwracając uwagę na nielegalne wykorzystywanie loga z sową, a tam nakłaniając ich do skończenia z reklamowaniem chińskiego badziewia. Co jakiś czas lubi też powalczyć w oktagonie. A raczej lubił.
Wardęga dwa razy wziął udział w galach FAME MMA. Za pierwszym razem zmierzył się z Kacprem Błońskim i poniósł sromotną porażkę już w pierwszej rundzie. Podczas ostatniej imprezy stanął w oktagonie naprzeciw Danny'ego Ferrerim. I chociaż starcie potrwało tym razem nieco dłużej, to Wardęga ponownie przegrał.
Jeszcze w oktagonie Wardęga udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że to koniec jego przygody z FAME MMA. Chodziło mu o samą federację, nie o sporty walki:
Wardęga nie będzie już walczył
Sprawa okazała się jednak rozwojowa. Wardęga musi się pożegnać ze sportami walki, chodzi o jego zdrowie. Wiadomo, że w ramach przygotowań do gali FAME MMA 11 doznał kontuzji kolana, przez co w ostatniej chwili zmieniono mu przeciwnika, ale nie dlatego nie będzie już walczył.
Wardęga choruje na cukrzycę, a walkom zawsze towarzyszy stres i adrenalina, które znacząco podnoszą cukier. Z tego względu, jak 31-latek stwierdził na Instagramie, nie powinien walczyć:
Przygoda Wardęgi z MMA była krótka. I chociaż z dwóch starć wyszedł poturbowany, najcięższa walka toczyła się bez kamer i świateł reflektorów. Za to należą mu się brawa.
*Zdj. główne: zrzut ekranu z wideo dostępnego na YouTube "FAME 11: Wardęga (Wywiad w oktagonie)"