REKLAMA

Terapia bez trzymanki 3 masakruje serduszko. Najlepszy serial Apple’a wrócił

To nawet nie jest bait. po seansie 3. sezonu „Terapii bez trzymanki”, który, cóż za ulga, utrzymuje wysoki poziom poprzednich odsłon, utwierdziłem się w przekonaniu, że mamy do czynienia z projektem głęboko przemyślanym, pisanym przez emocjonalnie świadomych i dojrzałych twórców. Dlatego też nazywam go „najlepszym” bez cienia wątpliwości.

OCENA :
9/10
terapia bez trzymanki 3 sezon
REKLAMA

„Terapia bez trzymanki” to jeden z tych seriali, które tak umiejętnie przeplatają dramat z humorem, że potrafią skutecznie rozbawić cię i poruszyć za pośrednictwem jednej sekwencji. To prawdziwa sztuka, która udaje się nielicznym. A gdy udaje się ją zrealizować trzeci sezon z rzędu, ulatują resztki wątpliwości: mamy do czynienia z wybitną grupą komediodramatycznych scenopisarzy.

Brian Gallivan, Brett Goldstein (współtwórca serialu wraz z Billem Lawrence’em i Jasonem Segelem, a przy okazji odtwórca jednej z ról dalszego planu), Rachna Fruchbom, Bill Posley, Ashley Nicole Black, Sofi Selig, CJ Hoke, Zack Bornstein, Emily Wilson i reszta stworzyli doskonale zgrany zespół, który po raz kolejny wybrał złożony emocjonalnie temat i ograł go w ten twórczo wymagający, a zarazem najlepszy z możliwych sposób.

Przyjrzeli mu się ze zrozumieniem i ciepłem, pozwolili wybrzmieć całemu skrytemu weń smutkowi, a jednocześnie za pomocą humoru pozbawili go całej tej przerażającej fasady, przypominając, że to po prostu życie, coś, co dotyka nas wszystkich, bez wyjątku, więc zamiast drżeć i zadręczać się nocami, lepiej po prostu się z tym oswoić (albo przynajmniej spróbować). I w odpowiednim momencie przeżyć na swój sposób; przecierpieć i ruszyć dalej. 

REKLAMA

Terapia bez trzymanki, sezon 3. - recenzja serialu Apple’a

I właśnie o tym - nie tylko, ale w głównej mierze - traktuje „trójka”: o ruszaniu dalej. Każda z odsłon ma swój motyw przewodni, począwszy od doświadczania żałoby, aż po kwestię „moving forward”, to jest: koniecznego postępu. W nowym sezonie bohaterowie uczą się konfrontować z kolejnymi etapami życia i wyzwaniami związanymi z dorastaniem, dużymi zmianami i przemijaniem. Choroba Phila (Harrison Ford) postępuje i utrudnia mu wykonywanie zawodu - jednej z najważniejszych rzeczy w jego życiu. Brian (Michael Urie) mierzy się z rolą ojca, Alice (Lukita Maxwell) z nadciągającym wyjazdem do college’u, który przeraża też Jimmy’ego (Jason Segel). Nie tylko wizja rozłąki z córką jest dla terapeuty twardym do zgryzienia orzechem - rzecz w tym, że wciąż nie potrafi się przełamać, by dać szansę nowej romantycznej relacji. Panicznie obawia się, że raz jeszcze będzie musiał przechodzić przez dramat straty - i tym razem już sobie z nim nie poradzi.

Nowa odsłona wydaje się nieco bardziej refleksyjna - poza samą konfrontacją z bolesnymi, acz uniwersalnymi życiowymi turbulencjami, pochyla się też nad tym, co później: jak dalej żyć po przejściach, jak budować siebie od nowa. A to pokazuje, że nie tylko bohaterowie „Shrinking” ewoluują - serial jako całość pokonał własną drogę, od początków skupionych na współczesnej terapii i wspomnianej żałobie, po opowieść o złożonych emocjonalnych problemach grupy ludzi, którzy znają się nawzajem lepiej, niż znają samych siebie. To historia zwartej ekipy, której członkowie prawdopodobnie oddaliby za siebie życie, a mimo to wciąż skrywają w sobie niemałe komponenty „utajnionej” psychicznej tożsamości.

Można powiedzieć, że 3. sezon jest też o tym, co pokazujemy światu, a co ukrywamy przed bliskimi i sobą samym.

Produkcja spory nacisk kładzie na właśnie na kwestię bliskich - przypomina, że nic na świecie nie jest cenniejsze od tych, których kochamy i którzy nas kochają. To urocza gloryfikacja międzyludzkich więzi, wsparcia i wzajemnej pomocy. Jasne, można narzekać - i wiem, że wielu widzów to robi - że relacje w serialu są niewiarygodne, sztuczne, przerysowane; że za dużo w nich tej miłości, bezinteresowności, zrozumienia i współczucia, a cierpiący na samotność odbiorca nie znajdzie tu nic dla siebie. W porządku, ale po pierwsze: ten specyficzny typ komediodramatu wymaga podkręcenia charakterów i interakcji, by zapewnić też odpowiednią dawkę rozrywki i podkreślić to, co najważniejsze w przesłaniu. A po drugie: to prawda, „Shrinking” opowiada o uniwersalnych sprawach, ale nie jest przecież w stanie być uniwersalne dosłownie w każdym aspekcie. Poza tym nieraz podkreśla: możemy pomóc innym tylko do pewnego momentu. Przede wszystkim musimy pomagać sobie sami.

A gdy już któryś konflikt wydaje się podkręcony zanadto, subtelne i osadzone w emocjonalnej szczerości aktorstwo - tu zwłaszcza Harrisona Forda i Jamesa Segela - pozwala o tym zapomnieć. Klisze? Obecne, owszem, ale nie bez powodu. Odwołują się przecież do powszechnie znanych doświadczeń, które zazwyczaj wyglądają bardzo podobnie, niezależnie nawet od różnic ekonomicznych. Scenariusz nie mydli też oczu, wmawiając widzowi, że niewiele trzeba, by się ogarnąć: przypomina, że cierpienia i traumy potrafią powracać i wywracać życie do góry nogami w sposób niemożliwy do „załatwienia” jedną terapeutyczną sesją.

Bohaterowie są - niezmiennie - naprawdę umiejętnie pisani, ale przede wszystkim bezbłędnie zagrani.

Każdy z artystów zbudował charakterystyczny, w pełni indywidualny portret - a najlepsze jest to, że chyba nie ma tu postaci, która nie wywołuje pewnego rodzaju sympatii, co ciekawe, zazwyczaj innego, niż w przypadku pozostałych. Doceniam też, że serial poświęca czas całej ekipie, budując pełnoprawne historie także Seanowi (Luke Tennie), Brianowi (Michael Urie), Liz (Christa Miller), a nawet Derekowi (Ted McGinley). Mamy tu kolejne opowieści: o poczuciu porzucenia, obawą przed odejściem bliskiej osoby, bolesnych, ale koniecznych pożegnaniach, tłumieniu emocji, o tym, jak nieoczekiwane wydarzenia mogą popchnąć nas ku lepszym wersjom siebie. I każda z nich wybrzmiewa, jak trzeba.

„Terapia bez trzymanki” to serial autentycznie zabawny, psychologicznie świadomy i pełen niespotykanej, mądrej wrażliwości. A przede wszystkim: w zaskakujący sposób podnoszący na duchu. Pierwszorzędne lekarstwo i wsparcie na przygnębiające czasy. 

Serial obejrzysz tutaj:
REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-27T19:54:52+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T18:14:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T15:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T13:15:37+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T10:02:08+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T09:57:05+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T08:29:28+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T11:02:15+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T08:52:21+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T14:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T13:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T12:08:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T11:02:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T10:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-24T17:58:46+01:00
Aktualizacja: 2026-01-24T14:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-24T13:19:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-24T11:49:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-24T10:14:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA