REKLAMA

Chalamet jak Marlon Brando. Aktor pobił historyczny rekord Oscarów

Nie od dziś wiadomo, że Timothee Chalamet to filmowa gwiazda najwyższego formatu. Swego czasu zasłynął przemówieniem, w którym powiedział o swoim dążeniu do bycia wśród najlepszych, i że się tego nie wstydzi. Wczorajsza nominacja do Oscara częściowo mu na to pozwoliła.

oscary timothee chalamet nominacje
REKLAMA

Wczoraj branża filmowa miała swój dzień - wszyscy prześcigający się w typach i prognozach nareszcie mogli zobaczyć, czy ich teorie się sprawdzą. 22 stycznia Danielle Brooks i Lewis Pullman ogłosili nazwiska oraz tytuły, które będą ubiegać się o najważniejszą nagrodę - mowa rzecz jasna o Oscarach. Wśród nominowanych za najlepszą pierwszoplanową rolę męską, co nie zaskoczyło absolutnie nikogo, znalazł się Timothee Chalamet, dzięki swojej wspaniałej roli w "Wielkim Martym" (pełną listę nominowanych znajdziecie tutaj).

REKLAMA

Chalamet jak Brando. Młody i kosmicznie zdolny

Otrzymując nominację za kreację Marty'ego Mausera, Chalamet zrobił spory krok ku dołączeniu do panteonu największych z największych. Jest wielce prawdopodobne, że pomimo bardzo mocnej stawki, tym razem to jemu uda się sięgnąć po statuetkę. Byłoby to jak najbardziej zasłużone - w "Wielkim Martym" Timothee emanuje absolutnie niezwykłą energię, nadmierną pewnością siebie, jest synonimem pogoni za marzeniami, która zamiast prowadzić go do chwały, przydaje mu większych kłopotów (recenzję filmu możecie przeczytać tutaj). To wybitna kreacja i szczerze powiedziawszy - nie wiem kogo jeszcze musiałby zagrać, by zdobyć Oscara.

Tak naprawdę Chalamet już w tym momencie napisał historię - stał się bowiem najmłodszym aktorem od czasów Marlona Brando, który zdobył trzy nominacje do Oscara. Legendarnemu aktorowi udała się ta sztuka, kiedy nominowano go za "Tramwaj zwany pożądaniem" (1951), "Viva Zapata!" (1952) i "Juliusza Cezara" (1953). Brando wówczas miał 29 lat i ostatecznie za żaden z tych tytułów nagrody nie zdobył.

Chalamet w momencie nominowania go po raz trzeci ma już skończone 30 lat, co uczyniło go najmłodszym aktorem z tak wspaniałym dorobkiem: ma za sobą bowiem walkę o statuetkę dla najlepszego aktora pierwszoplanowego dzięki rolom w "Tamtych dniach, tamtych nocach" (2017), "Kompletnie nieznanym" (2024) i właśnie "Wielkim Martym". W każdym z tych przypadków młody aktor rywalizował z absolutnie najlepszymi z najlepszych: stawał w szranki z Garym Oldmanem, Danielem Day-Lewisem, Denzelem Washingtonem, Ralphem Fiennesem, Adrienem Brodym (jak dotychczas najmłodszym zdobywcą Oscara w kategorii), a przed nim walka o statuetkę z Leonardo DiCaprio, Ethanem Hawkem, Wagnerem Mourą i Michaelem B. Jordanem.

Nie mam wątpliwości, że miejsce, w którym Chalamet się znalazł to efekt jego wytężonej pracy i rozwijania swoich ambicji. Jest prawdziwym Midasem współczesnego kina - któregokolwiek projektu się dotknie, podnosi jego poziom i dzieli się ze światem swoim talentem, niezależnie czy to spektakularne kino sci-fi (obie "Diuny"), cukierkowy musical ("Wonka") czy biopic wyrazistego muzyka ("Kompletnie nieznany"). Timothee Chalamet to aktor, który ma realną siłę przyciągania uwagi, ale nie za sprawą jakichś skandali - to artysta, który zna swoją wartość i wybiera role, które mogą mieć znaczenie, stanowić wyzwanie. Postać Marty'ego Mausera to właśnie ten kaliber, któremu Timmy sprostał i słusznie zbiera za to splendor.

Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google

REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-22T21:21:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T16:57:49+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T14:41:12+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T12:03:35+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T10:27:06+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T10:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T10:03:23+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T08:23:08+01:00
Aktualizacja: 2026-01-21T13:52:16+01:00
Aktualizacja: 2026-01-21T12:07:56+01:00
Aktualizacja: 2026-01-21T11:02:04+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA