Finał serialu "To jej wina" z Sarah Snook w roli głównej zadebiutował już w serwisie SkyShowtime. Trzymająca w napięciu produkcja zachwyciła widzów, którzy zastanawiają się, czy to na pewno jest koniec tej mocnej historii. Czy produkcja otrzyma kontynuację? Twórczyni sugeruje.

W połowie grudnia minionego roku w serwisie SkyShowtime zadebiutowała produkcja "To jej wina" ("All Her Fault"), serialowa adaptacja powieści Andrei Mary o tym samym tytule. Nieco wcześniej mogli go obejrzeć amerykańscy widzowie, którzy mieli dostęp do platformy Peacock, bo to właśnie tam ośmioodcinkowy dramat kryminalny z Sarah Snook i Dakotą Fanning w rolach głównych pojawił się jeszcze w listopadzie.
Uwaga! Artykuł zawiera duży spoiler związany z zakończeniem serialu "To jej wina".
Fabuła serialu rozpoczyna się w momencie gdy Marissa Irvine, zamożna matka, przyjeżdża do domu innej matki, Jenny, aby odebrać swojego małego synka Milo. Na miejscu okazuje się, że chłopca nie ma w domu i został on najprawdopodobniej porwany. Podczas gdy zrozpaczona Marissa i jej mąż Peter próbują odnaleźć syna, na jaw zaczynają wychodzić mroczne tajemnice. Główną podejrzaną w sprawie staje się Carrie Finch, zatrudniona przez Jenny niania.
Jest tego więcej: Ustaw Spider's Web jako preferowane medium w Google
To jej wina - czy będzie 2. sezon serialu w SkyShowtime?
W finale serialu wyszło na jaw, że Milo został porwany przez Carrie, która naprawdę nazywała się Josephine Murphy. Okazało się, że kilka lat wcześniej brała ona udział w wypadku, w którym uczestniczyli również Marissa i Peter. Marissa była przekonana, że Josephine popełniła samobójstwo po śmierci jej noworodka, który zginął w czasie wypadku, jednak w rzeczywistości śmierć poniósł noworodek Marissy. Peter sądził, że Josephine nie żyje, dlatego zamienił dzieci.
Na jaw wyszła również tajemnica Petera - gdy mąż Marissy przyznał się do zamiany dzieci, okazało się również, że to on odwiózł Milo do domu z zawiązanymi oczami w bagażniku samochodu po zamordowaniu ojca Carrie, który zażądał okupu za syna. Po tym wyznaniu Marissa podjęła szokoującą decyzję - zdecydowała, że jedynym sposobem na ucieczkę od męża, zachowując opiekę nad synem, jest "nieumyślne" spowodowanie śmierci Petera. Dochodzi do niej wskutek silnej reakcji alergicznej na soję, która wydarzyła się podczas zaaranżowanego pocałunku.
Widzowie otrzymali zatem odpowiedzi na najważniejsze pytania, jednak to wcale nie oznacza, że "To jej wina" nie doczeka się 2. sezonu. Mimo że 2. tom książkowej serii nie powstał, showrunnerka Megan Gallagher wyznała w listopadzie minionego roku, że nie ma nic przeciwko kontynuacji. Podkreśliła, że jest na nią gotowa, ale na ten moment czeka, aż widzowie "zanurzą się w 1. sezonie" (Gallagher udzieliła wywiadu w trakcie emisji serialu).
Oznacza to, że na temat kontynuacji można obecnie jedynie spekulować. Twórczyni ma bowiem spore pole do popisu. Jeśli zdecydowałaby się zekranizować potencjalną powieść, to sprawa byłaby jasna. Gallagher ma jednak do wyboru również kontynuowanie historii z Marissą i Jenny albo stworzenie serialu antologii, czyli skupienie się na zupełnie innej opowieści z innymi bohaterami.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Nowy thriller od SkyShowtime to powód, dla którego płacę za ten serwis
- Kiedy nowe odcinki thrillera To jej wina w SkyShowtime? Harmonogram
- Thriller Netfliksa mnie zmroził. Mocny film na faktach
- Najlepsze kryminały i thrillery 2025. Mocne książki, które wciągają
- Netflix przypomniał mi o tym druzgocącym thrillerze. Nie ma złych ocen







































