Umówmy się: udział Toma Cruise'a w każdym filmie jest uznawany za duże, godne uwagi wydarzenie. Już za kilka miesięcy zobaczymy go w tajemniczym projekcie zatytułowanym "Digger". Wiele wskazuje na to, że legendarny aktor będzie miał zupełnie nową twarz - i to dosłownie.

Są tacy, którzy wiążą Toma Cruise'a niemal wyłącznie z kinem akcji, pokroju "Mission: Impossible". Choć nie jest to logika pozbawiona sensu, należy również pamiętać, że ma on na koncie sporo innych, wyróżniających się kreacji w filmach takich jak m.in. "Kolor pieniędzy", "Ludzie honoru", "Jerry Maguire" czy "Magnolia". Podobnych przykładów można wyliczyć więcej, a jest prawdopodobieństwo, że jego najnowsza rola również zapisze się w historii jego kariery jako nieoczywista i wyjątkowa.
Tom Cruise zniknie pod prostetykami w Diggerze. Les Grossman będzie dumny
Jednym z najbardziej ekscytujących filmów, które wejdą do kin w tym roku, niewątpliwie jest "Digger" - komedia w reżyserii Alejandro Gonzaleza Innaritu, stojącego za takimi filmami jak "Birdman" czy "Zjawa". Jego głównym, tytułowym bohaterem jest Digger Rockwell (Cruise), najpotężniejszy człowiek na świecie, który wyrusza na szaloną i desperacką misję mającą na celu udowodnienie, że jest zbawcą ludzkości, zanim zapoczątkowana przez niego samego katastrofa, zniszczy wszystko.
Sam opis, jak i powyższa zapowiedź są bardzo enigmatyczne i nie mówią nam zbyt wiele o fabule. Gdyby bawić się w domysły, możemy dostać coś na kształt połączenia czarnej komedii z komedią lub polityczną satyrą. Dla Cruise'a udział w tym filmie to spora okazja, by przypomnieć światu, że jego niekwestionowany przez nikogo aktorski talent wykracza poza wielkie marki, a on sam jest w stanie zaprezentować coś świeżego i oryginalnego.
World of Reel podało ciekawą informację w kontekście tego, czego możemy się spodziewać po Diggerze Rockwellu, w którego wciela się aktor. Według informacji portalu, Cruise, a dokładniej jego wygląd zewnętrzny, będzie mocno "schowany" pod protezami. Jego bohater jest opisywany jako "postać w stylu Lesa Grossmana" - mowa rzecz jasna o kultowej, niewyobrażalnie przegiętej i groteskowej kreacji szefa hollywoodzkiego studia, w którego aktor wcielił się w 2008 roku w "Jajach w tropikach", legendarnej komedii w reżyserii Bena Stillera. Jest to czytelny sygnał, że pod okiem Innaritu, Cruise dokona nie tylko wizualnej transformacji - możemy się również spodziewać zbudowania postaci przez niego w sposób, jakiego dawno nie widzieliśmy w filmach z jego udziałem.
Nie będzie w "Diggerze" Toma, który z marsową miną bierze na siebie odpowiedzialność za losy świata - film ma stylistycznie przypominać jeden z poprzednich filmów reżysera, "Birdmana" - sporo długich ujęć, lekko surrealistyczny ton. Dawno nie widziałem Cruise'a w czymś takim, ale po tych zapowiedziach mój apetyt na ten film tylko wzrasta. Oprócz aktora w obsadzie znaleźli się również m.in. Jesse Plemons, Sandra Huller, Riz Ahmed, Sophie Wilde, Emma D'Arcy, Michael Stuhlbarg i John Goodman.
"Digger" wejdzie do kin 2 października 2026 roku.
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google
Więcej o filmach przeczytacie na Spider's Web:
- Kolory zła: Czerń leci na Netfliksa. Kiedy premiera?
- Będzie specjalny film "TO". Stephen King go pobłogosławił
- Widzowie Prime Video oszaleli na punkcie filmu katastroficznego. Wiem dlaczego
- Najbardziej bezczelny film wojenny XXI wieku robi dywersję na Netfliksie
- Znamy obsadę Nocy i dni od Netfliksa. Ależ nazwiska







































