Użytkownicy Disney+ bez wątpienia uwielbiają science fiction. Z niecierpliwością wyczekują premiery "Avatara 3" na platformie, ale w międzyczasie powinni zainteresować się pewną nowością platformy. Na razie "Tron: Ares" nie wywołuje żadnego poruszenia, a powinien błyskawicznie wspinać się po kolejnych pozycjach w topce najpopularniejszych tytułów dostępnych w serwisie.
Co rządzi na Disney+? Science fiction! Tak jakby. Bo jednak użytkownicy platformy najchętniej wciąż oglądają "Zwierzogród", którego sequel wciąż gości w kinach. Ba! Druga część przebojowej animacji sprzed lat jest niemal największym hitem zeszłego roku. Do tej pory zarobiła niemal 1,6 mld dol., dzięki czemu w box offisie przegrywa jedynie z "Ne Zha 2". Mamy więc kolejny dowód na to, że popularność w kinach i w serwisie to naczynia połączone. W dodatku nie jedyny.
W topce najpopularniejszych tytułów dostępnych na Disney+ tuż za "Zwierzogrodem" znalazły się dwie części "Avatara". Trzecia odsłona hitowej serii science fiction Jamesa Camerona gości od niedawna w kinach i już zdążyła przekroczyć miliard dolarów w box offisie. Uzbiera pewnie znacznie więcej, przez co na jej premierę na platformie fani jeszcze sobie poczekają. Ewidentnie jednak chcieliby, aby nadeszła jak najszybciej.
Disney+ - co obejrzeć?
Niech to wybrzmi: miłośnicy "Avatara" muszą uzbroić się w cierpliwość. Okienko dystrybucyjne filmów kinowych zależy od wyników w box offisie - im są lepsze, tym dłużej trzeba czekać na ich premierę online. Przy tak ogromnych zarobkach, nie ma więc co liczyć, że "Ogień i popiół" zaraz trafi na platformę. Przecież "Tron: Ares" zebrał znacznie mniejszą publiczność (mówiąc wprost: był klapą finansową), a na Disney+ zadebiutował dopiero po jakichś 90 dniach od pojawienia się na wielkich ekranach.
Stało się to w tym tygodniu. "Tron: Ares" wjechał na Disney+ dokładnie 7 stycznia. Aż dziwne więc, że do tej pory nie dostał się jeszcze do topki najpopularniejszych tytułów dostępnych na platformie. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, jak bardzo użytkownicy uwielbiają treści w jakiś sposób powiązane z premierami kinowymi. Trzecia odsłona kultowej serii science fiction - nawet jeśli nie przyciągnęła tłumów przed wielkie ekrany - zdecydowanie powinna narobić szumu.
Ok, nie jest to film idealny. Fabule można wiele zarzucić. Stroną audiowizualną potrafi jednak zachwycić. W "Tron: Ares" rządzą neonowe barwy, które tańczą w nieodłącznym uścisku. W dodatku robią to w rytm soundtracku Nine Inch Nails. Tak w uproszczeniu rzecz ujmując, mamy do czynienia z najdroższym i najładniejszym teledyskiem zespołu. W kinach potrafił przez to wbić w fotel. I aż kusi, żeby sprawdzić, czy na małych ekranach może osiągnąć ten sam efekt.
Ale może czas "Tronu: Aresa" zaraz nadejdzie. W końcu ileż można oglądać "Zwierzogród" czy "Avatary", które od tygodni utrzymują się na najwyższych pozycjach (bądź niemal najwyższych. W każdym razie wysoko) topki najpopularniejszych tytułów dostępnych na Disney+. Prócz nich użytkownicy platformy chętnie sięgają jeszcze m.in. po krótkometrażówki Pixara ("Pisklak" i "Bao") i animowane klasyki pokroju "Shrek" czy "Ratatuj".
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google
Więcej o Disney+ poczytasz na Spider's Web:
- Najpiękniejsza porażka Disneya z błyskawiczną premierą w streamingu
- Avatar 3 leci do Disney+. Kiedy premiera online?
- Fani Gry o tron, przełączcie się na Disney+. To fantasy was porwie
- Ten film ledwo wszedł do kin, a już szykuje się na hit Disney+. Użytkownicy rzucą się na niego
- Użytkownicy Disney+ krzyczą do nowego dreszczowca. Tak ich wciąga







































