REKLAMA

Widzowie zmiażdżyli tę adaptację przed laty. Nareszcie ją docenili

Zdziwiłem się, gdy zobaczyłem, że w TOP 10 najchętniej oglądanych filmów w HBO Max znalazł się „Valmont” - niemal czterdziestoletni film legendarnego Milosa Formana, który swego czasu mocno podzielił publikę. Ciekawe, że subskrybenci serwisu zainteresowali się tym specyficznym dziełem - potraktujmy to zatem jako okazje, by przypomnieć o nim pozostałym widzom. Warto: bo choć przed laty przyjęto go chłodno, dziś jawi się jako dzieło absolutnie fascynujące, które wyprzedziło swój czas.

valmont hbo max co obejrzeć
REKLAMA

„Valmont” to dramat z 1989 r. w reżyserii Milosa Formana. Obraz powstał na podstawie francuskiej powieści z 1782 roku „Niebezpieczne związki” autorstwa Pierre’a Choderlosa de Laclosa; adaptację scenariuszową przygotował Jean-Claude Carrière.

Opowieść koncentruje się na wdowie markizie de Merteuil, która zakłada się ze swoim byłym kochankiem, wicehrabią de Valmont, że nie zdoła on skazić moralnie świeżo poślubionej, uczciwej kobiety - madame de Tourvel. W trakcie uwodzenia mężatki Valmont niespodziewanie zakochuje się w niej naprawdę.

Wcześniej Merteuil dowiaduje się, że jej skrywany przed światem kochanek, Gercourt, postanowił skończyć ten romans i zamierza poślubić córkę jej kuzynki - niewinną, piętnastoletnią Cécile. W ramach zemsty urażona markiza nakłania Valmonta, by, równolegle do starań o Tourvel, uwiódł Cécile jeszcze przed jej ślubem z Gercourtem.

REKLAMA

Valmont - co obejrzeć w HBO Max w weekend? Polecamy

Forman sięgnął po „Niebezpieczne związki” zaledwie rok po ogromnym sukcesie ekranizacji Stephena Frearsa (1988), która zdobyła Oscara i natychmiast została uznana za wersję „ostateczną”. Obraz siłą rzeczy znalazł się więc w cieniu poprzednika - nie dlatego, że był słaby, lecz dlatego, że publiczność i krytycy mieli już w głowie bardzo konkretny, uznany wzorzec tej historii.

Forman nie próbował jednak konkurować z Frearsem. Jego ambicją było coś innego: odejść od teatralnej, chłodnej, powściągliwej elegancji i zaproponować bardziej cielesną, ironiczną i humanistyczną wersję tej samej opowieści. Lżejszą tonalnie, ironiczną, momentami wręcz dotykającą komedii; opartą na naturalistycznej grze, pełnej zmysłowości, ruchu i dotyku. Przykładowo: Colin Firth jako Valmont gra nie demonicznego manipulanta, lecz czarującego, niedojrzałego chłopca, który dopiero uczy się konsekwencji własnych działań. Zamiast dramatu salonowego - dostajemy film o ludziach, którzy bawią się uczuciami, aż w końcu sami padają ofiarą własnej gry.

Twórcę bardziej od intrygi interesowały mechanizmy pożądania, hipokryzji i władzy. Dlatego też osobiście znajduję tę adaptację najzwyczajniej w świecie ciekawszą i bardziej ludzką. Bohaterowie zdają się brać udział w nieustannym performance’ie, z rzadka pozwalając sobie na szczerość czy autentyczność. Gdy już jednak to robią, widz przesuwa się na skraj fotela.

Całość wciąż fantastycznie wygląda. Obraz realizowano w autentycznych XVIII-wiecznych, francuskich rezydencjach. Kostiumy są - jeśli wierzyć specjalistom - historycznie dokładniejsze; sam uważam, że wydają się bardziej codzienne, a mniej teatralne.

Szkoda, że film pojawił się w złym momencie - w efekcie został przyjęty dość, uważam, niesprawiedliwie (a poza tym okazał się jednym z największych komercyjnych rozczarowań w karierze Formana). Z czasem wprawdzie istotnie się rehabilitował, zyskując wśród części widzów status klasyka, choć nigdy nie zyskał zasłużonej popularności. Inna sprawa, że łatwiej jest go docenić współczesnemu widzowi: właśnie ze względu na ten humanizm, za to, że skupia się na obserwacjach bardziej niż na ocenianiu, za zniuansowanie (któremu epoka prostych ocen moralnych była niechętna), wreszcie za to, że proponuje bardziej subtelny, mniej dramatyczny, ale i bardziej gorzki finał. Został ze mną na długo po seansie. I jeśli miałbym polecać którąś z wersji tej opowieści, zdecydowanie optowałbym właśnie za tą.

Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google 

REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-31T12:45:05+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T12:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T09:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T08:17:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T07:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T19:44:36+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T19:12:35+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T17:01:52+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T15:55:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T14:51:50+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T14:33:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T13:37:58+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T12:06:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T09:35:05+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T08:19:47+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T20:02:10+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T10:11:25+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T19:01:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA