Netflix chyba ma problemy z pamięcią. Wypuszcza już drugi film pod oryginalnym tytułem "War Machine". Tym razem nie będzie to jednak komedia wojenna, a pełne akcji science fiction. Zapowiada się na hit. Jest ku temu mnóstwo przesłanek.

W mijającym tygodniu Netflix nie szarżował z premierami. W końcu na platformę dystyngowanym krokiem wchodziła 2. część 4. sezonu "Bridgertonów". Wiadomo więc było, że użytkownicy tylko ją będą chcieli oglądać. Serwis chciał po prostu zrobić dla niej przestrzeń. I teraz ten numer powtarza. Bo na najbliższe dni też nie zapowiedział wielu nowości oryginalnych. Ale! Wśród tych kilku tytułów jest jeden film, który zapowiada się na przepotężny hit.
Po pierwsze Alan Ritchson. Aktor wywalczył już sobie tytuł naczelnego mięśniaka streamingu. Widzowie pokochali go przecież jako tytułowego "Reachera" w serialu Prime Video. Teraz tylko umocni swą pozycję. W "Maszynie do zabijania" wciela się bowiem w 81. Taki numer nosi grany przez niego żołnierz, który dostał się do ostatniego etapu trudnej selekcji do U.S. Army Rangers. Wraz z zespołem staje on do walki z nieziemskim i śmiertelnie groźnym zagrożeniem.
Netflix - co obejrzeć?
Brzmi to dobrze, a wygląda jeszcze lepiej. Trailer pozwala się szykować na unowocześnioną wersję "Predatora". Zasady są te same - oddział komandosów walczy w lesie z czymś, co przybyło z innego świata. Nie jest to już kosmiczny łowca, a kosmiczna maszyna do zabijania. Morderczy Transformer. Oby więc poniższy zwiastun jedynie zapowiadał czekające nas atrakcje, a nie pokazywał najlepsze sceny akcji.
Czy uda się "Maszynie do zabijania" dostarczyć oczekiwanej porcji rozrywki? O tym przekonamy się w nadchodzący piątek, kiedy film science fiction trafi na platformę. Pod żadnym pozorem nie wyszukujcie go jednak wtedy pod oryginalnym tytułem. Przypadkiem możecie włączyć inne "War Machine", z którego okładki uśmiecha się do widzów nie Alan Ritchson a Brad Pitt.
W "War Machine" z 2017 roku Brad Pitt wciela się w generała Glena McMahona, który błyskawicznie awansuje na dowódcę sił NATO w Afganistanie. Film pokazuje, jak pewnym, żołnierskim krokiem zmierza w coraz większe opary absurdu. W zamyśle miała to przecież być zabawna satyra wojenna. W rzeczywistości film jednak nuży, nudzi i mdli. Na Rotten Tomateos ma przecież zaledwie 48 proc. pozytywnych recenzji. Tym samym słusznie zaginął gdzieś w odmętach biblioteki Netfliksa.
Być może pierwsze "War Machine" ukryło się w ofercie platformy tak głęboko, że sam Netflix o nim zapomniał. I właśnie dlatego zdecydował się zrobić drugą produkcję pod tym samym tytułem. Istnieje też szansa, że platforma nie była po prostu zadowolona z poprzedniej produkcji i postanowiła wykorzystać tę całkiem przecież chwytliwą i obiecującą nazwa po raz kolejny. Dla niepoznaki zmieniając jedynie klimaty na pełne akcji science fiction. Tak czy siak, jak będziesz siadać do seansu 6 marca, upewnij się, że nie pomyliłeś filmu.
Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:
- To sci-fi oglądało pół Polski. Teraz wleciało na Netfliksa
- Netflix zrobił najbardziej irytujący dreszczowiec dekady. Czemu jest hitem?
- Nowy dreszczowiec Netfliksa zapiera dech. Widzowie nie wierzą w ten finał
- Użytkownicy Netfliksa z całego świata doceniają polski serial. Wielki hit
- Kryminał Netfliksa już wcześniej był bardzo brutalny. Teraz jest za ostry
Netflix - pełna lista nowości z tego tygodnia:
- Twój na zawsze 23/02/2026
- Mamma Mia! Here We Go Again 24/02/2026
- Mamma Mia! 24/02/2026
- Tajemnice Smallville: Sezony 1-10 24/02/2026
- Taylor Tomlinson: Prodigal Daughter 24/02/2026
- Przesilenie zimowe 25/02/2026
- Chłopak z Kacken 26/02/2026
- Bridgertonowie: Sezon 4 - Część 2 26/02/2026
- Mali agenci 27/02/2026
- Ostatni bastion 27/02/2026
- Elizabethtown 27/02/2026
- The Shipping News 27/02/2026



















