To zdecydowanie nie jest wiadomość, której ktokolwiek się spodziewał. Do dziś wydawało się, że aktualnie trwają prace nad tylko jednym filmem z serii "Władca Pierścieni". Za film ma odpowiadać Stephen Colbert. To pół biedy, ale zobaczcie, o czym film opowie.

Od paru ostatnich lat "Władca Pierścieni" jest obecny w przestrzeni publicznej głównie dzięki serialowi "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy". Stosunkowo niedawno światło dzienne ujrzała informacja, że zostanie napisany kolejny rozdział legendarnej filmowej serii, a uczyni to Andy Serkis za sprawą nowej odsłony w postaci "Polowania na Golluma". Reżyserujący tę produkcję aktor powróci do tytułowej roli, a wraz z nim mamy zobaczyć też Kate Winslet, ale przede wszystkim Iana McKellena i Elijaha Wooda powtarzających swoje kultowe role. Planuje się również recast Aragorna - według najnowszych informacji, topowym kandydatem do tej roli jest Leo Woodall. Jak się dziś okazało, to nie koniec wieści z uniwersum "LOTR".
Stephen Colbert tworzy nowego Władcę Pierścieni
Przyznam uczciwie, że gdy pierwszy raz przeczytałem tę informację, moje zaskoczenie było tak duże, że jakieś 15 razy sprawdzałem, czy jest ona prawdziwa. Otóż jest. Warner Bros. ujawniło właśnie, że powstanie nowy film z serii "Władca Pierścieni". Nie mają oni na myśli zaplanowanego na 2027 rok "Polowania na Golluma" - chodzi o zupełnie inny, nowy projekt.
Peter Jackson, legendarny twórca filmowej serii opartej na twórczości Tolkiena, w materiale udostępnionym w mediach społecznościowych powiedział, że prace Serkisa nad "Polowaniem na Golluma" idą bardzo dobrze, a on sam wierzy w ten projekt. W nowo opublikowanym nagraniu zrobił jednak sporą niespodziankę - zapowiedział "wyjątkowego partnera", który będzie pomagał w realizacji następnego filmu spod szyldu "Władcy Pierścieni". Ku zaskoczeniu zapewne wielu, okazało się, że za nowym, LOTR-owym projektem będzie stał... Stephen Colbert. Tak, ten Stephen Colbert - amerykański komik, prezenter i prowadzący "The Late Show".
Nowy film będzie nosił nazwę "The Lord of The Rings: Shadows of the Past" (w wolnym tłumaczeniu: "Władca Pierścieni: Cienie przeszłości"). Colbert ujawnił, że wstępne prace nad nowym filmem trwały dwa lata - od momentu, w którym wraz ze swoim synem i zarazem scenarzystą, Peterem McGee, omówił pomysł, skontaktował się z Jacksonem i opracował zarys filmu. Od 2024 roku kształtował się zaś scenariusz, stworzony przez Colberta oraz Philippę Boyens.
Nowy Władca Pierścieni: o czym opowie film?
Fabuła "Cieni przeszłości" ma opierać się na książkowych fragmentach "Drużyny Pierścienia", których nie przeniesiono na ekran w filmie z 2001 roku Co ciekawe, znany jest już opis filmu:
Czternaście lat po śmierci Froda – Sam, Merry i Pippin wyruszają, by odtworzyć pierwsze kroki swojej przygody. Tymczasem córka Sama, Elanor, odkrywa długo skrywaną tajemnicę i jest zdeterminowana, by odkryć, dlaczego Wojna o Pierścień była o włos przegrana, zanim jeszcze się rozpoczęła.
Choć Stephen Colbert nie ma na koncie wielkiego doświadczenia w branży filmowej (a już tym bardziej w produkcjach o takim rozmiarze i skali), zdarzyło mu się już współpracować z Peterem Jacksonem - zagrał skromną rolę w "Hobbit: Pustkowie Smauga", nakręcił i napisał również krótkometrażowego "Darrylgorna". Prezenter jest zagorzałym fanem uniwersum "Władcy Pierścieni", w związku z czym nic dziwnego, że postanowił wykorzystać swój pomysł i zasoby, by go zrealizować. Pytanie brzmi: czy to wystarczy?
Czytaj więcej:
- Nie chodzi o tego diabła, o którym myślisz. Daredevil: Odrodzenie 2 - recenzja
- Co dalej z Peaky Blinders? Nieśmiertelny to nie koniec
- Quentin Tarantino robi serial gangsterski. Towarzyszy mu Sylvester Stallone
- Nowy Snape odpowiada na groźby śmierci. Szanuję i kibicuję
- Wciągający kryminał macie już na tacy. Nie dziękujcie



















