REKLAMA

Zabójcza przyjaźń to sztos. Serial Netfliksa złapał mnie za gardło

Choć Jon Bernthal i Tessa Thompson są gwiazdami uniwersum Marvela, ich postacie nigdy nie miały okazji do konfrontacji. Poza światem superbohaterów mają ich aż za dużo. "Zabójcza przyjaźń", nowy miniserial Netfliksa, to produkcja, która może nie wywraca kryminalnego gatunku do góry nogami, ale ubogaca go o nową, wciągającą perełkę.

OCENA :
8/10
zabojcza przyjazn recenzja serial
REKLAMA

Gdybym miał wybierać, to z dwojga wspomnianych aktorów, bliżej mi do sympatii wobec Jona Bernthala. To dość charakterystyczny aktor, który przyzwyczaja nas do grania odjechanych, czasami wręcz przerażających postaci. Słusznie zebrał laury za wcielanie się w Punishera (w tym roku zobaczymy go w tej roli na wielkim ekranie!), ale świetnie zagrał też w dylogii "Księgowy", "Furii" czy "Wilku z Wall Street". Tessa Thompson, znana ze świata Marvela jako Walkiria, ostatnio próbowała otrzeć się o Oscary za sprawą "Heddy", ale wszystko wskazuje na to, że nieskutecznie. Choć nie tylko nazwiska grają, zobaczenie tej dwójki razem na ekranie to dla mnie nie lada gratka. W praniu wyszło, że oczekiwania się opłacały.

REKLAMA

Zabójcza przyjaźń - recenzja miniserialu Netfliksa.

Anna Andrews (Tessa Thompson) to dawniej licząca się dziennikarka newsowa z Atlanty, która przez ostatni rok była nieobecna w życiu z powodu śmierci dziecka. Po przepracowanej traumie decyduje się wrócić do pracy, jednak okazuje się, że wcale nie może być to takie łatwe, gdyż puste krzesło zajęła Lexy Jones (Rebecca Rittenhouse). Zdolności przekonywania Anny ostatecznie zwyciężają. Szef na próbę zgadza się, by wraz z kamerzystą Richardem (Pablo Schreiber) wyjechała do Dahlonegi - rodzinnego miasta, w którym właśnie doszło do zagadkowego morderstwa Rachel Hopkins (Jamie Tisdale). Śledztwo w tej sprawie prowadzi lokalny detektyw, Jack Harper (Jon Bernthal). Smaczku dodaje fakt, że zarówno on, jak i Anna, są małżeństwem w separacji. Z biegiem śledztwa wzajemne napięcia oraz atmosfera podejrzeń zaczynają się nasilać.

Miniseriale mają to do siebie, że mają skromną liczbę epizodów. To broń obosieczna - skondensowanie historii i pełna koncentracja na jej najistotniejszych aspektach zdecydowanie zalicza się do zalet, jednak w mniej sprawnych rękach łatwiej o to, by rozpisać całość z efektem niedosytu i niedopowiedzeń dla widza. William Oldroyd, choć debiutuje jako twórca serialu, nie jest w ciemię bity - stoi chociażby za świetnymi "Eileen" i "Lady Makbet". Wraz z showrunnerką Dee Johnson tworzy duet, który wie, co robi. A przynajmniej takie mam poczucie po obejrzeniu, a raczej wchłonięciu wszystkich epizodów. "Zabójczej przyjaźni"

Sześć odcinków to metraż absolutnie wystarczający do tego, by twórcy zaprosili widza do małomiasteczkowego świata i wyciągnęli jego brudy na wierzch. A tych nie brakuje, co twórcy sygnalizują stopniowo sprawnie. Rozwiązywanie kryminalnej zagadki zwykle smakuje lepiej, gdy jest w jakiś sposób powiązane z bohaterami - tutaj mamy właśnie z czymś takim do czynienia. Jak na małe miasteczko przystało, z biegiem czasu okazuje się, że ofiarę znał praktycznie każdy, kto interesuje się śledztwem, a praktycznie żadna osoba z tego okręgu nie ma czystego sumienia. Zamiast niego sekrety, sekreciki i tematy, których rozgrzebywanie nie będzie dla nikogo zbyt korzystne. Każdy wie tu więcej, niż o tym mówi.

Jon Bernthal - kadr z miniserialu "Zabójcza przyjaźń"

Twórcy sprawnie bawią się z widzami w kotka i myszkę. Na szczęście nie ma tutaj tysiąca zwrotów akcji na minutę (a gdy twisty są, to często uderzają z wielką siłą i sporym zaskoczeniem, zwłaszcza bliżej pokręconego finału), tempo jest na tyle umiejętnie budowane, że nawet gdy widz łapie nieco oddechu, nie czuć, że jego uwaga jest rozpraszana czymś niepotrzebnym. Podstawą fabuły jest rzecz jasna zagadka morderstwa, ale prawdę powiedziawszy, bardziej interesujące od zbrodni (co jest samo w sobie sporą sztuką) okazują się powiązania między bohaterami. Anna powraca w rodzinne strony, ale wiele wskazuje na to, że z opinią egocentrycznej uciekinierki, która napsuła krwi innym. Jack został w Dahlonedze, wyrobił sobie opinię kompetentnego stróża prawa, który zna się ze wszystkimi, a z niektórymi aż za dobrze - przez co zresztą jego rola w tej historii (zresztą nie tylko jego) długo pozostanie niejasna.

Długo chowane osobiste urazy, grzechy przeszłości i niemoc jej odkupienia, gniew, presja na godzenie się z losem - to nie na ślepo rozrzucone tropy, a istotne elementy tej wciągającej, intensywnie podanej układanki. Rozwiązanie zagadki to dwa wilki - z jednej strony wygląda, jakby pisali je twórcy tytułów na bazie książek Cobena, z drugiej zaś, nawet pomimo sporej liczby warstw, jest ono wiarygodne i mieszczące się w granicach logiki.

Tessa Thompson - kadr z miniserialu "Zabójcza przyjaźń"

Twórcy postarali się, by trzymać widza w napięciu i nie puszczać do samego końca.

Największa aktorska odpowiedzialność "Zabójczej przyjaźni" spoczywa na Jonie Bernthalu i Tessie Thompson. Oboje wywiązują się ze swoich zadań ponadprzeciętnie. Emmy czy Złotych Globów raczej nie wieszczę, ale każde z nich daje tu godny zauważenia popis. Thompson kapitalnie balansuje pomiędzy "wersjami" kobiety, która nigdy nie pogodziła się do końca z traumą, a nieustępliwej dziennikarki, która zna swoją wartość i nie cofnie się przed odkryciem prawdy. Bernthal zaś bezbłędnie odnajduje się i w roli równie dobrego, co osobiście zaangażowanego w sprawę gliniarza, i jako facet, który po utracie dwóch najważniejszych osób próbował jakoś spiąć swoje życie. Każde z nich tworzy silne i wyraziste kreacje, ale w duecie również to działa - mają bardzo odczuwalną chemię małżeństwa po przejściach, które ma w sobie sporo żalu o przeszłość i tęsknoty za czasami, kiedy w ich życiach obecna była radość.

"Zabójcza przyjaźń" to miniserial, który bardzo wiele dowozi. Wywiązuje się z obietnic, które składa od początku - mocno angażuje uwagę widza, sprawnie odkrywa coraz szerzej zakrojoną tajemnicę i wchodzi w brud Dahlonegi, która zamiast być uroczym miejscem ucieczki od cywilizacji jest miejscem tak wypchanym sekretami i traumami, że wolałoby się z niej uciec.

"Zabójcza przyjaźń" jest dostępna do obejrzenia na Netfliksie.

Jest tego więcej:
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google

REKLAMA

Więcej o ofercie Netfliksa przeczytacie na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-09T09:58:23+01:00
Aktualizacja: 2026-01-08T15:01:31+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T14:16:34+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T12:50:34+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T11:20:10+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T10:51:59+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T09:33:23+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T09:14:21+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T11:07:32+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T08:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-05T17:04:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-05T08:53:26+01:00
Aktualizacja: 2026-01-04T13:02:11+01:00
Aktualizacja: 2026-01-04T12:07:05+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA