Niesieni na fali popularności "Rycerza siedmiu królestw" użytkownicy HBO Max zwrócili się w stronę jeszcze jednego fantasy. Takiego całkowicie innego. Od "Zimowego monarchy" nie mogą się oderwać prawie tak jak od prequela "Gry o tron". Dlaczego?

W "Zimowym monarsze" nie ma fantastycznych stworzeń. Nie ma też magii. Na dobrą sprawę dałoby się go określić mianem "Gry o tron" bez smoków. Bo Bernard Cornwell - autor książkowego oryginału - nie tyle serwuje czytelnikom powieść fantasy, co prozę historyczną. Legendę o królu Arturze odziera z rycerskiego romantyzmu, usuwa z niej baśniową magię i osadza w brudnej, brutalnej, postrzymskiej Brytanii.
Fabuła "Zimowego monarchy" skupia się co prawda na Arturze, ale nie mamy w tym wypadku do czynienia z królem mesjaszem. Jest on bękartem, niechcianym synem króla. Po śmierci Uthera Pendragona wraca jednak z wygnania, aby niechętnie przejąć władzę w imieniu prawowitego dziedzica tronu małoletniego Mordreda. Pragnąc zjednoczyć pogrążającą się w chaosie Brytanię, wikła się w brudną politykę, zdrady i konflikty różnej maści. W ten sposób otrzymujemy nawet nie tyle reinterpretację arturiańskich legend, tylko osadzonych w ich świecie "Synów Anarchii".
Zimowy monarcha - fantasy rządzi na HBO Max
Właśnie w tym podejściu - odzieraniu fantasy z elementów fantastycznych - kryje się magia "Zimowego monarchy". Widzowie wciąż chętnie się o tym przekonują. Bo przecież nie mamy do czynienia z serialem nowym. Produkcja MGM+ zadebiutowała jeszcze w 2023 roku. Od tamtej pory w naszym kraju jest dostępna na HBO Max (przez jakiś czas po prostu Max). I właśnie w tym momencie Polacy odkrywają ją na nowo.
Być może jest to efekt niedawnej premiery "Rycerza siedmiu królestw". Prequel "Gry o tron" ledwo zadebiutował na HBO Max, a już zdążył zdominować wyobraźnię użytkowników platformy. Jest aktualnie najpopularniejszych serialem dostępnym w serwisie w naszym kraju. Problem w tym, że na ten moment ma tylko jeden odcinek. Prawdopodobnie więc po jego obejrzeniu subskrybenci usługi załaknęli więcej fantasy. I tak właśnie trafili na "Zimowego monarchę".
"Zimowy monarcha" po trzech latach od swej premiery zajmuje trzecie miejsce na liście najpopularniejszych tytułów dostępnych na HBO Max w naszym kraju. Dla widzów, którym właśnie przypada do gustu, mamy jednak złą wiadomość. W czasie swojej premiery produkcja cieszyła się co prawda entuzjastycznym przyjęciem przez krytyków (74 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes) i wzbudzała zainteresowanie widzów. Niestety, choć twórcy otwierają sobie furtkę do kontynuacji, już wiadomo, że jej nie dostaniemy.
Początkowo były plany na wiele sezonów "Zimowego monarchy". W końcu saga Bernarda Cronwella składa się z trzech tomów. MGM+ postanowiło jednak, że serialu kontynuować nie będzie.
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google
Więcej o HBO Max poczytasz na Spider's Web:
- Kiedy rozgrywa się akcja Rycerza Siedmiu Królestw? Lata przed Grą o tron
- Kiedy kolejne odcinki Rycerza Siedmiu Królestw? Harmonogram
- Brutalne fantasy miażdży użytkowników HBO Max
- To niedocenione fantasy jest lepsze niż Gra o tron. Fani HBO Max ciepło je wspominają
- Fani fantasy lata czekali na tę chwilę. Nowość HBO Max to prawdziwy banger







































