Od piątku na ekranach kin możemy oglądać "28 lat później: Świątynię kości" - najnowszy film z kultowej serii horrorów. Sprawdzamy, czy powstaną kolejne.

Danny Boyle ma wiele zasług jako reżyser - jedną z nich jest stworzenie jeden z najważniejszych współczesnych serii kina grozy. Zaczęło się od "28 dni później" z 2002 roku, które angielski twórca wyreżyserował. Następnie był producentem wykonawczym sequela w postaci "28 tygodni później". Gdy przez długie lata wydawało się, że marka może być martwa, Boyle wraz ze scenarzystą Alexem Garlandem zdecydowali się na reanimację w postaci "28 lat później".
Czy powstanie kolejna część 28 lat później? Oto odpowiedź
Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę - nie tylko finansowym, ale przede wszystkim jakościowym. Boyle popisał się wyjątkową reżyserią i niepowtarzalnym wizualnie stylem, zaś scenariusz Garlanda świetnie zawiązał losy bohaterów. "28 lat później" przedstawiło światu chociażby utalentowanego Alfiego Williamsa, który wcielił się w rolę Spike'a. W "Świątyni kości" osią filmu jest jednak przede wszystkim historia dwóch bohaterów - opiekującego się świątynią kości i poszukującego lekarstwa na wirusa doktora Kelsona (Ralph Fiennes) oraz Sir Lorda Jimmy'ego Crystala. (Jack O'Connell), lidera brutalnej sekty. Za reżyserię tego filmu odpowiada tym razem Nia DaCosta.
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google
Jako, że "28 lat później" to film domyślnie rozpoczynający nową trylogię, tegoroczna "Świątynia kości" stanowi jej drugą część. Zgodnie z powyższym, należy uznać za pewne, że twórcy chcą zrealizować trzecią, finałową część serii - od dawna mówi się, że w takim przypadku Danny Boyle powróci na fotel reżysera. Biorąc pod uwagę zakończenie tegorocznego filmu, staje się jasne, że przed nami jeszcze jedna produkcja. Finał "Świątyni kości" kończy się otwarciem nowej, fabularnej ścieżki - Spike i Kellie spotkają bowiem na swojej drodze Jima (Cillian Murphy), który pomoże im uciec przed zombie.
Póki co nie mamy konkretnych informacji co do obsady, a także tego na kim dokładnie skoncentruje się fabuła. Wiele wskazuje jednak na to, że w centrum opowieści, oprócz Spike'a i Kellie, znajdzie się wspomniany Jim - główny bohater oryginalnego filmu z 2002 roku. Drzwi pozostają również otwarte dla wątku Samsona, częściowo uleczonego przez doktora Kelsona (Ralph Fiennes) Alfy, a także prowadzonych przez lekarza badań, które mogą okazać się przełomem na masową skalę - o ile oczywiście zostaną ujawnione.
Choć Sony generalnie dało zielone światło na dokończenie trylogii, pierwsze wyniki finansowe nie napawają wielkim optymizmem. Film DaCosty zaliczył otwarcie w USA na poziomie 15 milionów dolarów, czyli dość wyraźnie poniżej przewidywań, które sugerowały kwoty rzędu 20-22 mln. Choć obecnie światowy box office wynosi łącznie ok. 32 mln dolarów, nie ma wątpliwości, że doskonałe recenzje i świetny odbiór ze strony publiczności nie oznaczają, póki co, finansowego sukcesu. Należy trzymać kciuki, że to nie zniechęci Sony, bo ewentualne skasowanie takiego projektu byłoby wielkim, artystycznym błędem.
"28 lat później: Świątynia kości" w kinach.
- Tom Cruise wraca na wielki ekran. Przejdzie potężną transformację
- Kolory zła: Czerń leci na Netfliksa. Kiedy premiera?
- Będzie specjalny film "TO". Stephen King go pobłogosławił
- Widzowie Prime Video oszaleli na punkcie filmu katastroficznego. Wiem dlaczego
- Najbardziej bezczelny film wojenny XXI wieku robi dywersję na Netfliksie







































