REKLAMA

Nowy hit podbija Netfliksa. Mnie zaś potwornie wymęczył

Europejczycy nie gęsi, swoje kino mają. Netflix od dawna wykonuje mocny zwrot ku Hiszpanii, ochoczo wypuszczając kolejne tytuły z tego kraju. "53 niedziele" to jeden z wielu dowodów na wyjątkową sympatię platformy do tamtejszej sztuki filmowej. Ja po obejrzeniu filmu Cesca Gaya niestety jej nie nabrałem.

OCENA :
4/10
53 niedziele film recenzja
REKLAMA

Na starcie się przyznam - hiszpańskie produkcje Netfliksa nie są specjalnie moim filmowym konikiem. Najlepsze, co pamiętam z Półwyspu Iberyjskiego - spośród produkcji o dość szerokim odbiorze - to "Alcarras" Carli Simon, a także wieki temu puszczany na AXN "Statek", serial opowiadający o dryfujących po świecie ocalałych z apokalipsy, która zalała cały świat wodą. Seans "53 niedziel" był zatem dla mnie nie tylko kolejnym filmem do odhaczenia w ramach kronikarskiego obowiązku, a autentyczną szansą na większe przekonanie się do tego narodowego mini-gatunku, który wytworzył się na Netfliksie. Nie będę kłamał: ta szansa nie została wykorzystana.

REKLAMA

53 niedziele - recenzja filmu. Hiszpańska wojna o żarówkę

Natalia (Carmen Machi), Julian (Javier Camara) i najstarszy z wymienionych Victor (Javier Gutierrez), są rodzeństwem. Powodem ich spotkania okazuje się ich 89-letni ojciec, który ostatnimi czasy zachowuje się coraz dziwniej. Jak nietrudno się spodziewać, nie są w tym jednorodni - zwłaszcza Natalia uważa, że decyzja o losach ojca powinna być podjęta szybko: dla dobra własnego i innych. Spotkanie całej trójki, zamiast próbą wypracowania porozumienia, staje się katalizatorem uraz, konfliktów i frustracji, które toczą ich rodzinę.

Jednym z istotniejszych elementów opowiadanej przez Cesca Gaya historii jest przełamywanie czwartej ściany przez jedną z bohaterek, Carol (Alexandra Jimenez). To zabieg znany, czasem używany, ostatnio chociażby przez Rachel Weisz w netfliksowskim "Vladimirze". Mówiąc krótko, trzeba umieć dobrze z niego korzystać. Jak wyszło to w przypadku "53 niedziel"? Dostajemy szczegółową ekspozycję, monologu kto jest kim, jaką pełni funkcję w rodzinie i jaką ma osobowość. Właśnie stąd dowiadujemy się, że Victor jest ustawionym finansowo pantoflem, Natalia osobą uznaną w swoim środowisku, acz prywatnie nieszczęśliwą, zaś Julian - niespełnionym aktorem, który nie jest przesadnie zadowolony ze zbliżającego się spotkania. Nie jest to najbardziej oryginalna forma (powiedziałbym, że lekko toporna), ale perspektywa "narratorki" jako osoby z zewnątrz rodziny wnosi pewną świeżość.

Alexandra Jimenez - kadr z filmu "53 niedziele"

"53 niedziele" to kino bardzo, ale to bardzo gadane, oparte w dużej mierze na wymianie dialogów pomiędzy bohaterami.

Widać to zwłaszcza na początku, a z czasem słowotok zupełnie się nie zatrzymuje - niewykluczone, że wynika to z teatralnego rodowodu tej produkcji (film powstał na podstawie sztuki autorstwa reżysera). Zasada "less is more" tutaj nie obowiązuje. Gay bardzo chce powiedzieć coś ciekawego o swoich postaciach, ale podobnie jak one męczą siebie nawzajem, tak i widz może być wymęczony tym, co ogląda. To o tyle zaskakujące, że film trwa zaledwie 78 minut, więc powinien minąć ekspresowo - a rozkręca się później, niż można się spodziewać. Sprawa ojca jest tutaj głównie pretekstem i okazuje się jednym z wielu tematów, w których temperamentne rodzeństwo się różni.

Różnie działa też sam humor - nie jest pierwszej świeżości, raz trafia, raz nie, ale sam scenariusz sprawnie przelewa się na ekran, budując klimat absurdu, nerwów i pasywno-agresywnych frustracji, których pełni (zwłaszcza wobec siebie nawzajem) są główni bohaterowie. Nie jest to wszystko jednak tak wyraziste, by czuć jakąś większą więź z historią, a czający się w niej dramatyczny potencjał rzadko kiedy zostaje naprawdę wykorzystany. Po "53 niedzielach" mam naprawdę dość słuchania o żarówce i jestem przeładowany tym niezręcznym, rozgadaniem, którego byłem świadkiem w trakcie seansu, nie mówiąc już o pospiesznym i boleśnie pretensjonalnym finale.

Javier Camara - kadr z filmu "53 niedziele"

Całość potrafi jednak zaskoczyć: początkowo myślałem, że "53 niedziele" będą dość typową zbiorową konfrontacją, tymczasem Gay rozgrywa to nieco inaczej - na widok rodzeństwa w pełnym składzie widz czeka dość długo, a mimo tego rozumie, co się między jego członkami dzieje. Sam temat powieści Victora nieoczekiwanie naprawdę nieźle miesza, zwłaszcza pod koniec filmu, nadaje jakiejkolwiek ciekawszej dynamiki dzięki temu że Julian, na co dzień negatywny wobec brata, ma naprawdę dobre wrażenia względem jego literackich zdolności.

Jak łatwo się zorientować, głównym motywem filmu są skomplikowane rodzinne relacje. Natalia, Julian i Victor zdecydowanie nie pozycjonują się jako rodzeństwo, które pała do siebie wielką miłością, ale również daleko tu do chłodu. To pewien etap pomiędzy - Natalia często usprawiedliwia Victora, Julian ma wyraźny i zgryźliwie wyrażany żal do najstarszego brata, rodzinnego "arystokraty", który z kolei nie wstydzi się, że przewyższa statusem oboje. Najłatwiej się utożsamiać z Julianem, choć nie w całości, widać bowiem, że to bohater, który z narzekania, zrzędliwości i sarkazmu uczynił swoje podstawowe wartości życiowe i mocno się w tym zakiwał. Widać, że Javier Camara w swojej roli bawi się bardzo dobrze i to on jest największą aktorską siłą tego filmu - Machi i Gutierrez dają radę, ale nie wybijają się zbyt mocno.

Choć "53 niedziele" są dziełem niewątpliwie komediowym, do mnie niestety całościowo nie trafiły. Rzadko który tak krótki film sprawia, że się męczę, ale Cescowi Gayowi i jego produkcji się to udało. To film wyczerpujący, przegadany, usilny. Odetchnąłem z ulgą, gdy się skończył. Mam szczerą nadzieję, że innym odbiorcom spodoba się bardziej.

"53 niedziele" są już dostępne do obejrzenia na Netfliksie.

Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA

zdjęcie główne: materiały prasowe Netfliksa

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-29T17:16:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T14:46:42+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T10:46:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T10:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T08:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T07:44:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-28T16:54:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T15:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T13:02:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T11:23:48+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T11:19:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA