W zeszły piątek na Prime Video zadebiutował nowy thriller w zamyśle pełen akcji. Użytkownicy platformy Amazona rzucili się na niego, przez co obecnie jest najpopularniejszym przedstawicielem swojego gatunku w serwisie. Całkowicie niezasłużenie. "Agent Zeta" nigdy nie powinien się znaleźć w topce najchętniej oglądanych tytułów dostępnych w usłudze w naszym kraju.

Choć popularność "Agenta Zety" nie powinna nikogo dziwić. W zamyśle wydaje się idealnym filmem na weekend. Na papierze wygląda ciekawie. To w końcu opowieść o tytułowym agencie wywiadu, który wolałby kontynuować swój urlop, ale postanawia wrócić do akcji. Ma odnaleźć i ochronić ostatniego z żywych agentów biorących udział w tajnej misji w Kolumbii sprzed niemal 40 lat. Ktoś ich wybija jednego po drugim i Salvador Ancares ewidentnie jest kolejny na liście. Główny bohater musi więc odkryć, kto i dlaczego zagraża jego życiu.
W teorii mamy więc opowieść o rozgrzebywaniu przeszłych grzechów, odkrywaniu tajemnic z przeszłości w stylu "Szpiega". Tylko już bez subtelności filmu Tomasa Alfredsona. Stojący za kamerą hiszpańskiej nowości Prime Video Dani de la Torre też lubi rozprawiać o relatywności dobra i zła, tylko wali nas przy tym obuchem w głowę. Dlatego już przy pierwszym spokaniu z Zetą, Salvador mówi wprost, że trudno określić, kto podczas misji sprzed lat był po której stronie. W miarę rozwoju akcji, twórcy pławią się więc w ambiwalencji, dążąc do przewidywalnego twistu.
Agent Zeta - recenzja hitu akcji Prime Video
Bo "Agent Zeta" ma tak naprawdę prostą fabułę, jaką widzieliśmy już wielokrotnie w dziesiątkach lepszych thrillerów szpiegowskich. Z tego właśnie względu de la Torre podwyższa stawkę emocjonalną. Od początku jasne jest, że Salvador to ojciec Zety, którego główny bohater od dzieciństwa miał za zmarłego. Wiemy to my, bo wie to sam główny bohater. Nie przyznaje się jednak do tego, rozpoczynając z rodzicem grę tajemnic. Stąd też intryga staje się pretekstem do opowiedzenia o przepracowywaniu relacji ojca z synem. Wątłe są to fundamenty narracji, skoro sprowadzają się do paru gatunkowych klisz i uproszczeń.
De la Torre zmusza nas do zadawania sobie pytania, czy Salvador też wie, że Zeta jest jego synem. Pozwala to mu zrobić z ojca głównego bohatera postać nad wyraz makiaweliczną. On zawsze jest dwa kroki przed wszystkimi, przez co narracja co chwilę staje, żeby mógł wygłaszać przydługie monologi o tym, co stało się przed laty. Twórcy co prawda ubarwiają je retrospekcjami, ale ich podejście szybko zaczyna nudzić i męczyć. Dostajemy film jednostajny, pełen powtarzalnych motywów, choć w zamyśle ma być dynamiczny.
Twórcy zachowują się, jakby robili Bourne'a. Dlatego narracja pędzi od jednej sceny akcji do drugiej. Wszystkie są utrzymane w realistycznym, surowym stylu. Zmieniają tylko kamerę z ręki na kamerę z drona, który potrafi się trząść jak dłoń pijanego kamerzysty. Okazuje się to zupełnie bezskuteczne. Dużo się dzieje, bo nie brakuje strzelanin i wybuchów, ale wszystkie okazują się bardziej efekciarskie niż efektywne. Choć daleko im do wbijającej w fotel przesady, wizualnie są okej. To jednak za mało, żeby pod względem dramaturgicznym mogły cokolwiek zdziałać. Okazują się emocjonalnie puste. Niczego tak naprawdę nie zmieniają. To po prostu kolejne pościgi i kolejne starcia. Powinny być kulminacją fabularnego napięcia, a pojawiają się, gdy historia wciąż potrzebuje rozwinięcie - w randomowych momentach. Z tego właśnie względu okazują się całkowicie nijakie, wtłoczone na siłę.
Taki też jest cały "Agent Zeta". Twórcy zabijają całe napięcie, przez co jako thriller szpiegowski zupełnie się nie sprawdza. Jak na dramat rodzinny za mało w nim emocji, a w widowiskowej akcji brakuje sensu i widowiskowości. Okazuje się więc filmem, który uszkodzony zszedł ze streamingowej taśmy produkcyjnej Prime Video. A jeśli rzeczywiście miał tak wyglądać, to platforma powinna popracować nad jego algorytmem.
Więcej o Prime Video poczytasz na Spider's Web:
- Nie możecie zabić Stephena Kinga. To najdziwniejsza premiera Prime Video
- Czarne chmury nad Reacherem. Uwielbiany aktor miał pobić sąsiada
- Nowiutka adaptacja Stephena Kinga wbiła do streamingu. Wielki film
- Skończcie płakać po najlepszym fantasy Prime Video. Dostanie nowy serial i parę filmów
- Fantastyczny kinowy akcyjniak trafił do Prime Video. I z miejsca rozbił bank
- Tytuł filmu: Agent Zeta
- Rok produkcji: 2026
- Czas trwania: 133 minuty
- Reżyser: Dani de la Torre
- Aktorzy: Luis Zahera, Mariela Garriga, Christian Tappan
- Nasza ocena: 3/10
- Ocena IMDB: 5,8/10



















