W sumie jest to pewien wymowny chichot losu, że film jawnie i wprost krytykujący kapitalizm trafił do serwisu streamingowego firmy, która jest powszechnie uważana za światową świątynię kapitalizmu. Znak czasów, chciałoby się powiedzieć. "Anioł Stróż", bo o nim mowa, to komedia, która bawi, choć zarazem uświadamia, że średnio jest z czego się śmiać.

Filmy poświęcone w mniej lub bardziej dosłowny sposób krytyce kapitalizmu są jednym z nośniejszych "gatunków" filmowych. Czy to w formie horroru, komedii, czy satyry - sposobów na ugryzienie przez kino tematu społecznych nierówności i odklejenia bogaczy jest multum. Tym razem podjął się go Aziz Ansari - komik, który nie tylko wystąpił w jednej z głównych ról, ale i wyreżyserował "Anioła stróża".
Anioł Stróż od dziś w Prime Video. Pomysłowa komedia ze świetną obsadą
Głównym bohaterem filmu jest Arj (Aziz Ansari), którego amerykański sen kopnął...wiadomo gdzie. Skończył studia, jest rozgarniętym facetem, a życie oddaje mu to w postaci bardzo dorywczych prac, często uzależnionych od humoru i nastawienia innych. Wkrótce spotyka na swojej drodze Jeffa (Seth Rogen) - obrzydliwie bogatego faceta, z który na pierwszy rzut oka wydaje się wyjątkowo sensowny i koleżeńsko nastawiony. Wskutek pewnego zdarzenia Arj, dorabiający u niego jako asystent traci i tę pracę, co koniec końców oznacza biedę i spanie w aucie. Wtedy w jego życiu pojawia się Gabriel (Keanu Reeves) - ambitny i pełen empatii anioł, którego pragnieniem jest pomaganie ludziom i wskazywanie im drogi.
O tym, że Stany Zjednoczone są krajem zbudowanym na nierównościach, zapewne nie trzeba przekonywać nikogo. A przynajmniej nikogo poza bujającymi w obłokach i posiadającymi za dużo zer na koncie reprezentantami ekonomicznych elit, którzy naiwnie uważają, że tylko ciężka praca wystarczy, by osiągnąć sukces. Film Ansariego, pomimo niewątpliwych pokus, unika łopatologii, w sposób przystępny, pomysłowy i raczej daleki od karykatury odnosząc się do trudnej rzeczywistości ludzi pokroju Arja. Tacy jak on nie mają wielkich szans w starciu z systemem - nawet jeśli mają w sobie determinację czy idealizm.
Ansariemu udaje się ciekawie pokazać dynamikę między bohaterami tej historii, nieraz rzucając im kłody pod nogi i stawiając w położeniu wymagającym przemyślenia swojego postępowania. To film, który opiera się w mocnym stopniu na aktorskiej charyzmie i w tej kwestii wypełnia swoją misję bardzo dobrze. Keanu Reeves mnie mocno ujął i rozbawił, wcielając się w nieco pierdołowatego anioła, który chciał dobrze, a wyszedł z tego jeden wielki bałagan. Seth Rogen bez błędu sprzedaje nam kreację bogacza, któremu ciężko jest żyć bez tego, co posiada, zaś sam Ansari naprawdę świetnie balansuje pomiędzy dramatycznym wydźwiękiem postaci Arja, a komediową błyskotliwością swojego bohatera.
We współczesnym kinie jest wiele filmów będących również komentarzami społecznymi. "Anioł Stróż" to produkcja, która nie aspiruje do czołówki tej kategorii, ale jest zgrabnym, inteligentnym filmem, który nie raz i nie dwa rozbawi widza.
"Anioł Stróż" jest dostępny do obejrzenia w Prime Video.
Czytaj więcej o Prime Video na Spider's Web:
- Sci-fi prosto z kina błyskawicznie podbiło Prime Video. Zmiotło całą konkurencję
- Nie możecie zabić Stephena Kinga. To najdziwniejsza premiera Prime Video
- Nowiutka adaptacja Stephena Kinga wbiła do streamingu. Wielki film
- Skończcie płakać po najlepszym fantasy Prime Video. Dostanie nowy serial i parę filmów
- Fantastyczny kinowy akcyjniak trafił do Prime Video. I z miejsca rozbił bank



















