Można powiedzieć, że Ryan Gosling był w kosmosie już dwa razy - wszystko to jednak wydarzyło się w filmach. Obecnie cały świat śledzi misję Artemis II, której uczestnicy naprawdę znajdują się w przestrzeni kosmicznej. Zanim jednak tam się udali, zdążyli obejrzeć "Projekt Hail Mary".

Misja Artemis II rozpoczęła się w nocy z 1 na 2 kwietnia czasu polskiego. To trwający ok. 10 dni lot testowy zorganizowany w ramach księżycowego programu NASA. W skład członków tej kosmicznej podróży weszło czworo astronautów: Christina Koch, Victor Glover, Reid Weisman i Jeremy Hansen. Już teraz wiadomo, że załoga pobiła rekord ustanowiony przez Apollo 13, oddalając się od Ziemi na ponad 406 tysięcy kilometrów.
Astronauta z Artemis II chwali Projekt Hail Mary. Zwłaszcza Ryana Goslinga
W odbiorze "Projektu Hail Mary" przeważają pozytywne głosy, ale na jego temat zabierają głos nie tylko zwykli widzowie czy krytycy - także specjaliści. Nie da się chyba być lepiej predestynowanym do skomentowania seansu niż Jeremy Hansen, jeden z czwórki członków misji Artemis II, co ciekawe, jedyny Kanadyjczyk w składzie (i zarazem rodak Ryana Goslinga). Astronauta w rozmowie z Variety zdradził, że cała czwórka mogła obejrzeć "Projekt Hail Mary" w trakcie kwarantanny przed startem.
Hansen stwierdził, że możliwość seansu była czymś ekscytującym, zwłaszcza na niedługo przed ich własną misją:
Mieliśmy wszyscy wielkie szczęście. Mogliśmy obejrzeć "Projekt Hail Mary" podczas kwarantanny. To była prawdziwa gratka, że wysłali nam link, żebyśmy mogli obejrzeć ten film w domu z naszymi rodzinami, przygotowując nas do naszej własnej kosmicznej przygody.
Członek misji Artemis II pochwalił też Ryana Goslinga, wcielającego się w Rylanda Grace'a, głównego bohatera filmu, który budzi się w kosmosie i z czasem uświadamia sobie cel swojego zadania:
Chciałbym powiedzieć Ryanowi, że sztuka naśladuje naukę i na odwrót, jak się wydaje. Zrobił świetną robotę w tym filmie. Wspaniale jest widzieć, jak ludzie naprawdę angażują się w te role. Pomyślałem, że to inspirujący przykład kogoś, kto wychodzi na scenę i po prostu robi to, co zostało zrobione, aby ocalić ludzkość. To naprawdę niezwykły przykład, który wszyscy możemy naśladować. Wszyscy uważaliśmy, że ten film był naprawdę podnoszący na duchu i inspirujący.
Taka recenzja z ust prawdziwych astronautów, którzy naprawdę są w kosmosie, musi być nobilitująca. Co ciekawe, CNN miało również skontaktować się z byłymi astronautami NASA, z pytaniem o ich ulubione filmy, których akcja jest osadzona w kosmosie. W gronie wybranych znalazły się: "Interstellar", "Marsjanin", Apollo 13", "Kosmiczna załoga", "Pierwszy krok w kosmos", "2001: Odyseja kosmiczna" oraz dokumentalny "Apollo 11". Wygląda na to, że "Projekt Hail Mary" ma spore szanse, by w przypadku członków misji Artemis II móc zagościć w takim samym zestawieniu.
Więcej o "Projekcie Hail Mary" poczytasz na Spider's Web:
- Skąd wziął się tytuł Projektu Hail Mary? "Zdrowaś Mario" to część odpowiedzi
- Kardigan Ryana Goslinga robi furorę. Wygląda jak z szafy dziadka
- Czy powstanie Projekt Hail Mary 2? Twórca zabiera głos
- Czy Projekt Hail Mary to arcydzieło science fiction? Mnie rozczarował
- Gwiazdor arcydzieła sci-fi chce, żeby mężczyźni nie bali się łez na jego filmie



















