REKLAMA

Big Arch większy od Drwala. McDonald's ostrzega: nie zamawiaj nic więcej

McDonald's wprowadził do swojej oferty największego dotychczas burgera. Reklamy nie kłamały. Big Arch jest naprawdę BIG. Jeśli zamawiacie zestawi, upewnijcie się, że macie z kim podzielić się frytkami. Sami możecie ich nie dojeść.

big arch mcdonald opinie cena
REKLAMA

McDonald's patrzy. On wie, że modyfikujesz jego burgera, bo wersją podstawową się nie najesz. Wie, że bierzesz powiększony zestaw, żeby się napełnić. Wie też, że dobierasz do niego kanapkę, aby nie chodzić głodnym. Wie to wszystko i postanowił to zmienić. Do polskiego menu wszedł właśnie nowy burger. Big Arch to największa dotychczas kanapka w ofercie restauracji. Tak, swoją wielkością przebija nawet kultowego w naszym kraju Drwala.

Zresztą Big Arch ma z Drwalem wiele wspólnego. Na ten moment też jest to kanapka sezonowa - będzie dostępna tylko przez parę kolejnych tygodni. Różnica jest taka, że nie ma klientów McDonald's rozgrzać w zimowe dni, a nasycić wiosną. Dlatego jest tak ogromny. Ma nas napełnić, zapchać, zaspokoić nawet największy głód, kiedy wracamy z pracy, w której nie mieliśmy czasu nic zjeść. I nie jest to marketingowa obietnica bez pokrycia. To fakt.

REKLAMA

Big Arch - największy burger w McDonald's

Choć Big Arch ewidentnie został pomyślany jako wiosenny Drwal, nie ma finezyjnego dodatku pod postacą panierowanego sera. Znajdziemy w nim za to dwie porcje wołowiny, po których spływają trzy roztopione plastry cheddar white. Do tego nie brakuje chrupiącej sałaty, pikli, cebuli i prażonej cebulki. Na szczęście trzyma się to wszystko między bułkami z ziarnami maku i sezamu znacznie lepiej niż w kanapkach z tych kraftowych burgerowni, które trzykrotny mistrz burgerowy z kucykiem montuje tak, że po jednym gryzie wszystkie dodatki się odmeldowują i lądują na koszuli.

Czyli to taki potężniejszy Big Mac? - pomyśli częsty konsument McDonald's. Z prawdą do końca się nie minie. Aczkolwiek receptura jest na tyle zmodyfikowana, że Big Arch odróżnia się od wszystkich innych burgerów w ofercie restauracji. Jest to zasługa przede wszystkim dedykowanego sosu. Jego kremowa konsystencja, delikatna nuta kwasowości niby wydają się znajome, ale smak okazuje się znacznie bardziej wyrazisty i podkręcony. A to robi wielką różnicę.

Gdy McDonald's zapewnia, że to największy dotychczas burger w jego ofercie, nie chodzi tylko o jego wielkość. Bo na pewno trudno go utrzymać w dłoni. Ale poza tym liczy sobie ponad 1000 kalorii (1020-1057). Ponad 1000 kalorii! To przecież połowa zapotrzebowania dla przeciętnej dorosłej osoby. Tyle to mają pozostałe duże kanapki, ale z frytkami. Albo obiad na bogato.

Mając na uwadze kaloryczność Big Arch oferowanie go w zestawie wydaje się zbędne. A jednak McDonald's się przed tym nie cofa. W opcji powiększonej można do burgera dodać Urban Fries - grubiej krojone frytki w aromatycznej i intensywnej przyprawie. Zanim to jednak zrobicie, dobrze się zastanówcie. Możecie ich nie dojeść. Mówię z doświadczenia. Nie dałem rady ich wcisnąć.

REKLAMA

Więcej o McDonald's poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-18T15:35:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T12:49:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T12:14:03+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T10:51:13+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T17:23:58+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T15:43:10+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T13:18:48+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T10:14:41+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T09:13:15+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T19:45:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA