REKLAMA

Fallout to przyszłość, ale nie nasza. Jak rozwidla się oś czasu?

Fallout” rozgrywa się w przyszłości, ale to nie ta NASZA przyszłość - to uniwersum ma nieco inną przeszłość! Prześledźmy więc fikcyjną historię, aby zidentyfikować moment, w którym oś czasu się rozwidla z tą prawdziwą. I sprawdźmy, co z tego wynikło.

fallout-historia-os-czasu-rozwidlenie-analiza
REKLAMA

Uniwersum znane cyklu „Fallout”, do którego należą gry oraz serial Prime Video o tym samym tytule, powstało pod koniec ubiegłego tysiąclecia i rozwijane jest do dziś przez Bethesdę oraz Amazona. Miejscem akcji od początku była odległa przyszłość, a konkretnie: rok 2161. To właśnie wtedy mieszkaniec Krypty 13, w której mieszkało kilka pokoleń ocalałym po nuklearnej apokalipsie, wyruszył na Pustkowia w poszukiwaniu sprawnego Waterchipa.

REKLAMA

„Fallout” z 1997 r. od studia Black Isle wyjaśnił nam, iż zagłada była wynikiem bardzo krótkiej Wielkiej Wojny. Ta miała miejsce w 2077 r. i nie wiadomo, które z mocarstw pierwsze „nacisnęło przycisk”, ale z perspektywy ocalałych nie jest to istotne. Wiedzą tyle, że na świat spadły bomby atomowe, które zabiły lub zmutowały lwią większość istot żywych, a tylko nieliczni znaleźli schronienie w Kryptach korporacji Vault-Tec.

Fallout, a retrofuturyzm

Chociaż mamy tu do czynienia ze światem przyszłości, to uniwersum „Fallouta” można określić mianem retrofuturystycznego. Z jednej strony są tu zaawansowane technologie, w tym chociażby pistolety laserowe, a z drugiej - używane przez bohaterów komputery bardziej przypominają archaiczne maszyny, z których dekady temu korzystali nasi rodzice, a nie maszyny, z których korzystamy dziś my.

Bo i tak jak „wojna nigdy się nie zmienia”, tak historia nowożytna potoczyła się ciutkę inaczej niż w rzeczywistości. Tak jak przez tysiąclecia cywilizacja z „Fallouta” rozwijała się w podobnym kierunku, co ta nasza, prawdziwa, tak w pewnym momencie ludzkość z tego świata nieco inaczej podeszła do rozwoju technologicznego. Wpłynęło to na ostatnie stulecie z hakiem przed zagładą.

W którym dokładnie momencie uniwersum „Fallouta” zaczęło się różnić od naszego świata?

Z dotychczas wydanych gier, serialu „Fallout” od Prime Video oraz innych źródeł wynika, iż to główne rozwidlenie na osi czasu możemy umieścić niedługo po 1945 r., czyli po zakończeniu II wojny światowej. Ostatnim pewnym punktem przed pojawieniem się rozbieżności jest zrzucenie bomb atomowych na Hiroszimę oraz Nagasaki, do czego odnosi się sekwencja tytułowa w grze „Fallout 4”.

A jakie wydarzenia nie miały tutaj miejsca? W przypadku uniwersum „Fallout” mówimy o świecie, w którym Stany Zjednoczone nie prowadziły wojny w Wietnamie i w której nie powstała kontrkultura a la Woodstock z lat 60. Do tego nie miał w nim miejsca skandal Watergate. Społeczeństwo znacznie silniej afirmowało kapitalizm, którego symbolem stała się Nuka Cola.

Oczywiście tak jak uniwersum „Fallouta” poszło w XX w. nieco innym torem niż nasza rzeczywistość, tak niektóre wydarzenia historyczne miały miejsce również w tym fikcyjnym świecie i pojawiły się podobne ruchy społeczne. Wiemy np., że istnieli w nim hipisi, bo wskazują na to linie dialogowe w grze „Fallout 3”, ale mogli oni pojawić się tu np. później niż u nas w kontrze do innych wydarzeń.

Fallout jest też do bólu amerykocentryczny

Wszystkie gry wideo z tego cyklu oraz serial „Fallout” będący jego częścią rozgrywają się w Stanach Zjednoczonych. Te w okresie od 1945 r. do 2077 r. przeobraziły się w sposób dość znaczący. Dotyczy to przede wszystkim polityki wewnętrznej: w 1969 r. przeorganizowano 50 stanów na 13 wspólnot (przy czym część skonsolidowano, ale część podzielono).

Nie wiemy, czy Amerykanie wybierali tych samych polityków na prezydentów, co w prawdziwym świecie, ale „Falloucie 2” pojawiła się krótka wzmianka o Richardzie Nixonie. Wiemy natomiast, że mieli swoich Republikanów i można założyć, że podobnie było w przypadku Demokratów. Społeczeństwo zapewne skończyło też z segregacją rasową i dyskryminacją kobiet - przynajmniej w wojsku.

Przedwojenni politycy są przedstawiani jako skorumpowani, a ogromną władzę nad krajem przejęły korporacje, a część frakcji przetrwała koniec świata - na czele z Enklawą. Do tego służby i naukowcy działali w ścisłej tajemnicy, by prowadzić eksperymenty w celu uzyskania przewagi nad innymi mocarstwami, w tym nad komunistycznym Związkiem Radzieckim. Efekty były makabryczne: F.E.V.Szpony Śmierci

Zimna Wojna w uniwersum „Fallouta” trwała aż do 2051 r.

Związek Radziecki się nie rozpadł tak jak w naszym świecie, ale utracił na znaczeniu. Z czasem ze względu na kurczące się zasoby naturalne doszło do konfliktów, a głównymi mocarstwami, jakie stanęły naprzeciwko siebie, były Stany Zjednoczone oraz Chiny. W tych ostatnich nie doszło do liberalizacji i reform wolnorynkowych i stały się potęgą gospodarczą oraz militarną.

A co z Europą? Z czasem się zjednoczyła, ale nie w formie znanej nam Unii Europejskiej, bo była traktowana jako jeden kraj. Niedługo przed wybuchem Wielkiej Wojny odbyły się z kolei Wojny o Zasoby, podczas której Europejczycy starli się z mieszkańcami Bliskiego Wschodu, by później stracić na znaczeniu na arenie międzynarodowej. Sojusz finalnie się rozpadł.

Wojny o Zasoby wybuchły ze względu na to, że w uniwersum „Fallouta” zaczęło brakować paliwa w połowie XXI w. Zakończyły się z kolei w 2060 r. wraz z wyczerpaniem się bliskowschodnich rezerw ropy. ONZ upadło jeszcze wcześniej, bo w 2052 r., czyli w chwili rozpoczęcia walk. Kanada z kolei była zależna od Stanów Zjednoczonych, a te w końcu zdecydowały się na aneksję.

W uniwersum „Fallouta” ropa nie gra jednak pierwszych skrzypiec.

Naukowcy nie zdecydowali się na miniaturyzację komputerów, w których aż do Wielkiej Wojny stosowało się lampy próżniowe, a w ich wyświetlaczach montowano monochromatyczne lampy katodowe. Aparaty, telewizory i radio również zatrzymały się w rozwoju niczym jak z naszych lat 60. ubiegłego wieku. Zaletą tych sprzętów jest jednak długowieczność - działały dalej po setkach lat.

Ludzkość na nośniki danych wybrała elektromagnetyczne holodyski pozwalające na przechowywanie trójwymiarowych obrazów, a zamiast smartfonów stworzyła Pip-Boye, czyli takie przerośnięte smartwatche. Do tego korporacje opracowały samodzielnie funkcjonujące roboty; ba, pojawiły się nawet technologie transferu świadomości do komputerów, umieszczania w robotach ludzkich mózgów oraz hiberacji.

Pod wieloma względami komputery z „Fallouta”, chociaż miały funkcje komunikacji sieciowej, mimo ogromnej mocy obliczeniowej pozwalającej na symulacje, ustępują jednak naszym - nie tylko ze względu na gabaryty. Interfejs użytkownika oparty jest głównie o komendy tekstowe lub głosowe, a nie o znany nam ze współczesności interfejs graficzny (GUI). Z użycia nie wyszły natomiast… maszyny do pisania.

Atom ważniejszy od ropy i elektroniki

W tym świecie ropa co prawda nadal była w użyciu do momentu, aż jej zabrakło, ale rozwój technologiczny miał inny przebieg nie tylko w kwestii komputeryzacji. Ludzkość ujarzmiła bowiem energię jądrową, którą wykorzystywali nie tylko w bombach, ale też w reaktorach, które były bardziej powszechnie stosowane niż u nas - a elektrownie atomowe bywały mniejsze i gęściej rozlokowane.

I w tym przypadku miniaturyzacja postępowała - do tego stopnia, że można było wykorzystywać energię atomową tam, gdzie wcześniej sprawdzały się silniki spalinowe. Naraziło to jednak mieszkańców globu na kontakt z promieniowaniem. W celu przeciwdziałania skutkom promieniowania rozwinęła się gałąź medycyny odpowiedzialna za walkę z efektami ekspozycji na materiały radioaktywne.

Fuzja jądrowa również weszła do użytku wcześniej niż w naszym świecie i w zminiaturyzowanej formie - na tyle, by z jej pomocą stworzyć broń ręczną. Nie zrezygnowano jednak całkowicie z energii odnawialnej - turbiny wiatrowe i tamy hydroelektryczne również wznoszono, tak jak w prawdziwym świecie. Czerpano również energię, rzecz jasna, ze słońca.

Bomby atomowe: więcej mniejszych zamiast większych.

Jeśli chodzi o arsenały atomowe, to światowe potęgi zdecydowały się na to, by produkować więcej pocisków kilotonowych o mniejszej sile rażenia niż megatonowych. Co jednak ciekawe, bomby z czasów Wielkiej Wojny nadal miały kształt zbliżony do Fat Mana, który został zrzucony na Nagasaki podczas II wojny światowej. Rozwinięto też uzbrojenie orbitalne takie jak Liberty Prime.

Obszarem, który naukowcy w świecie „Fallouta” potraktowali zaś po macoszemu, jest z kolei aeronautyka - samoloty nie rozwinęły się zbytnio w porównaniu do tych stosowanych podczas… II wojny światowej. Obok helikopterów powstały za to wertikoptery, a ludziom udało się polecieć w kosmos, a pierwszym zwierzakiem w kosmosie był z kolei kot domowy, Mr. Pebbles, a nie pies Łajka.

Ludzie wylądowali również na Księżycu, jednocześnie nadal rozwijając broń palną do użycia na Ziemi i to w formie podobnej do tej, którą znamy. Do tego doszła broń laserowa i plazmowa. Stany Zjednoczone opracowały również Pancerze Wspomagane takie jak T-51b. W przemyśle dużo rzadziej wykorzystywane były przy tym polimery - stawiano raczej na szkło, stopy metali, drewno.

A co z wydarzeniami sprzed 1945 r.?

Za punkt rozbieżności jeśli chodzi o rozwój cywilizacji jako-takiej uznaje się właśnie zakończenie II wojny światowej, ale z czasem okazało się, iż można wskazać parę wydarzeń sprzed tego okresu, które w tym naszym się nie wydarzyły (a przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo!), ale w przeciwieństwie do tych po 1945 r. nie miały większego wpływu na rozwój cywilizacji jako-takiej.

Przykłady? Z gier dowiedzieliśmy się chociażby o istnieniu starożytnego miasta Ubar gdzieś w Rub' al Khali i zobaczyliśmy w nich banknot skarbowy z serii 1890, a taki nie istniał. Do tego dochodzą, rzecz jasna, obcy! Pozaziemski statek kosmiczny pojawił się na orbicie Ziemi na kilka stuleci przed Wielką Wojną, co zapoczątkowało uprowadzenia oraz eksperymenty na ludziach od co najmniej 1603 r.

Czytaj inne nasze teksty poświęcone serii „Fallout”:

REKLAMA

To wszystko składa się na uniwersum, które jest niezwykle unikalne - z jednej strony mamy do czynienia ze światem przyszłości, który nadal pod wieloma względami przypomina połowę ubiegłego stulecia. To wszystko i tak wywróciło się jednak do góry nogami chwilę po tym, jak globalne mocarstwa zdecydowały się wzajemnie unicestwić. W czym spory udział miały, jak już wiemy, korporacje…

W serwisie Prime Video jest już dostępnych 7 z 8 odcinków składających się na 2. sezon serialu „Fallout”, który jest najdalej wysunięta na osi czasu produkcją z tego cyklu - wyprzedzając pod tym względem wszystkie gry wideo. Premiera ostatniego, finałowego epizodu, została zaplanowana na wtorek 3 marca 2026 r.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-29T10:11:25+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T19:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T14:29:28+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T19:54:52+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T18:14:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T15:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T13:15:37+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T10:02:08+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T09:57:05+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T08:29:28+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA