REKLAMA

To najbrutalniejsza adaptacja klasyka literatury. HBO Max postawiło na rzeź

Ponad 10 lat temu Justin Kurzel - twórca m.in. znakomitego „The Order” - postanowił w nowatorski sposób podejść do adaptacji dramatu Williama Szekspira. Podjął spore ryzyko, ale efekt jest olśniewający. Przede wszystkim wizualnie.

makbet hbo max co obejrzeć
REKLAMA

Takiego „Makbeta” nikt nigdy wcześniej nie zrobił. Kurzel nie wprowadzał zbyt wielu zmian narracyjnych, postanowił natomiast wzbogacić dramat o potężną dawkę posoki i bardzo sugestywnej przemocy. A przy tym wszystkim dopieścić wizualnie. Z jednej strony: soczyste, intensywne barwy, z drugiej - błoto, brud, fizyczność. Surowa faktura, poczucie bezpośredniości, namacalności. To najbardziej namacalny „Makbet” w dziejach.

Obraz hipnotyzuje również za sprawą obecności dwójki charyzmatycznych gwiazd: Michaela Fassbendera i Marion Cotillard. Fassbender zbudował karierę na portretowaniu postaci skomplikowanych i udręczonych - mord i szaleństwo Makbeta to dla niego materiał z gruntu naturalny. Oczywiście dostrzeżecie w tej kreacji znacznie więcej: coś niepokojącego skrywa się za tym chłodnym obliczem, nadając tej interpretacji szczególnie złowrogi ton. Cotillard z kolei ma w sobie coś nieziemskiego, co czyni ją zarazem fascynującą i groźną. Niezwykły duet. 

REKLAMA

HBO Max na weekend - co obejrzeć? Polecamy MAKBETA

Raczej nikomu nie trzeba tego przypominać, ale dla porządku: w XI-wiecznej Szkocji wielki wojownik Makbet, tan Glamis, otrzymuje od trzech wiedźm przepowiednię, że pewnego dnia zostanie królem (uwaga: w wersji Kurzela pojawia się nawet czwarta wiedźma). Jego nieszczęśliwa, napędzana ambicją żona nakłania go, by przyspieszył bieg wydarzeń, mordując króla Duncana (David Thewlis) i samemu sięgnął po koronę. Ostatecznie nic jednak nie przebiega tak gładko, jak Makbet sobie zaplanował.

To oczywiście ogromne uproszczenie - ale obraz Kurzela, zaadaptowany przez Jacoba Koskoffa, Michaela Lessliego i Todda Louiso, trwający niespełna dwie godziny, rzeczywiście nieraz idzie na skróty. Ta wersja nie stara się szczególnie tłumaczyć kontekstów ani wyjaśniać, dlaczego niektóre postacie są istotne tym, którzy jakimś cudem nigdy nie mieli styczności z oryginałem. W tej wersji liczy się jednak coś innego.

Film zbudowany jest na niesamowitych kontrastach: skala starć i pejzaży jest monumentalna i zapiera dech w piersiach, podczas gdy niektóre z najsłynniejszych momentów i kwestii wybrzmiewają w zaskakująco kameralnych, wręcz intymnych scenach. Robi wrażenie.

Szkoda, że poza audiowizualną maestrią film nie oferuje ciekawej zabawy oryginalnem tekstem - tak jakby w tej sferze zabrakło już odwagi na eksperymenty. W efekcie otrzymujemy estetyczny fenomen i co najwyżej średnią scenariuszową adaptację. Jeśli jednak chodzi o show - to jest nieziemskie.

FILM OBEJRZYCIE TUTAJ:
REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-15T06:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T10:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T07:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T06:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T20:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:36:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T14:38:31+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T13:28:22+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA