REKLAMA

Genialny thriller w HBO Max. Aronofsky zmienił się w Ritchiego

Darren Aronofsky zdecydowanie nie jest twórcą, po którym spodziewałbym się, że stworzy komedię kryminalno-akcyjną. Słynny reżyser, którzy przez lata przyzwyczajał nas do ciężkich, egzystencjalnych dzieł, rzeczywiście wkroczył na nowe rejony. Jego najnowszy film jest już dostępny w HBO Max i grzechem byłoby go nie obejrzeć - zwłaszcza, jeśli ktoś nie zdążył tego zrobić w kinie.

zlodziej z przypadku hbo max
REKLAMA

Choć filmy Aronofsky'ego wielu odrzucają swoją narracyjną pompą i pojawiającą się łopatologią, zawsze miałem go za reżysera, którego kino potrzebuje - wyrazistego, nieprzejednanego, na swój sposób szalonego i realizującego swoją wizję. To ten typ artysty, który nie lubi chodzić na kompromisy, dzięki czemu zjednuje sobie nie tylko wielkie gwiazdy angażujące się w jego projekty, ale przede wszystkim uwagę widzów. Tym razem odjechał w zupełnie inne niż dotychczas strony, ale okazało się to udaną podróżą.

REKLAMA

Złodziej z przypadku już na HBO Max. Tego się po Aronofskym nie spodziewaliście

Głównym bohaterem filmu jest Hank Thompson (Austin Butler), od lat pomieszkujący nowojorskie East Village. W nocy pracuje jako barman w pobliskim pubie, za dnia z pomocą alkoholu wspomina przerwaną karierę baseballową i spotyka się z charyzmatyczną i zadziorną ratowniczką Yvonne (Zoë Kravitz). Gdy wracają do mieszkania mężczyzny, natykają się na jego sąsiada Russa (Matt Smith), który prosi o zaopiekowanie się swoim kotem podczas gdy sam musi wyjechać. Ta decyzja okaże się brzemienna w skutkach, bowiem doprowadzi Hanka do samego środka wojenek lokalnego półświatka.

Choć oczywiście cały koncept "Złodzieja z przypadku" bazuje na okołokomediowych nieporozumieniach wynikających z tego, że Hank znalazł się w niewłaściwym miejscu i przygarnął kota niewłaściwego gościa, to Aronofsky nie zapomina, żeby zbudować go tak, by widz zobaczył w swoim bohaterze złamanego człowieka. Dużo tutaj komizmu sytuacyjnego, błyskotliwych dialogów i generalnie otoczki, którą częściej zobaczylibyśmy w kinie Guya Ritchiego, natomiast Aronofsky nie idzie w 100% "śmiechawy".

Komedia stopniowo ulatuje na rzecz atmosfery podkreślającej zaciskającą się pętlę na szyi Hanka, zwłaszcza po jednym, bardzo mocnym i dość niespodziewanym zwrocie akcji. Aronofsky wraz z Charliem Hustonem (scenarzystą i autorem powieści, na bazie której powstał film) stworzyli bohatera, któremu z jednej strony kibicujemy, z drugiej zaś widzimy, że z takim bagażem dotychczasowych doświadczeń, prędzej czy później będzie musiał przestać uciekać przed demonami przeszłości, pochylić się nad popełnionymi błędami i odzyskać kontrolę nad swoim życiem.

Austin Butler jest aktorskim kosmitą (co wiemy nie od dziś), w tym filmie przypominającym nieco młodego Brada Pitta - ma w sobie spore pokłady męskiego uroku, lekkości i niezwykłej wiarygodności. Oprócz tego, że Butler jest świetnie prowadzony przez Aronofsky'ego i nieraz wystawiany na spore próby (zwłaszcza fizyczne, gdy mamy do czynienia ze scenami przemocy) wydobywa z siebie ten czar i doskonale łączy go z pogłębiającym się dramatyzmem swojej postaci. Rolą Hanka Thompsona w "Złodzieju z przypadku" potwierdza, że jest jednym z najzdolniejszych aktorów swojego pokolenia.

To nie jest jednak teatr jednego aktora. Aronofsky zaangażował do tego projektu sporo interesujących nazwisk, dzięki czemu drugi plan wypada bogato. Bad Bunny jako wywijający "la pistola" Colorado jest znakomity, szalony brytyjski punk o twarzy Matta Smitha potężnie bawi, a Liev Schreiber i Vincent D'Onofrio przepięknie kradną show w roli równie bezwzgłednych co przywiązanych do religii chasydów Lipy i Shmully'ego.

"Złodziej z przypadku" to jeden z najciekawszych filmów ubiegłego roku. Za jego sprawą Darren Aronofsky wyszedł poza swoją strefę komfortu, stworzył dzieło pełne energii, które łączy komedię, ponury dramat i kryminalną akcję. Po jego obejrzeniu miałem ochotę zaapelować, żeby częściej tak robił - z jednej strony zachowywał tę cząstkę swojej intensywnej artystycznej wrażliwości, z drugiej - eksperymentował. To dzieło jest eksperymentem bardzo udanym.

REKLAMA

Więcej o produkcjach HBO Max przeczytacie na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-15T11:21:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-15T06:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T10:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T07:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T06:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T20:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:36:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T14:38:31+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA