Nowy akcyjniak od scenarzysty Johna Wicka już w SkyShowtime. Tego mi było trzeba
W życiu bym się nie spodziewał, że całkiem udany akcyjniak z 2021 r. - swoją drogą: niespodziewany hit - otrzyma sequel, który sprawi mi niemal tyle samo nieoczekiwanej frajdy. A jednak! Latem mogliśmy go oglądać w kinach, teraz zobaczycie go w SkyShowtime.
W życiu nie obsadziłbym Boba Odenkirka w głównej roli w filmie opartym na mordobiciu - dobrze zatem, że to Ilya Naishuller robi filmy, a ja o nich piszę. Reżyser musiał dostrzec w gwieździe „Better Call Saul” akcyjniakowy potencjał - i rzeczywiście, okraszony humorem thriller akcji działa tak dobrze przede wszystkim dzięki tej różniącej się od dotychczasowych kreacji. Przede wszystkim, choć nie tylko; intrygujący, ciekawy bohater wprowadza do gatunku sporo świeżości, całość szczyci się umiejętnym ograniem klisz, zabawą motywem toksycznej męskości, wspaniałym realizacyjnym efekciarstwem, ogromem satysfakcjonującej brutalności... I jeszcze więcej elementów gwarantujących przednią zabawę.
Nie, sequel nie jest AŻ TAK dobry. Ale i tak robi robotę - pomimo zmiany na stanowisku reżysera (choć współscenarzystą pozostaje, na szczeście, jeden z ludzi odpowiedzialnych za „Johna Wicka”).




















