Olivia Colman to jedna z czołowych współczesnych aktorek. Z racji premiery jej nowego filmu postanowiłem wybrać najlepsze role, które dotychczas zagrała.

Na ekranach kin można już oglądać "Mów mi Jimpa". To niemal autobiograficzna opowieść Sophie Hyde, wzorowana na losach jej własnej rodziny. Hannah (Colman) przyjeżdża wraz z rodziną do Amsterdamu, gdzie mieszka jej ojciec, Jim (John Lithgow), będący wyoutowanym od dawna gejem. Rodzinna wizyta przeradza się w konfrontację własnych emocji z rzeczywistością. To kolejny film, w którym Olivia Colman daje z siebie 100%, w związku z czym wybrałem najlepsze role, które aktorka dotychczas ma na koncie.
Najlepsze role Olivii Colman. TOP 8
8. Wonka
Jako, że ranking jest czysto subiektywny, pozwoliłem sobie go zacząć od pozycji, z którą mam świetne wspomnienia. W "Wonce" pierwsze skrzypce gra Timothée Chalamet, ale Olivia Colman ma swoje, wspaniałe, pięć minut. Aktorka gra Panią Skrobicz - okrutną właścicielkę pensjonatu, zmuszającą do pracy w pralni. To rola pięknie przegięta, w której Colman zgrabnie lawiruje między dwoma biegunami - potrafi mieć surową i groźną aurę, by w innych momentach niebywale bawić widza. Mało kto tak dobrze to potrafi.
7. Wredne liściki
Jedna z nowszych pozycji, jeśli chodzi o dorobek Colman, ale z pewnością jeden z najbardziej "brytyjskich". Aktorka wciela się w tym filmie w Edith Swan - pobożną, żyjącą w latach 20. w Littlehampton, chrześcijankę, która staje się obiektem bardzo niewybrednych i pełnych wulgaryzmów listów. Colman ma tu godną siebie rywalkę w postaci niedawno nagrodzonej Oscarem Irlandki, Jessie Buckley. To mistrzowski, wyrównany, wręcz groteskowy pojedynek charakterów, w którym Colman wypada naprawdę świetnie - z jednej strony drażni swoją osobowością, z drugiej budzi szczere współczucie przez swoją sytuację domową.
6. Lobster
Choć Olivii Colman raczej jeszcze daleko do miana muzy Yorgosa Lanthimosa (ten tytuł dzierży Emma Stone i w tej materii nic się pewnie nie zmieni), Colman ma na swoim koncie dwie świetne role u greckiego reżysera. Jedną z nich jest właśnie ta w "Lobsterze", gdzie gra dyrektorkę hotelu i doskonale wpasuje się w absurdalny, a jednocześnie trafiając emocjonalnie do widza, koncept. Jej rola, choć nie wysuwa się na pierwszy plan, jest magnetyczna i zapada w pamięć. Czasami tyle wystarczy.
5. Córka
Film, który przyniósł Colman ostatnią (jak na razie) nominację do Oscara. Dla wielu to jedna z najważniejszych ról aktorki - dla mnie też, choć jakościowo delikatnie ustępująca najlepszej czwórce. "Córka" jest wrażliwym i świetnym debiutem reżyserskim Maggie Gyllenhaal, a Colman dopełnia dzieła swoim niezwykłym aktorstwem. Gra tu pierwszoplanową rolę Ledy Caruso - profesorkę w średnim wieku, która udaje się na urlop na pewną grecką wyspę. Samotna podróż okazuje się dla bohaterki momentem bardzo trudnych refleksji i przemyśleń. To wielka rola, pełna wymagających emocji, a aktorka w tylko znany sobie sposób opanowuje to do perfekcji.
4. The Crown
Choć ten ranking wypełniają głównie filmy, nie można zapomnieć o doskonałej serialowej roli Olivii Colman. Mowa oczywiście o "The Crown", w którym aktorka portretowała "środkową" wersję królowej Elżbiety. To dojrzała kobieta oraz władczyni, która na swoich barkach dzierży odpowiedzialność za pozycję swojej rodziny i renomę kraju. Dzięki niezwykłym zdolnościom Colman widz dostrzega w tej postaci nie tylko stabilny symbol nieco skostniałej monarchii, ale również człowieka złożonego - nieraz chłodnego i niemożliwie wręcz powściągliwego, którego emocje zostały głęboko schowane pod skorupą władzy i jej wagi.
3. Imperium światła
Mam wrażenie, że o tym znakomitym i stosunkowo nowym filmie Sama Mendesa niesłusznie zapomniano. Olivia Colman wciela się w nim w Hilary, której egzystencja jest dość rutynowa, choć daleka od obrazkowej. Kobieta cierpi na chorobę dwubiegunową, jest regularną klientką gabinetów lekarskich, zaś jej szef (Colin Firth) pod pozorem banalnych wizyt w biurze używa jej jako seksualnej zabawki. Radość, spontaniczność i szczery uśmiech są jej obce i nie jest to spowodowane kaprysem. Sam film czasami cierpi na pewne fabularne braki, ale Colman rekompensuje wszystko swoim doskonałym - pełnym emocji i portretującym strach, potrzebę akceptacji - aktorstwem.
2. Faworyta
Póki co najskuteczniejsza współpraca aktorki z Lanthimosem - to właśnie kreacja w tym filmie greckiego reżysera przyniosła Olivii Colman pierwszego (i mam nadzieję, że jednego z wielu) Oscara. Już wówczas było wiadome, że ma ona dryg do grania władczyń - w "Faworycie" wcieliła się bowiem w królową Annę, o której względy rywalizują bohaterki grane przez duet Weisz&Stone. To postać odklejona ciałem i duchem od rzeczywistości, kapryśna, schorowana, balansująca między budzeniem współczucia i okrucieństwem. Cały film to intensywne kino, w którym Colman gra kluczową, fascynującą rolę.
1. Ojciec
Pora na - moim zdaniem - najlepszą rolę Olivii Colman w karierze. Mowa o kreacji w "Ojcu" Floriana Zellera. Tytułowego bohatera gra Anthony Hopkins, zaś Anne, w którą się wciela aktorka, to szalenie oddana mu córka, której plany życiowe coraz bardziej kolidują z opieką nad chorym rodzicem, w związku z tym poszukuje opcji opieki nad nim podczas jej nieobecności. Kobieta nie chce zostawiać ojca, ale też chce nieco zmienić swoje życie. Ma również dodatkowy ciężar psychiczny na swoich barkach, ponieważ mierzy się z byciem tą mniej ulubioną córką, co sam zainteresowany nierzadko podkreśla. To niezwykła warsztatowo, wymagająca psychicznie rola, a Colman pokazała w niej, czemu ma status jednej z najlepszych w swoim fachu.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Najlepsze polskie produkcje Netfliksa. 10 hitów na 10 lat serwisu w naszym kraju
- Supergirl w nowym zwiastunie wygląda świetnie. Ależ widowisko
- Sophie Turner musi dojść do siebie. Przerwano prace nad serialem Tomb Raider
- Dlaczego Harry Hole zaczął się od środka? Dobra decyzja Netfliksa
- Nowa obsada w nowym Stranger Things. Wraca jeden aktor



















