REKLAMA

TOP 10 ról Roberta Pattinsona. On nie ma złych kreacji

Robert Pattinson jeszcze kilka lat temu wciąż musiał walczyć z łaską Edwarda ze "Zmierzchu". Na szczęście ten etap ma już za sobą i każdy zorientowany widz wie, że jest on fantastycznym aktorem o wielkim dorobku i jeszcze większych możliwościach. Przedstawiamy najlepsze role aktora.

robert pattinson top 10
REKLAMA

Robert Pattinson jest od dawna obecny w filmowym świecie. 39-latek nie ogranicza się do kina, zajmuje się również tworzeniem muzyki, ale nie da się ukryć, że świat zna go przede wszystkim z wielu świetnych filmowych ról. Zadebiutował na wielkim ekranie w 2004 roku w "Vanity Fair. Targowisku próżności", gdzie partnerował takim sławom jak Reese Witherspoon, Gabriel Byrne, Jonathan Rhys Meyers i Jim Broadbent. Później było tylko lepiej, a już lada moment na ekrany kin wejdzie "Drama", najnowszy film z aktorskim udziałem Pattinsona, który wraz z Zendayą gra główne role. Z tej okazji postanowiliśmy wyróżnić jego 10 najlepszych kreacji.

REKLAMA

Robert Pattinson: najlepsze role aktora. TOP 10

REKLAMA

10. Harry Potter i Czara Ognia

Rola, którą Pattinson zasłynął, zanim cały świat zobaczył w nim Edwarda Cullena. Aktor był w "Czarze Ognia" mocno drugo-, a może nawet i trzecioplanowy, ale w charyzmatyczny sposób wcielił się w Cedrica Diggory'ego - młodego ucznia Hogwartu, biorącego udział w Turnieju Trójmagicznym, później zamordowany przez Glizdogona z inspiracji Lorda Voldemorta. Pattinson nadał mu aury bohatera, który jest i ogarnięty, i świadomy swojej popularności, i po prostu dobry.

9. Zgiń, kochanie

Lynne Ramsay to jedna z ważniejszych współczesnych reżyserek. W ubiegłym roku na ekrany kin trafiło "Zgiń, kochanie", jej najnowszy film. Pattinson, wraz z Jennifer Lawrence wcielają się w parę, która właśnie wprowadza się do nowego, położonego na odludziu domu, a której płomienne dotychczas czucia zostaną wystawione na próbę - wkrótce powiększy się ich rodzina. Jackson, bohater grany przez Pattinsona, jest często dosłownie nieobecny - jako partner, ojciec, czy kochanek. Daleko mu do stereotypowego lekkoducha, zdaje się przejmować stanem swojej partnerki, ale jednocześnie (czasami nieświadomie) pchać ją w stronę psychicznej krawędzi. To rola z gatunku intrygujących i zdecydowanie niełatwych do zaszufladkowania.

8. Dzieciństwo wodza

Zdaje się, że mało kto pamięta ten film, za który, co ciekawe, odpowiada Brady Corbet, twórca "The Brutalist". Głównym bohaterem tej nieoczywistej opowieści jest Prescott - młody chłopak, który buntuje się wobec swoich rodziców i z czasem podporządkowuje ich sobie, stając się domowym tyranem. Rola Pattinsona jest w tej historii intrygująca - wciela się on bowiem w dorosłą wersję głównego bohatera. To film z gatunku "im mniej wiesz, tym lepiej oglądasz", ale udział Pattinsona jest tu jak najbardziej pozytywnym pewniakiem.

7. Król

Nie ma gatunku, w którym Pattinson by się nie sprawdzał. Tym razem mowa o historycznej produkcji w reżyserii Davida Michôda, w której dzielił ekran z młodszym, ale nie mniej utalentowanym Timothée Chalametem, który wciela się w tytułową rolę Henryka V, który przejmuje władzę w Anglii po swoim ojcu. Pattinsonowi w tej historii przypadła rola Ludwika Walezjusza, delfina Francji - postaci, w jego fantastycznej i zapadającej w pamięć interpretacji, śliskiej, nadętej, bucowatej, nieraz komediowej. Coś pięknego.

6. Tenet

Robert Pattinson + Christopher Nolan = talent, talent, talent i jeszcze raz talent. Taki duet już na papierze czyni cuda, a co dopiero w praktyce? Wybitny reżyser nie tak dawno stworzył "Tenet" - kino będące niezwykłą, fascynującą i zarazem bardzo specyficzną łamigłówką, której rozszyfrowanie nie każdemu sprawiło  przyjemność - wielu uznaje to za najsłabszy film Nolana. Jeśli są jednak argumenty za tym, by mu zaufać, jest nim doskonała obsada na czele z przyćmiewającym często swoich kolegów Robertem Pattinsonem, wcielającym się w tajemniczego Neila (wystarczy, by tylko tyle o nim wiedzieć, jeśli ktoś nie oglądał filmu). Dobrze, że aktor znów spotka się z Nolanem w "Odysei".

5. Mickey 17

Pierwszy film Bonga po oscarowym "Parasite" nie był w pełni udany, ale to, co Pattinson w nim wyczyniał, to zdecydowanie czynnik wyciągający tę produkcję do góry. Tytułowy bohater to przeciętniak, który w ramach ucieczki zgłasza się do misji kosmicznej i aplikuje na tzw. Wymienialnego - drukowanego na nowo gościa, którego śmierć równa się kolejnym informacjom przydatnym do kolonizacji lodowej planety Niflheim. Pattinson wykonuje tu trudne zadanie w postaci podwójnej roli. Efekt? Błyszczy, nadaje swojej postaci koloru, emocji, wyjątkowej męskiej wrażliwości i magnetyzmu. Odnajduje się zarówno w komediowych, jak i dramatycznych aspektach swojej kreacji, znakomicie operuje też głosem (co jest szczególnie cenne od momentu konfrontacji) i generalnie swoją fizycznością.

4. Good Time

Przełomowy film dla reżyserskiego duetu braci Josha i Benny'ego Safdiech, a dla Pattinsona jeden z ciekawszych i lepszych projektów w karierze. "Good Time" to dość krótki, ale zapadający w pamięć thriller. Pattinson wciela się w nim w Conniego Nikasa, który wraz z niepełnosprawnym umysłowo bratem napada na bank. Jako, że drugi zostaje zatrzymany, Connie, który nie chce zostawić brata samego i w potrzebie, przemierza Nowy Jork, by zdobyć pieniądze na kaucję. To mroczna i pełna frustracji odyseja, w której Pattinson jest głównym, niezwykłym jak zwykle, graczem.

3. Diabeł wcielony

Jeden z najciekawszych filmów tej dekady, o którym nie mówi się tak często, jak powinno. Antonio Campos osadza historię w powojennym Ohio, a Pattinsona obsadza w roli Prestona Teagardina - lokalnego pastora, któremu zdecydowanie daleko do pobożnego i łagodnego duchownego, który uwodzi młodą dziewczynę i dopuszcza się na niej przemocy seksualnej, skutkującej ciążą. To odrażająca, oślizgła, i równocześnie pełna charyzmy postać, wpisująca się w przytłaczający, ponury i pozbawiony dobra klimat tej historii. Pattinson daje tu z siebie naprawdę sporo.

2. The Batman

Rola, co do której miałem najwięcej wątpliwości. Choć bardzo chciałem, zupełnie nie widziałem Roberta Pattinsona jako Bruce'a Wayne'a, nie potrafiłem dostrzec w nim tej pulsującej zemsty. Na całe szczęście Matt Reeves pokazał, jak wielkie klapki mieściły się na moich oczach. Pattinson doskonale sprzedał kreację Wayne'a jako młodego milionera, tak pogrążonego w mroku, obsesji i żałobie, że zarazem głuchego na to, co dzieje się wokół jego wieży z kości słoniowej. Gdy Rob wskakuje w strój Batmana i dokonuje zatrważająco dobrej transformacji głosowej, czuć tu vibe brutalnego, zamaskowanego detektywa, mściciela, który nie spocznie, póki nie wytępi moralnego, społecznego i instytucjonalnego zepsucia, od którego gnije Gotham.

1. Lighthouse

Jednym z wielu żartów w wykonaniu akademii jest to, że "Lighthouse" doczekało się JEDNEJ nominacji. Tylko jednej. Drugi pełny metraż Roberta Eggersa to absolutnie jeden z najlepszych filmów ostatnich lat. Głównymi bohaterami tej produkcji są Tom (Willem Dafoe) i Ephraim - dwaj strażnicy, którzy pilnują położonej w odosobnieniu od świata latarni morskiej i mierzą się z pogłębiającym się poczuciem izolacji oraz rozpadem własnej psychiki. Pattinson w wybitny sposób wciela się w tego drugiego - cierpiącego na halucynacje, tracącego zmysły, skrywającego mroczną tajemnicę, młodszego z latarników. Jego rola jest wręcz totalna, wymagająca psychicznie i intensywna fizycznie. Ciężko wyrzucić z pamięci to, co Pattinson wyprawia pod okiem Eggersa.

REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-12T09:42:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-12T08:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T19:09:05+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T08:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T19:03:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA