REKLAMA

Takich filmów prawie się już nie kręci. Cudowny weekendowy seans

Na Disney+ wpadł jeden z najcieplejszych filmów ostatnich miesięcy. Ten seans to najlepsza decyzja, jaką możecie podjąć, jeśli dla odmiany szukacie czegoś podnoszącego na duchu. 

rodzina do wynajęcia co obejrzeć disney
REKLAMA

„Rodzina do wynajęcia” to komediodramat skupiony na postaci Phillipa (wspaniały Brendan Fraser) - samotnego amerykańskiego aktora, który na co dzień żyje w Japonii. Z braku lepszych perspektyw podejmuje on dość nieoczywistą pracę - zaczyna wcielać się w role ojców, mężów, partnerów. Z biegiem czasu odkrywa, że wszystkie te relacje, które nawiązuje w ramach zawodowych, mają wpływ na jego życie osobiste.

„Rental Family” inspirowane jest rzeczywistymi firmami, takimi jak Nihon Kokasei Honbu (Japanese Efficiency Corporation), które umożliwiają klientom dosłowne „wynajmowanie” aktorów do odgrywania gości weselnych, dawno niewidzianych rodziców, partnerów romantycznych itd.

Za reżyserię odpowiada Hikari, którą możecie kojarzyć z pracy przy znakomitych produkcjach - „Awanturze” czy „Tokyo Vice”. I tym razem filmowczyni stworzyła coś wyjątkowego. Choć niedoskonałego.

REKLAMA

Co obejrzeć w weekend? Polecamy film na Disney+ - Rodzina do wynajęcia

Z czasem Phillip przyjmuje dwa zlecenia, które rodzą poważne dylematy moralne. Podszywa się pod dziennikarza piszącego artykuł o legendarnym, choć zapomnianym aktorze, Kikuo, który zaczyna tracić pamięć. Zostaje też zatrudniony przez samotną matkę, by zagrać ojca jej 11-letniej córki Mii i zwiększyć jej szanse na dostanie się do prestiżowej szkoły. Wątek Kikuo zahacza o rozwiązania balansujące na granicy wiarygodności, ale pozostaje emocjonalnie przekonujący. Ten drugi od początku budzi niepokój - zatrudnianie „ojca” dla dziecka, nawet z miłości, trudno przecież uznać za zdrowe rodzicielstwo.

Z czasem jednak relacja staje się prawdziwie poruszająca, tym bardziej, że wiemy, iż musi się rozpaść. Bohater wspiera dziewczynkę, jest jednak aktorem - jego uczucia są prawdziwe, lecz postać, w którą się wciela, bynajmniej. Hikari nie unika moralnych dylematów tych sytuacji - przeciwnie, podkreśla niemożliwe położenie protagonisty, które grozi bolesnymi konsekwencjami.

Jak widać - jest to dość trudny materiał, ale poprowadzony z wyczuciem i balansowany momentami lekkiego humoru. To subtelne, humanistyczne kino z wybitną rolą Frasera, które czasem funduje subtelne wzruszenie, a czasem, niestety, gra na emocjach.

W tym bezwstydnie sentymentalnym obrazie najciekawsze wydaje się to, co obce europejskim widzom - zanurzenie się w problematyce wspomnianego biznesu oraz studium postaci gaijina (białego przybysza) w Japonii. Czyli kogoś, kto może spędzić tam całe życie, ale nigdy w pełni nie zrozumieć i nie poczuć tamtejszej kultury.

Poza tym to kameralna, emocjonalna historia o samotności i relacjach, której niestety nieco brakuje większej głębi psychologicznej w tej sferze. Jest tu sporo banałów, ale zaserwowanych w nienachalny, zgrabny sposób. To jeden z tych filmów, które może nie nauczą nas niczego nowego i nie odświeżą wnętrza naszych czaszek, ale z pewnością przypomną o kilku ważnych komponentach życia i rozgrzeją serduszka. A to przecież niemała wartość - i rzecz, której współczesne kino nie gwarantuje zbyt często. Tak czy inaczej: warto. 

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-18T13:41:10+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T13:04:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T11:21:07+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T09:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T21:26:42+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T15:35:52+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA