REKLAMA

Serial Stamtąd powrócił. Podsumowanie 1. odcinka 4. sezonu

W HBO Max zadebiutował już czwarty sezon "Stamtąd" - na platformie jest już dostępny do obejrzenia pierwszy odcinek. Sprawdzamy, co spotkało w nim bohaterów serialu.

stamtad nowy odcinek streszczenie
REKLAMA

Powrót "Stamtąd" to zdecydowanie jedna z najważniejszych serialowych premier tego roku. Wiemy już, że 4. sezon nie będzie ostatnim - czeka nas ostatnia, finałowa, piąta odsłona. Zanim jednak przyjdzie na nią czas, w "czwórce" wracamy do tajemniczego miasteczka, z którego nie da się uciec. Finał 3. sezonu pozostawił nas z dość sporymi emocjami - wyszło na jaw, że Tabitha (Catalina Sandino Moreno) i Jade (David Alpay) mają być nowymi wcieleniami Mirandy i Christophera, zaś tajemniczy i przerażający Człowiek w Żółci zabił Jima Matthewsa (Eion Bailey). Co wydarzyło się w pierwszym odcinku nowego sezonu?

UWAGA: w dalszej części tekstu pojawią się spoilery dotyczące fabuły 4. sezonu serialu

REKLAMA

Wracamy do Stamtąd. Pierwszy odcinek to mocne otwarcie

Akcja 1. odcinka 4. sezonu rozgrywa się od razu po zakończeniu finału poprzedniej odsłony. Człowiek w Żółci zabija Jima, po czym mówi, że nie da się zmienić historii. Złowieszczo sugeruje, że to, co wydarzy się teraz, to "jego ulubiona część". Ci, którzy wątpili w śmierć Jima, po początku tego epizodu ostatecznie się przekonają, że bohater niestety został zabity. Niedługo później widzimy Fatimę, którą Kenny i Ellis ewakuują z piwnicy, w której była zamknięta przez omamionego wizją powrotu do domu Elgina. Kobieta wyjawia swoim towarzyszom, co wie na temat potworów z lasu.

Fatima twierdzi, że przerażające istoty były kiedyś ludźmi, jednak złożyły swoje dzieci w ofierze. Kenny idzie szukać Boyda w podziemiach i znajduje go, a gdy natrafiają na jednego z uśmiechniętych potworów, prędko uciekają. Szeryf jest przerażony widokiem, który przeżył - na jego oczach "dziecko" Fatimy zmieniło się w istotę, którą wcześniej zabił własnymi rękami. W tym czasie Kristie udziela medycznej pomocy Elginowi, który wyjawił miejsce uwięzienia Fatimy dopiero w momencie, gdy Sara wydłubała mu oko. Wkrótce okazuje się, że grono mieszkańców się powiększy - w budynek komisariatu wjeżdża samochód prowadzony przez pastora. Mężczyzna jest nieprzytomny, a na siedzeniu pasażera jest jego spanikowana córka, Sophia (Julia Doyle).

Bohaterom udaje się wspólnymi siłami oswobodzić obydwoje, jednak tylko Sophia jest przytomna.

Tłumaczy, że w trakcie drogi jej ojciec doznał dziwnego napadu, który spowodował utratę panowania nad autem. Jade chce porozmawiać z Tabithą o tym, co wydarzyło się w lesie, jednak ona jest skonfundowana i niepewna tego, co zdawała się zrozumieć - nie dochodzi do niej w pełni, że naprawdę może być wcieleniem Mirandy. Równocześnie rodzina Matthewsów pozostaje niekompletna - Jim (ze znanych widzowi względów) nie wraca do domu. Tu można postawić zastanawiający znak zapytania. W pierwszych scenach widzimy, że Julie widzi na własne oczy śmierć ojca, po czym znika. Gdy widzimy ją później, ten temat nie jest poruszany. Dlaczego? Zapewne dowiemy się w kolejnej części tej historii.

Boyd odwiedza Fatimę w domu kolonialnym i wraz z Donną, Kristie i Ellisem rozmawiają na temat tego, co się wydarzyło. Szeryf mówi Fatimie, że był świadkiem narodzin potwora z tego, co wyszło z Fatimy, ona zaś, że według wiedzy, którą ma, istoty te zawarły z kimś pakt, ponieważ obiecano im życie wieczne. Na oczach wspomnianych bohaterów Boyd doznaje łamiącego serce załamania psychicznego, uświadamiając sobie, że potwory mają nad nimi większą przewagę, niż myślał, i skoro rzeczywiście nie da się ich zabić, to wszystkie dotychczasowe działania są i tak bezcelowe, a nadzieja - fałszywie budowana. Kristie i Ellis próbują doprowadzić Boyda do porządku, słusznie zauważając, że ze wszystkich mieszkańców, utrata wiary w ucieczkę z miasteczka przez niego będzie miała najbardziej brzemienne skutki dla całej społeczności.

Końcówka 1. odcinka serwuje widzom aż dwa momenty, które sprawiają, że łatwo jest poczuć ciarki. Tabitha, Julie i Ethan są świadkami, gdy wieczorem w ich domu dochodzi do tajemniczego zjawiska - otwierają się im szafki, spadają naczynia (niczym w przeciętnych horrorach o opętaniu). Czy to "duch Jima"? Ciężko na razie powiedzieć. Pewne jest jednak, że twórcy pozostawili największy fabularny smaczek na koniec - Sophia, która czuwa przy pastorze, nagle dotyka go, sprawia że się budzi i mówi, że "odegrał ważną rolę w wyjątkowej historii".

Wówczas wychodzi na jaw, że Sophia to tak naprawdę Człowiek w Żółci. Okazuje się, że duchowny nie jechał z żadną córką - potwór, który przybrał wcielenie dziewczyny, dosiadł się do niego, a następnie spowodował wspomniany atak. Wszystko wskazuje na to, że skutecznie przeniknął do społeczności i będzie działał na rzecz jej rozpadu; świadczą o tym m.in. słowa "przykro mi, że nie zobaczysz co się wydarzy - teraz porozrywają się na strzępy". Nie wiadomo, w jaki sposób dokładnie Człowiek w Żółci będzie chciał do tego doprowadzić, ale pewne jest, że intencje ma dalekie od dobrych.

REKLAMA

Czytaj więcej o HBO Max na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-20T11:02:45+02:00
Aktualizacja: 2026-04-19T16:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-19T13:13:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-19T12:07:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-19T11:31:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-19T09:57:14+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T13:41:10+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA