"Stamtąd" jest znane z tego, że dużo chętniej zasiewa ziarno wątpliwości, sprawia, że widzowie snują teorie i zadają pytania, niż udziela odpowiedzi. Jest jednak kwestia, którą serial wreszcie ujawnił - mowa o przewijającym się przez losy bohaterów słowie "anghkooey".

Jeśli ktoś liczył, że w 4. sezonie bohaterowie "Stamtąd" będą mieli łatwiej i znajdą się na dobrej pozycji do ucieczki z przerażającego miasteczka, jest w błędzie. Bohaterowie nieustannie walczą i są wystawiani na próbę - w ostatnim odcinku Jade (David Alpay) odczuł właściwości grzybków, które zażył, a trip, którego doznał, rzeczywiście pozwolił mu poznać bolesne i trudne informacje na temat swojej roli w tym, co się dzieje. W tym samym czasie Tabitha (Catalina Sandino Moreno), która wraz z Ethanem, Donną i Ellisem wybrała się na poszukiwanie Jeziora Łez, przypomniała sobie o lalkach, które ożyły w potwornej formie i o mało nie zabiły członków wyprawy.
Anghkoeey to słowo klucz. Dla fabuły Stamtąd i dla bohaterów serialu
Złowieszcze słowo "anghkooey" towarzyszy serialowi od dawna, konkretniej od 2. sezonu. Jego głównymi "odbiorcami" są Tabitha i Jade, którzy zaczęli wówczas widywać dzieci wielokrotnie wypowiadające to słowo. Bohaterowie próbowali wielokrotnie zgłębić jego znaczenie, szukali w głowach najróżniejszych teorii, jednak tak naprawdę prawdziwe znaczenie tego dziwnego słowa zostało ujawnione w końcówce 3. sezonu "Stamtąd".
Wówczas okazało się, że "anghkooey" oznacza "pamiętać" - słowo to odnosi się do tego, że widma dzieci ukazujące się Jade'owi oraz Tabicie, próbują pomóc im przypomnieć sobie poprzednie wcielenia. Dowiedzieliśmy się bowiem, że pierwszy był wcześniej Christopherem, zaś bohaterka - Mirandą (matką Victora). Oboje już wcześniej żyli w miasteczku i próbowali uratować dzieci, jednak zanim to się udało, ponieśli śmierć.
"Anghkooey" odnosi się również do pamięci na temat tragedii, która spotkała te dzieci - uśmiechnięte potwory były bowiem kiedyś ludźmi, jednak wyzbyły się człowieczeństwa, poświęcając najmłodszych w zamian za życie wieczne. Wszystko wskazuje na to, że Jade/Christopher i Tabitha/Miranda w swoich poprzednich wcieleniach byli jedynymi, którzy nie zgodzili się na to.
Jade i Tabitha musieli nie tylko przypomnieć sobie własną przeszłość, ale również misję, którą mają do wykonania, by nie tylko uratować dzieci, ale i wszystkich mieszkańców miasteczka. Piosenka, którą Jade zagrał na skrzypcach w końcówce finału 3. sezonu dzięki rozgryzieniu tajemnicy drzewa butelkowego i liczb zawieszonych na nim, de facto odblokowała im wspomnienia i świadomość swojej przeszłości. Relacja bohaterów obecnie, w 4. sezonie, jest dość dynamiczna - po śmierci Jima i rozpaczy Tabithy, oboje mimo wyjaśnienia sobie pewnych emocji, działają częściej osobno, aniżeli w teamie. Współdziałanie z ich strony jest jednak nieuniknione, skoro są w tak wyjątkowy sposób powiązani z miasteczkiem i są - w pewnym sensie - jego największą nadzieją.
Czy czeka ich jakaś wspólna wyprawa, np. do latarni morskiej? Jedno jest pewne - zarówno Jade, jak i Tabitha, są na dobrej drodze do uświadamiania sobie swoich "mocy", przez co stają się ryzykowni dla Człowieka w Żółci. Końcówka 5. odcinka sygnalizuje przełom i stworzenie przez Jade'a koncepcji uratowania dzieci i ucieczki z miasteczka. Wkrótce okaże się, cytując klasyka, co autor miał na myśli.
Więcej o "Stamtąd" przeczytacie na Spider's Web:
- Zwiastun 6. odcinka Stamtąd wyciekł do sieci. Będzie grubo
- To najwyżej oceniany odcinek w historii Stamtąd. Tak się robi horror
- Nowe potwory w uniwersum Stamtąd. Robi się coraz groźniej
- Victor i jego ojciec rozsadzają Stamtąd. Najmocniejsza przeszłość w serialu
- O co chodzi z obrączką Boyda? Nowy odcinek Stamtąd jest zagadkowy



















