REKLAMA

The Boys wrócili na Prime Video, żeby zrobić rozpierduchę. Recenzja 5. sezonu

Na Prime Video zadebiutował już finałowy sezon "The Boys". Poziom hitowego serialu platformy Amazona nieco spada. Mimo to Chłopaki wciąż są w formie, kiedy oddają się brutalnym ekscesom.

the boys 5 sezon amazon prime video co obejrzeć opinie
REKLAMA

Dobra wiadomość jest taka, że "The Boys" powrócili i są bardziej wściekli niż zazwyczaj. Zła wiadomość jest natomiast taka, że "The Boys" powrócili i są bardziej wściekli niż zazwyczaj. Bo to serial, który od samych swych początków nie tyle ewoluuje, co eskaluje. Dlatego twórcy wciąż podążają dalej tą samą drogą. W 5. i zarazem finałowym sezonie dostarczają nam po prostu więcej wszystkiego, za co Chłopaków pokochaliśmy.

Homelanderowi coraz bardziej odbija. Arcyzłol kontroluje już całe Stany Zjednoczone i popada w paranoję. Nie wystarcza mu, że swoich wrogów wysyła do specjalnie przygotowanych obozów (skojarzenia z nazizmem jak najbardziej uzasadnione), to jeszcze chce karać za robienie, udostępnianie czy nawet lajkowanie memów z nim w roli głównej. A ludzie i tak to kupują. Jedni ze strachu, inni naprawdę widzą w nim mesjasza. Dzięki czemu ma sporą grupę wyznawców, którzy nawet na film z pamiętnego lotu, kiedy skazał na śmierć wszystkich pasażerów, są w stanie przymknąć oko za sprawą naciąganego i naiwnego tłumaczenia.

REKLAMA

The Boys - recenzja 5. sezonu hitu Prime Video

Twórcy "The Boys" przypominają tragiczny lot już w pierwszym odcinku, jakby chcieli podkreślić, to co stało się dla wszystkich jasne w 4. sezonie. Wcześniej członkowie MAGA lubili hitowy serial Prime Video, bo uważali, że Homelander nie tyle jest zły, co ambiwalentny. W poprzedniej odsłonie zorientowali się, że Eric Kripke nabija się tak z nich, jak i ich idola - Donalda Trumpa. Teraz wykorzystywaną przez siebie metaforę produkcja podkreśla jeszcze bardziej.

"THE BOYS" OBEJRZYSZ NA:

"The Boys" dawno już przestało być zgrabną parodią kina superbohaterskiego. Przeszli w satyrę na naszą rzeczywistość, która też traci swój pierwotny urok. Pewnie dlatego, że z Trumpem na czele największego mocarstwa świata nasza rzeczywistość stała się satyrą na samą siebie rodem z "South Parka". Z tego względu serial przestaje wyprzedzać sytuację geopolityczną, a z zadyszką próbuje ją dogonić. Kripke nawiązuje bowiem do prawdziwych wydarzeń i narzuca skojarzenia z obecną sytuacją. Polowanie na Starlighterów przypomina więc nagonkę na nielegalnych imigrantów, Fireckracker prowadzi swoje "InfoWars", a Deep zagłębia się w manosferę w podcaście w stylu Andrew Tate'a. Jest to aż nazbyt oczywiste, przez co momentami staje się niesmaczne i leniwe.

A prowadzi do tego co zwykle. Vought przejął całą medialną narrację, przez co Butcher i jego ekipa zostają zaszczuci. Muszą jak najszybciej wypuścić wirusa zabijającego supków. Żeby to zrobić najpierw ratują Hughie'ego, Francuza i Cycusia ze wspomnianego obozu. Pomaga im w tym Robal - pisarz/reżyser wzorowany na Lee Childzie, bo przecież poznajemy go, gdy pisze "Reachera". Dzięki niemu twórcy uciekają w metanarrację. W końcu wygłasza on płomienną przemowę na temat finałów seriali, które nigdy nie są w stanie zaspokoić fanów. Jakby Kripke na zaś próbował chronić się przed krytyką 5. sezonu.

Krytyki powinno być całkiem sporo, bo jednak najnowsza odsłona "The Boys" kuleje pod względem scenariuszowym. Twórcy jeszcze nigdy tak chętnie nie posiłkowali się ekspozycyjnymi dialogami. 5. sezon został tak napisany, żeby bohaterowie przypominali podawane nam już informacje, albo nawet streszczali dotychczasowy rozwój danych wątków. Oczywiście, wszystko to, aby widzowie, którzy podczas seansu przeglądają media społecznościowe nie pogubili się w fabule. Nie jest to jeszcze tak irytujące jak na Netfliksie, ale powoduje znaczne wydłużenie czasu trwania produkcji. Niesie to ze sobą problemy z tempem.

Nie zrozumcie mnie źle, bo 5. sezon "The Boys" pozostaje całkiem dynamiczny. Twórcy cały czas szukają tylko pretekstu do rozróby. W każdym z odcinków dostajemy mnóstwo przerysowanej i stylizowanej przemocy, która bawi jak zawsze. A nawet bardziej, gdyż Kripke odlatuje już całkowicie. Jakby zdając sobie sprawę, że to ostatni sezon chciał przekroczyć wszelkie granice. Bohaterowie wykazują się coraz większą inwencją w rozprawianiu się z przeciwnikami, przez co flaki latają na lewo i prawo, a krew co chwilę spływa po ekranie.

Tutaj nie ma żadnej rewolucji. "The Boys" wciąż rzuca mięsem - dosłownie i w przenośni. Robi to tylko w jeszcze mroczniejszym, jeszcze bardziej defetystycznym tonem niż 4. sezon. W końcu Soldier Boy powraca, aby krzyżować szyki głównym bohaterom. Kripke robi z niego chodzący resentyment wobec nazizmu i toksycznej męskości, pogrążając się w pesymizmie. Jest to jednak zarzut nie tyle do samego twórcy, co otaczającej nas rzeczywistości. Dlatego, nawet jeśli produkcja utraciła już swą świeżość, wciąż idzie się z niej pośmiać. Nawet jeśli jest to śmiech przez łzy.

Więcej o "The Boys" poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
  • Tytuł: The Boys
  • Lata emisji: 2019-2026
  • Liczba sezonów: 5
  • Twórca: Eric Kripke
  • Aktorzy: Karl Urban, Antony Starr, Jack Quaid
  • Nasza ocena 5. sezonu: 6/10
  • Ocena IMDB całego serialu: 8,6/10
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-08T09:32:36+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T13:03:35+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T11:28:21+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T11:12:19+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T10:49:59+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T13:15:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA