Premiera "Wonder Mana" niejako rozpoczęła Marvelowi 2026 rok. Trzeba przyznać, że był to start z gatunku naprawdę ciekawych i ożywczych. Widzowie dość ciepło przyjęli ten powiew świeżości - nie powinno więc dziwić, że dojdzie do ponownego spotkania z tytułowym bohaterem.

Od dawna wiemy, że egzystencja "Wonder Mana" nie była wcale taka pewna. Prace nad nim trwały od kilku lat, a po wstrzymaniu z powodu strajku scenarzystów nie było jasne, na ile Marvel będzie chciał wrócić do tego projektu. Ostatecznie ujrzał on światło dzienne, trafił do Disney+ w całości pod koniec stycznia i okazał się jednym z ciekawszych projektów, którymi w ostatnim czasie zajmowała się firma.
Marvel nie wypuści Wonder Mana z rąk. Serial powróci
Głównym bohaterem "Wonder Mana" jest Simon Williams (Yahya Abdul-Mateen II), aktor, którego karierą jest w pewnym rozkroku. Ma na swoim koncie wiele castingów, ale jak dotąd nic przełomowego - to ten typ, który zna wszystkie filmy i seriale, ma milion pomysłów na interpretację swoich postaci a finalnie albo jest wycinany, albo skazany na bliskie desperacji czekanie na telefony. Za sprawą wizyty w kinie poznaje Trevora Slattery'ego (Ben Kingsley) - słynnego aktora, który, jak wiadomo, ma na koncie rolę terrorysty Mandaryna, ale od dawna wiedzie spokojniejsze życie. Simon próbuje swoich sił w castingu na Wonder Mana, zaś Trevor zostaje zmuszony przez wyżej postawionych do tego, co umie najlepiej: grania. Oczywiście z nimi w drużynie - Simon bowiem okazuje się posiadać moce stanowiące zagrożenie.
"Wonder Man" zdecydowanie ma prawo cieszyć się dobrym odbiorem. Na Rotten Tomatoes jego wyniki są znakomite: średnia nota krytyków wynosi 91%, zaś widzów - 87%. Poza zwykłymi statystykami to po prostu wartościowa produkcja, udanie kontynuująca trend w kinie gatunkowym, polegający na szukaniu w superbohaterze człowieka, a nie jednej ze stron w wielkich naparzankach. To fajna, przyjemnie podana, ale i emocjonalna historia o fascynującej mocy kina, znaczeniu aktorstwa oraz, chyba przede wszystkim, przyjaźni.
Zakończenie "Wonder Mana" zdecydowanie nie wykluczało, że w przyszłości zobaczymy kolejną odsłonę losów tytułowego bohatera, ale była pewna aura niepewności.. Teraz mamy ostateczne potwierdzenie, że tak się wydarzy. Jak podaje Deadline, Marvel zamówił kolejny sezon serialu na Disney+. Potwierdzono również (w ramach czystej formalności, bo to było oczywiste), że w 2. sezonie zobaczymy zarówno Yahyę Abdula-Mateena II oraz Bena Kingsleya w rolach Simona Williamsa i Trevora Slattery'ego. Panowie stworzyli jeden z najciekawszych bromance'ów Marvela ostatnich lat, więc ponowne spotkanie z nimi będzie czystą przyjemnością.
Wiemy również, że to nie będą jedyne powroty do "Wonder Mana". Za sterami serialu ponownie staną jego współtwórcy - Andrew Guest ponownie będzie showrunnerem, a Destin Daniel Cretton (do niedawna pracujący nad nowym filmem o Spider-Manie) wróci na reżyserski stołek. Obaj będą pełnić funkcję producentów wykonawczych. Data premiery, pozostały skład obsady i szczegóły fabuły 2. sezonu pozostają tajemnicą, ale skoro doszło do ogłoszenia, że "Wonder Man" doczeka się kontynuacji, informacje powinny pojawić się w niedalekiej przyszłości.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Hit 2025 roku wpadł właśnie na VOD. A przecież jeszcze leci w kinach
- Obejrzałem Zwierzogród 2. Jedynka lepsza, ale oczy i tak mi się spociły
- Disney idzie po Spider-Mana. Tak dobrze jeszcze nie było
- Ten film ledwo wszedł do kin, a już szykuje się na hit Disney+. Użytkownicy rzucą się na niego
- Filmy prosto z kina rządzą na Disney+. Goni je nowy dreszczowiec



















