REKLAMA

Zendaya to świetna aktorka. Filmy w 2026 roku to potwierdzą

Jedna z największych młodych gwiazd wielkiego i małego ekranu. Mówi się o niej dużo, a będzie się mówić jeszcze więcej. W tym roku Zendaya, bo o niej mowa, będzie wyjątkowo zarobiona - zagra w samych fantastycznie zapowiadających się filmach.

zendaya filmy 2026 kariera
REKLAMA

Gdy rozmawiam z obeznanymi w popkulturze znajomymi o Zendayi, opinie zwykle są dość mieszane. Przyznam, że w ich trakcie często czuję się mniejszością. O ile jej wokalnego talentu nie kwestionuje praktycznie nikt, o tyle znacznie częściej pojawiają się wątpliwości względem jej warsztatu. Osobiście może jakiś czas temu je podzielałem, ale od kilku lat mam wrażenie, że aktorka stopniowo, swoimi kolejnymi występami, zamyka usta swoim krytykom. Ci niewątpliwie wciąż są i będą. Ten rok będzie dla Zendayi największym sprawdzianem w karierze. Na tytuły, których obsady jest częścią, zwrócone są oczy - nie przesadzam w tym - całego świata.

REKLAMA

Od gwiazdy Disneya do gwiazdy kina. Zendaya weszła na szczyt

Zendaya należy do grona osób, których kariera rozpoczęła się w stajni tzw. "młodzieżowego Disneya". Z niej zaś przeskoczyła do kina, które uznajemy za główny nurt. Musiała wskoczyć w spore buty - niemal na starcie dostała rolę nowego wcielenia MJ w "Spider-Man: Homecoming". Jak wiemy dziś, ta rola będzie częścią jej życia przez 10 lat - wcieli się w nią w trzech kolejnych filmach. Póki co wywiązuje się z tego zadania bez większego błędu, będąc podmiotową bohaterką, która ma w sobie zarówno humor, jak i świadomość dramatyzmu wydarzeń, jednocześnie nie wychodząc z drugiego planu i doskonale dogadując się na ekranie z odtwórcą głównej roli, Tomem Hollandem, na co dzień jej życiowym partnerem, od niedawna ponoć mężem.

W łaski masowej publiczności wkupiła się jednak przede wszystkim kreacją Rue Bennett - głównej bohaterki "Euforii", serialu opowiadającego o młodych osobach, które zmagają się z różnymi problemami i uzależnieniami. Bohaterka grana przez Zendayę jest narkomanką, która niedawno zakończyła odwyk i szuka swojego miejsca w świecie i wśród bliskich sobie osób. W obsadzie nie brakuje utalentowanych nazwisk, ale to właśnie postać Rue jawi mi się jako jedna z najlepiej zagranych postaci, przeprowadzających widza przez swoją trudną i - jak wiemy z zapowiedzi kolejnego sezonu - pogarszającą się sytuację.

Co ciekawe, Sam Levinson i Zendaya później nawiązali jeszcze jedną, pozaserialową współpracę. Na Netfliksie wciąż można znaleźć oryginalny film platformy, "Malcolm i Marie". Aktorka wciela się w nim w Marie Jones (znów MJ!), dziewczynę głównego bohatera i zarazem jego muzę, z którą, im dalej w fabularny las, tym mocniej on się kłóci. Dużo tu szarż, emocjonalnej ekspresji, wychodzących na wierzch frustracji i przemyśleń. Choć sam film nie jest idealny, polecam go tym, którzy żyją w złudzeniu braku talentu Zendayi. Bo to, jak doskonale portretuje Chani jako postać tragiczną w "Diunie: Części drugiej", nie podlega dla mnie żadnej dyskusji.

2026 rok zweryfikuje Zendayę. Wystąpi w wyczekiwanych filmach

Bywa, że gdy aktorzy bardzo często pojawiają się w danych produkcjach w krótkim odstępie czasowym, widzowie są znużeni widokiem tych samych postaci. W tym roku osobą, która będzie miała wyjątkowo napięty grafik, jest Zendaya. Wystąpi ona bowiem w aż czterech filmach, które łatwo zaliczyć do tych, na których premierę czeka się z wyjątkową ekscytacją.

Pierwszą pozycją na liście "Zendaya 2026" jest najnowszy film Kristoffera Borgliego, twórcy "Dream Scenario". Nosi on nazwę "Drama", a głównymi bohaterami opowiadanej przez tę produkcję historii są Charlie (Robert Pattinson) i Emma, w którą, jak nietrudno się domyślić, wciela się Zendaya. Wiemy, że główni bohaterowie są narzeczonymi, którzy przygotowują się do ślubu, a pewne wyznanie (najprawdopodobniej ze strony Emmy) wywraca do góry nogami ich dotychczasowe myślenie o sobie nawzajem. Zdaje się, że będziemy mieli do czynienia z przewrotną i emocjonującą mieszanką kina romantycznego, czarnej komedii, w zwiastunie dostrzegam też ułamek thrillerowego potencjału. Nie wiem co z tego wyjdzie, ale nie mogę się doczekać, by posiąść tę wiedzę. Będę miał na to szansę za niecały miesiąc - "Drama" wchodzi bowiem do kin 10 kwietnia.

Zendaya niewątpliwie przyciąga uwagę wielkich twórców kina - następnym jej projektem w kolejce jest "Odyseja" Christophera Nolana. Brytyjsko-amerykański reżyser zgromadził do swojego filmu niezwykłą obsadę: na planie adaptacji eposu Homera aktorka zapewne spotkała się ze swoim partnerem Tomem Hollandem oraz Jonem Bernthalem, z którym będzie współdzielić ekran w nowym filmie o Spider-Manie. W "Odysei" Zendayi przypadnie rola Ateny. Póki co nie wydaje się, że w tej opowieści będzie pierwszoplanową postacią (drugi plan jest bardziej realny), ale wcielenie się w grecką boginię mądrości pod okiem jednego z najlepszych reżyserów XXI wieku, to wielka szansa na wykazanie się swoim talentem. "Odyseja" trafi do kin latem, 17 lipca.

Lipiec zdecydowanie będzie miesiącem, w którym aktorka nie powinna narzekać na brak zajęć, zwłaszcza promocyjnych - zapowiedziany wcześniej nowy film o Pajączku, "Spider-Man: Całkiem nowy dzień", ma bowiem premierę dokładnie 2 tygodnie po "Odysei", czyli 31 lipca. Rzecz jasna, Zendaya znów wcieli się w Michelle Jones, jednak ton historii (a także jej wątku) zapowiada się na dużo poważniejszy i mroczniejszy. Wraz z całym światem, bohaterka na skutek zaklęcia Strange'a zapomniała o Peterze Parkerze i wraz z Nedem korzysta ze studenckiego życia. Główny bohater, jak widzimy w zwiastunie, stara się być blisko i prawdopodobnie będzie walczył o to, by znów stać się częścią jej życia. Z pewnością nie będzie to łatwe - jedna z przebitek pokazuje, że MJ ma już innego chłopaka. Zapowiada się sporo emocjonalnego ładunku w tym wątku.

Dochodzimy wreszcie do filmu, który, spośród wymienionych, zapewne ostro będzie konkurował o miano najbardziej oczekiwanego w tym roku, z "Odyseją". Denis Villeneuve sfinalizuje 2026 rok wielkim finałem epickiej trylogii - mowa oczywiście o mającej premierę 18 grudnia "Diunie: Części trzeciej", w której Paul Atryda (Timothee Chalamet) sprawuje krwawe, dyktatorskie i wypełnione dżihadem, rządy. Już w drugiej odsłonie serii Chani (Zendaya) była istotną bohaterką w tej historii - nie tylko ukochaną głównego bohatera, ale osobą najbardziej świadomą, do czego doprowadzi ślepy i niekwestionowany fanatyzm Fremenów względem Paula. Zwiastun zapowiada nam, że i w "Części trzeciej" odegra ważną rolę - w grę wchodzi kwestia posiadania przez nią i Atrydę dzieci, można się również spodziewać silnej złości wymierzonej w głównego bohatera. Zendaya w poprzednim filmie zagrała na (moim zdaniem) oscarowym poziomie, nie wątpię, że i tu będzie mogła się na niego wznieść.

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-22T10:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T07:32:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T07:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T20:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T12:24:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T06:39:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T15:16:08+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA