REKLAMA
  1. Rozrywka
  2. Gry

"Heroes of the Storm" - czy MOBA od Blizzarda podbije rynek?

Kilka dni temu na BlizzConie zaprezentowano pierwsze materiały ze znajdującej się w fazie alfa gry typu MOBA - "Heroes of the Storm". Choć ciężko chyba mówić o przesycie rynku tego typu pozycjami, znajduje się na nim kilku dużych graczy, z którymi Blizzard będzie musiał powalczyć o miejsce i pozycję nań. Ma szanse? 

14.11.2013
13:30
„Heroes of the Storm” – czy MOBA od Blizzarda podbije rynek?
REKLAMA

MOBA to podgatunek strategii czasu rzeczywistego, w którym gracze dzielą się na dwa zespoły dążące do zniszczenia bazy przeciwnika. Każdy z uczestników rozgrywki kontroluje na ogół tylko jednego bohatera, kluczem do sukcesu jest umiejętna współpraca i koordynacja działań w obrębie drużyny. Nasz awatar w trakcie pojedynczej partii staje się coraz silniejszy - awansując na kolejne poziomy odblokowujemy dostęp do coraz potężniejszych zaklęć i umiejętność, a złoto uzyskane za zabicie wrogich jednostek i realizowanie celów możemy zamienić na przedmioty wzmacniające statystyki postaci.

REKLAMA

Za pierwszego przedstawiciela gatunku uchodzi "Aeon of Strife" - mapa do Starcrafta I, gdzie czterech graczy kontrolując potężnych bohaterów musiało stawić czoła nieskończonym hordom słabszych jednostek, kontrolowanych przez komputer. Zwycięstwo można było osiągnąć jedynie poprzez zniszczenie wszystkich budynków należących do AI. Kamieniem milowym w rozwoju gatunku była DotA - mod do Warcrafta III, który stworzył podwaliny pod typ rozgrywki opisany w pierwszym akapicie dzięki mechanice gry, która pozwalała gromadzić doświadczenia, zbierać złoto i wymieniać je na przedmioty. Pierwszą samodzielną grą typu MOBA był Demigod, sam termin (Multiplayer online battle arena) został zaś stworzony przez Riot Games - twórców bodaj najpopularniejszej na dzień dzisiejszy gry z tego gatunku, czyli League of Legends.

Heroes-of-the-Storm

Tyle jeśli chodzi o przyspieszoną lekcję historii. Blizzard grą "Heroes of the Storm" po raz pierwszy faktycznie wkroczy więc na niwę, której - przypadkiem - dał początek. Przebicie się i zdobycie jak największego kawałka tortu będzie dla niego wszelako zadaniem niełatwym. Według danych udostępnionych przez Riot Games w październiku 2012, liczba aktywnych graczy w League of Legends wynosiła 32 miliony (trzykrotnie więcej od WoWa) przy 70 milionach zarejestrowanych kont. Jednak już w kwietniu 2013 tylko na jednym z pięciu serwerów odnotowano 15 milionów aktywnych użytkowników. Choć na oficjalne dane za rok bieżący przyjdzie nam jeszcze poczekać, śmiało można stwierdzić, że tendencja jest wzrostowa.

Sprzyja temu głębokie zaangażowanie w rozwój społeczności skupionej wokół profesjonalnego e-sportu. Pula nagród w ubiegłorocznym turnieju Dreamhack wyniosła milion dolarów. Cyklicznie organizowane są inne wielkie wydarzenia - Mistrzostwa Świata, Intel Extreme Masters itd. Innymi mocnymi graczami są DotA 2 z pięcioma milionami aktywnych graczy czy Heroes of Newereth's z 1.5 mln. Jak grzyby po deszczu powstają kolejne gry MOBA. Większość z nich, niezależnie czy trzymają się konwencji, czy próbują znacząco zmienić niektóre elementy rozgrywki, nie przebija się. Czy Blizzard da radę?

Moim zdaniem - są na to szansę. Choć osobiście wątpię, żeby "Heroes of the Storm" okazał się rewolucją w gatunku MOBA i zdobył serca setek milionów graczy, jest kilka rzeczy, dzięki którym może zdobyć pewną przewagę nad konkurencją. Przede wszystkim - to gra Blizzarda. Już mówią o niej wszyscy, a im bliżej będzie do premiery, tym większy szum zapanuje w mediach. O dziele jakiegoś niszowego studia, o ile nie okaże się wybitne, nie mówi prawie nikt. Zbierze więc kalifornijski gigant sporą publiczność, przynajmniej na początku. A to już spory sukces, bo jest szansa, że jakąś jej część zdoła utrzymać na stałe. Czym?

Po pierwsze - znanymi bohaterami. Gracze będą mogli wybierać swoją postać spośród niebywale rozpoznawalnego grona. Pojawią się między innymi Kerrigan, Diablo, Tyrael, Nova, Jim Raynor czy Arthas. Połączenie kilku różnych światów to ciekawy pomysł, który co prawda nie brzmi zbyt logicznie i spójnie, ale w gruncie rzeczy - kogo to obchodzi. Wydaje mi się, że jest zdecydowanie więcej osób, które "jarają się" pojedynkiem Diablo z Raynorem, niż takich, które będą narzekać, że to bez sensu i kupy się nie trzyma.

-Heroes-of-the-Storm

Po drugie - czas rozgrywki. Przeciętny mecz w LoLa czy DotA II trwa około 35-45 minut. I znam wiele osób, które przez to zrezygnowały z grania. Bo to tylko jeden pojedynek, w gruncie rzeczy autonomiczny, nijak nie wpływający na na jakiś ogólny postęp w grze. A mając ograniczony czas na granie, większą satysfakcję sprawia jednak przejście fragmentu jakiejś konkretnej historii. A jeśli w ciągu tych 40 minut w MOBA trafimy na trolla czy smurfa, to nie znajdziemy w niej żadnej radości, a jedynie irytację i rozczarowanie. "HotS" tworzony jest z myślą o rozgrywce krótszej, bo 15-20 minutowej. Założę się, że dla niejednego będzie to spory atut.

Po trzecie wreszcie, "HotS" kreatywnie rozwija możliwe interakcje ze środowiskiem gry. W League of Legends stanowi to drobny (choć nie można powiedzieć, że nieistotny) element rozgrywki - zabicie najsilniejszego neutralnego potwora wzmacnia statystyki całej drużyny. Tu ma być tego typu smaczków więcej, mają być urozmaicone i odgrywać kluczową rolę w bitwach.

REKLAMA

Nie wiem czy jestem urodzonym wróżbitą, ale fusy po porannej herbacie przemówiły i tak odebrałem ich przekaz. Data premiery "Heroes of the Storm" nie jest jeszcze znana. Na stronie internetowej gry trwają zapisy do beta-testów, których termin rozpoczęcia również pozostaje na razie niejawny.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA