No wreszcie! Wyczekiwany sequel "Yellowstone" dotarł na SkyShowtime. Od początku było wiadomo, że, choć za "Madison" również odpowiada Taylor Sheridan, będzie to serial zupełnie inny. Jak wyszedł?

Udostępniane przed premierą opisy fabuły "Madison" były bardzo szczątkowe i tajemnicze. Wiedzieliśmy, że to opowieść o nowojorskiej rodzinie, która przenosi się na prowincję w Montanie, aby przepracować żałobę po utracie bliskiej osoby. Już samo to dawało nam jasno do zrozumienia: to nie będzie kolejne "Yellowstone". Serial grubą kreską oddziela się od sagi rodziny Duttonów. Wciąż utrzymany jest w neowesternowym stylu, ale okazuje się znacznie bardziej osobisty i emocjonalny. To już bardziej intymny dramat rodzinny, a nie epicka opowieść o wojnie o ochronie ziemi i konflikcie o własność.
Żeby się o tym przekonać, wystarczy porównać pierwsze sceny obu seriali. Na początku "Yellowstone" John Dutton dobija konia rannego w wypadku na autostradzie. Już samo to ustawia temat produkcji: walka cywilizacji z naturą, próba przejęcia władzy nad przyrodą. Dlatego pejzaże są tak szerokie, a wschodzące słońce odbija się od traw. Każdy widok jest stylizowany, jak w ofercie sprzedażowej. Bo natura stasie się zasobem - czymś, co do kogoś należy, czymś co można stracić, czymś o co trzeba walczyć.
Madison - recenzja sequela Yellowstone
Z drugiej strony "Madison" rozpoczyna się od łowienia ryb. Nie ma cywilizacyjnego zgiełku. Jest Preston Clyburn i jego brat Paul, którzy łowią w spokoju ryby. Rozmawiają o przynętach, trochę się o nie kłócą, ale ogólnie cieszą się chwilą i kontaktem z przyrodą. W dalszej części pierwszego odcinka pejzaże wciąż są w szerokich planach i, choć też zapierają dech w piersiach, kamera nie robi z nich pocztówek. Sunie po nich, pozwalając nam je podziwiać. Jak sięgnąć wzrokiem, nie znajdziemy znakowanego bydła, ogrodzeń czy ludzi na koniach. Nie ma oznak dominacji człowieka, bo nawet ze swoimi samochodami i asfaltowymi drogami, człowiek pozostaje tylko malutką częścią natury.
Bo to już nie jest historią konfliktu człowieka z naturą, tylko pojednania człowieka z naturą. Nie bez powodu bohaterowie oglądają "Rzekę wspomnień" - ulubiony film Prestona - a pierwszy odcinek poświęcony jest pamięci jej reżysera Roberta Redforda. W końcu "Madison" - tak jak niedawny hit HBO Max - wtłacza człowieka w przyrodę. Człowiek odkrywa swoją przynależność do natury, godzi się z nią, a nie próbuje walczyć. Właściwie robi to Stacy, a pod jej wpływem również pozostali członkowie rodziny Clybornów.
Dla żony Prestona wyjazd na prowincję jest sposobem na lepsze poznanie męża. W końcu od paru dekad namawiał ją, żeby z nim przyjechała do Montany, ale ona nigdy nie chciała, bo "wychodek jest na zewnątrz". Sama o sobie mówiła, że jest miejską myszką, przyzwyczajoną do wygód nowojorskiego Manhatanu. Ale miasto - cywilizacja - w ujęciu Sheridana jest tu czarnym charakterem. Córka głównych bohaterów zostaje napadnięta na ulicy, a podczas wspólnej kolacji każde z młodszych pokoleń siedzi z nosami w komórkach. "To niegrzeczne" - podsumowuje Stacy.
Człowiek stracił kontakt z naturą - zdaje się nam mówić Sheridan w sposób bardziej dojrzały niż zazwyczaj. Dodaje przy tym, że czas ten kontakt odzyskać. Tym razem twórca nie dąży więc do dynamicznej akcji. Nie napina też atmosfery, bo woli ją luzować. Dlatego kawa z rzecznej wody gotowanej na piecu opalanym drewnem okazuje się najsmaczniejszą kawą, jaką można wypić. Dlatego dorodne truskawki kuszą dzieci, które dziwią się, że "to można samemu uprawiać". I w końcu dlatego właśnie wycieczki po okolicach doliny tytułowej rzeki - jak wydaje się na koniec pierwszego odcinka - stają się sposobem na zacieśnienie rodzinnych więzi.
"Madison" lubi ciszę. Lubi momenty nic-nie-dziania-się. Przerywa je sprzeczkami i tarciami rodzinnymi, ale Sheridan daje nam przestrzeń na refleksję i kontemplację. Z tego względu to już nie jest "Yellowstone". Ma to samo miejsce akcji i tego samego twórcę, ale jest serialem oddzielnym, całkowicie innym, wytyczającym własną ścieżkę. Nie chce się po nim zostać ranczerem, tylko pójść na spacer do pobliskiego lasu. Albo chociaż parku.
Recenzja powstała na podstawie pierwszego odcinka "Madison".
Więcej o "Yellowstone" poczytasz na Spider's Web:
- To jak 6. sezon Yellowstone. Polska data premiery Rancza Duttonów
- Fani Yellowstone pokochali tego bohatera. Znika z najlepszego sequela
- Na taki serial czekali fani Yellowstone. Sequel przebił oryginał
- Fani już chcą nowych odcinków kryminalnego spin-offu Yellowstone. Rozwala system
- Sequel Yellowstone z datą premiery. To nie będzie długi seans
- Tytuł serialu: Madison
- Lata emisji: 2026
- Liczba sezonów: 1
- Twórca: Taylor Sheridan
- Obsada: Kurt Russell, Michelle Pfeiffer, Matthew Fox
- Nasza ocena: 7/10
- Ocena IMDB: 8/10



















