REKLAMA

Netflix obiecuje wydać 17 mld na seriale i filmy w 2022. Ale zabrania więcej niż trzech sezonów

Netflix znajduje się obecnie w fazie dużej restrukturyzacji. W czerwcu pracę w firmie straciło już około 450 osób, a sytuacja była trudna już wcześniej przez stratę subskrybentów. Nic więc dziwnego, że teraz Ted Sarandos i jego ludzie starają się wlać nowe nadzieje w serca twórców. Dlatego zapewniają ich m.in. o 17 mld dolarów na Netflix Originals w 2022 roku.

netflix nowości 2022 pieniądze
REKLAMA

Netflix musi walczyć z całym szeregiem konkurentów pragnących jego krwi w stale rosnącej liczbie krajów. Disney+, HBO Max czy Paramount+ mają nadzieję, że w przyszłości odbiorą największej platformie VOD większość jej użytkowników. Netflix walczy za sprawą olbrzymich pieniędzy przeznaczonych na nowości, współpracy z głośnymi hollywoodzkimi nazwiskami i... szybkim kasowaniem seriali. Dlaczego akurat tak?

Polska premiera Disney+ zmienia wiele na rodzimym rynku VOD, ale prawda jest taka, że wojna między największymi globalnymi graczami trwa już od dawna. Netflix długo był w tej batalii niepodważalnym hegemonem. Zbyt dużym, by ktokolwiek na poważnie myślał o pobicie jego osiągnięć. W ostatnim kwartale Netflix po raz pierwszy od dekady stracił jednak na ogólnej liczbie subskrypcji, a w tym samym czasie HBO Max i Disney+ powiększyły swoje podboje.

REKLAMA

Tylko jeden z tych faktów bez drugiego tuż obok nie zrobiłby pewnie wielkiego wrażenia na nikim. Skrajnie różne humory między liderem rynku a goniącym go peletonem pokazały jednak, że pokonanie Netfliksa nie jest tak niemożliwe, jak wydawało się jeszcze rok wcześniej. Szefowie firmy od razu postanowili wziąć się zresztą do roboty, choć przyjęte przez nich metody zaradcze nie wszystkim użytkownikom przypadły do gustu. Netflix ogłosił pracownikom nową strategię zakładającą m.in. mniej cenzury i szukanie oszczędności. Oprócz tego zagiął parol na osoby współdzielące konto, choć współzałożyciel serwisu Marc Randolph widzi w tym jego duży błąd.

Teraz Netflix uspokaja, że na nowości wyda w 2022 roku 17 mld dolarów.

Jak informuje portal Variety, prezes Netfliksa Ted Sarandos, a także odpowiedzialni za filmy i programy telewizyjne Scott Stuber i Bela Bajaria uczestniczą od tygodni w serii spotkań z czołowymi twórcami i hollywoodzkimi agentami. Przeprowadzane czasem online, czasem na żywo rozmowy mają na celu uspokojenie środowiska. Włodarze platformy podkreślają, że ostatnie potknięcie było chwilowe, a sam Netflix nie ma zamiaru ograniczać liczby wypuszczanych nowości.

Przeznaczona na ten cel kwota została już zabezpieczona w budżetach na 2022 i 2023 rok. Według Variety firma ma zamiar wydać na Netflix Originals tyle samo, co w poprzednim roku. Czyli około 17 mld dolarów. To pokaźna kwota, ale w poprzednich latach platforma systematycznie zwiększała nakłady na treści oryginalne. Teraz Netflix chce zatrzymać się na poziomie analogicznym do zeszłego roku, co zdaje się potwierdzać, że doszło do drobnego zaciśnięcia pasa.

Netflix dalej zwalnia pracowników, a pozostałym mówi: "Nie chcemy seriali z więcej niż trzema sezonami".

Firma Sarandosa wciąż ma ponad 200 mln subskrybentów, co daje jej olbrzymi parasol bezpieczeństwa. Dzięki temu może wydawać 50 mln dolarów na przejęcie filmu "Pain Hustlers" czy 4,56 mln na samą nagrodę za wygranie reality show na bazie "Squid Game". Jednocześnie od pewnego czasu znajduje się w fazie restrukturyzacji i szukania oszczędności (zresztą podobnie jak HBO Max). W tym tygodniu ma podobno dojść do drugiej fali zwolnień w Netfliksie.

Szefowie platformie w rozmowach z pracownikami i twórcami mają być też dosyć negatywnie nastawieni do wizji robienia seriali, które będą liczyć więcej niż trzy sezony. Dla większości tytułów taka właśnie będzie górna granica i podczas ich planowania raczej nie należy oczekiwać czegoś więcej. W środowisku krążą plotki jakoby Ted Sarandos uważał, że widzowie nudzą się, gdy serial trwa dłużej. Choć współpracownicy szefa Netfliksa stanowczo temu zaprzeczają.

Netflix zakończy Stranger Things na 5. sezonie

Oficjalna wersja głosi, że Netflix nie narzuca twórcom żadnych ograniczeń i mogą się tam oni cieszyć swobodą większą niż podczas prac dla linearnej telewizji. Wystarczy jednak spojrzeć na listę seriali skasowanych w ostatnim czasie na 2. lub 3. sezonie, by zwątpić w podobne deklaracje. Na ten moment firma pracuje tylko nad siedmioma serialami, które mają cztery sezony lub więcej i są to: "Stranger Things", "The Crown", "Jurassic World: Obóz Kredowy", "Aggretsuko", "Koci domek Gabi", "Formuła 1: Jazda o życie" oraz "Czarne lustro". A przecież trzy pierwsze z wymienionych produkcji czekają już na swój finałowy sezon, zaś przyszłość "Black Mirror" długo stała pod znakiem zapytania.

Filmowcy reagują na zmiany zachodzące na platformie Netflix.

REKLAMA

Wszystko to nie pozostało bez wpływu na to, w jaki sposób twórcy z Hollywood czy Europy próbują sprzedawać swoje pomysły do serwisu. Podobno coraz częściej Netflix dostaje więcej niż jedną propozycję rozwinięcia danego projektu. Serwis streamingowy dowiaduje się w ten sposób, jaki budżet byłby potrzebny pod omawiany serial, jeżeli będzie liczyć np. sześć lub dziewięć odcinków. Dzięki dokładnemu kosztorysowi może zaś ostatecznie przyjąć produkcję, którą w innym wypadku musiałby odrzucić przez obecne oszczędności.

Disney+ zadebiutował w Polsce. Tutaj kupisz go najtaniej.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne Grupy Spider's Web.

*Tekst pierwotnie ukazał się 22 czerwca.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA