Serialowy One Piece ma mieć 12 sezonów? Nie kupuję tego, Netflix też nie kupi
„One Piece” to fascynujący projekt - adaptacja, która teoretycznie nie miała prawa się udać, a jednak przeszła najśmielsze oczekiwania zarówno twórców, jak i fanów. Miłośnicy oryginału: zachwyceni. Krytycy: nie szczędzą pochwał. Subskrybenci Netfliksa: oglądają na potęgę. Nic dziwnego, że wnet wykrystalizował się też bardzo ambitna wizja przyszłości tej petardy.
Już po sukcesie 1. sezonu „One Piece” twórcy przebąkiwali o swoich wstępnych planach na imponującą liczbę sezonów. Doskonałe przyjęcie i wysoki wskaźnik oglądalności „dwójki” raczej nie ostudziło ich zapału.
Producent Marty Adelstein przyznał przecież bez ogródek, że ekipa ma nadzieję na jakieś 12 sezonów (sic!), bo „materiału jest ogrom” (zgadza się: ponad 1080 rozdziałów mangi). Twórcy ocenili, że sześć sezonów stanowiłoby mniej więcej połowę historii i że „bez problemu” są w stanie stworzyć przynajmniej tyle.
Brzmi to fajnie, ale kłóciłbym się co do rzekomej bezproblemowości takiego przedsięwzięcia. Zacnzijmy od tego, że opowiedzenie tej historii zajęłoby od 15 do nawet 20 lat.




















