„Rycerz Siedmiu Królestw” pokaże widzom kilku przedstawicieli najważniejszych rodów w Westeros - w tym Dondarrionów, Tyrellów, Targaryenów i Baratheonów. Dziś skupimy się na tych ostatnich: kim jest Lyonel Baratheon i co o nim wiemy?

Fabuła 1. sezonu „Rycerza Siedmiu Królestw” krąży wokół turnieju rycerskiego. Ten zaś przyciąga rozmaitych śmiałków, w tym westeroskich lordów i przedstawicieli najważniejszych rodzin w Siedmiu Królestwach. Jednym z nich jest Lyonel Baratheon zwany Śmiejącą się Burzą, portretowany przez
Daniela Ingsa („Dżentelmeni”, „Marvels”, „Kobieta z kabiny dziesiątej”).
Ser Lyonel to awanturnik i hulaka - facet, który nie wzgardzi dobrą zabawą i bitką, gdy tylko jakaś zamajaczy na horyzoncie. Jego dziedzic, Ormund, zostanie później dziadkiem znanych z „Gry o tron” bohaterów: Roberta, Stannisa i Renly’ego. Ten pierwszy przewodził słynnej Rebelii skierowanej przeciw królowi Aerysowi II Targaryenowi. Trwająca rok Wojna Uzurpatora doprowadziła do końca rządów Targaryenów i objęcia władzy przez nową dynastię: właśnie Baratheonów.
Rycerz Siedmiu Królestw - kim jest Lyonel Baratheon?
George R.R. Martin nie precyzuje, czy Ormund jest synem Lyonela - mógł być zatem innym jego krewnym. Jednak niezależnie od tego, Burza pozostaje kluczową postacią w drzewie genealogicznym Baratheonów i w nowym serialu.
W 6. odcinku 1. sezonu „Gry o tron” Ned Stark mimochodem przedstawia widzom naszego bohatera. Czytając księgę rodów, by odkryć prawdę o pochodzeniu Joffreya, Ned wymienia dawnych lordów Końca Burzy: „Lord Orys Baratheon, czarnowłosy. Axel Baratheon, czarnowłosy. Lyonel Baratheon, czarnowłosy...”.
Wówczas Lyonel był jedynie jednym z wielu imion mających podkreślić rozległą historię świata stworzonego przez George’a R.R. Martina. Po premierze nowego serialu ma jednak szansę stać się jedną z bardziej rozpoznawalnych postaci. Zresztą, w przeciwieństwie do swoich poprzedników (a właściwie następców, patrząc na chronologię), już teraz uchodzi za jednego z bardziej lubianych Baratheonów - gość dosłownie zaraża energią i roztacza wokół siebie fantastyczną atmosferę.
W premierowym odcinku Dunk spotyka Lyonela Baratheona (noszącego swoją drogą kanoniczny hełm z porożem) w namiocie podczas turnieju w Ashford.
Ich relacja zaczyna się dość szorstko, gdy Lyonel błędnie odczytuje brak daru od Dunka jako oznakę złych intencji. Ostatecznie jednak obaj zbliżają się do siebie w trakcie imprezowej nocy. Choć sposób, w jaki Lyonel traktuje lordów niższego stanu i zwykłych ludzi, sugeruje poczucie wyższości (od którego nie jest zresztą wolna zdecydowana większość lepiej urodzonych, tak już po prostu jest), ewidentnie potrafi bawić się i dogadać z każdym. Póki co serial nie mówi nam o nim wiele więcej poza tym, że jest bardzo zdolnym, nieulękłym wojownikiem. Sam Martin w oryginale opisuje go jako „hardego olbrzyma”, co serial zresztą niejako podkreśla, gdy Dunk przyznaje, że spodziewał się po Lyonelu większych rozmiarów.
Jak wspominałem: trudno jednoznacznie stwierdzić, czy Lyonel i Robert są bezpośrednimi krewnymi. Ormund jest dziadkiem Roberta, więc potwierdzenie, że Lyonel był jego bratem, znacznie uprościłoby genealogię Baratheonów. Na razie jednak kwestia ta jest otwarta, a Lyonel pozostaje postacią pełną tajemnic - ci z was, którzy znają oryginał, wiedzą, że odegra ona istotną rolę w serii.
Jeśli w oczekiwaniu na kolejny odcinek chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat "Rycerza Siedmiu Królestw", to możecie przeczytać naszą recenzję. Z kolei tu możecie znaleźć pełny harmonogram odcinków.
Czytaj więcej:
- George R.R. Martin przekazał nieopublikowane opowiadania. Ja też chcę
- Genialny western twórcy Wikingów w końcu w Polsce. Czekaliśmy całe lata
- Ilu sezonów doczeka się genialny horror zanim trafi do Polski?
- Będą nowe Noce i dnie. Netflix zatrudnił świetną reżyserkę
- Kiedy rozgrywa się akcja Rycerza Siedmiu Królestw? Lata przed Grą o tron







































