Jest w tym coś przewrotnego, że każdy następny sezon "Wielkiego powrotu" miał miejsce po bardzo długiej przerwie, dzięki czemu zasługiwał na miano zawarte w tytule. Zgodnie z tymi prawidłami Lisa Kudrow znów zawitała na ekran w swojej kultowej roli. Jak się okazuje po pierwszych opiniach, to był dobry ruch.

"Wielki powrót" po raz pierwszy ujrzał światło dzienne ponad 20 lat temu - premierowe odcinki 1. sezonu wyemitowano w Stanach Zjednoczonych w czerwcu 2005 roku (w Polsce w lutym 2011). Nie trzeba było długo czekać na popularność - serial doczekał się szybko trzech nominacji do Emmy. Następna odsłona serialu pojawiła się dopiero w 2014 roku. Choć finalnie serial raczej nigdy nie dobił do miana hitu pamiętanego przez wszystkich, Lisa Kudrow zdecydowała się ponownie spróbować zainteresować publiczność. Czy skutecznie?
Wielki powrót do Wielkiego powrotu. Opinie o 3. sezonie serialu
Główną bohaterką serialu jest Valerie Cherish (Lisa Kudrow) - gwiazda średnio popularnego sitcomu. W 1. sezonie widzowie śledzili jej walkę o powrót do branży po zniknięciu z niej na długi czas, w drugim - jak kręci o sobie reality show i szuka odkupienia. W 3. sezonie pomysłów nie brakuje - bohaterka próbuje swoich sił na Broadwayu, a fabuła bierze też pod lupę tematykę związaną ze sztuczną inteligencją - Valerie bowiem angażuje się w projekt, który okazuje się napisany przez sztuczną inteligencję.
Trzeba przyznać, że powrót tego serialu przypada w momencie, w którym nie uniknie porównań. Hollywood póki co żyje bowiem przede wszystkim "Studiem" - genialną satyrą na branżę filmową autorstwa Setha Rogena i Evana Goldberga. Siłą rzeczy będzie tu pole do zastanawiania się, która z tych produkcji lepiej wypełnia swoją rolę. Według pierwszych, pojawiających się ocen, "Wielki powrót" nie jest zupełnie skazany na pożarcie, a wręcz przeciwnie.
Wśród krytyków oceniających 3. sezon serialu w serwisie Rotten Tomatoes, średnia ocen wynosi aż 93%. 14 recenzji składających się na ten wynik nie jest może jeszcze najmocniejszym mandatem, ale zdecydowanie jest to jasny sygnał, że nie należy w żaden sposób dezawuować powrotu Lisy Kudrow do jednej z jej słynniejszych ról. Oto, co na temat "Wielkiego powrotu" twierdzą oceniający:
Cher Thompson ze ScreenRant widocznie chwali Lisę Kudrow i to, jak niesie na barkach całą produkcję:
Kudrow, która przez cały sezon czuje się jak ryba w wodzie, w ostatnim występie w roli ukochanej gwiazdy robi tour de force, przypominając nam, że tak naprawdę Valerie Cherish nigdy nie potrzebowała powrotu: była tu przez cały czas.
Jean Henegan z Pop Culture Maniacs zauważa, że fani dotychczasowych odsłon "Wielkiego powrotu" nie powinni się stresować, bowiem trzyma on poziom:
Jeśli jesteś fanem od dwudziestu lat, pokochasz trzeci sezon. Jak już wspomniałem, Lisa Kudrow jest po prostu niezwykła. I wiecie co? Valerie Cherish też.
Belen Edwards z portalu Mashable zwraca zaś uwagę na to, jak serial porusza tematykę sztucznej inteligencji:
Skupienie się na sztucznej inteligencji w trzecim sezonie „Wielkiego powrotu” nadaje mu charakteru, który odróżnia go od dwóch poprzednich odsłon. Tak, nadal jest zabawny, cyniczny i stanowi znakomity pokaz Kudrow w jej najlepszej roli. Ale poza tym jest też czymś jeszcze: ostrzeżeniem.
Powyższe opinie to oczywiście ułamek reszty, ale zdecydowanie czuć pewną zgodność: w niszy komediowej, satyrycznej względem Hollywood i szeroko rozumianej branży filmowej (i serialowej), wciąż jest miejsce na tego typu serial, jak "Wielki powrót". Wygląda na to, że w przypadku Lisy Kudrow sprawdza się "do trzech razy sztuka".
Pierwszy odcinek 3. sezonu "Wielkiego powrotu" jest dostępny do obejrzenia w HBO Max.
Czytaj więcej o HBO Max w Spider's Web:
- Twierdzisz, że Oscary nie mają znaczenia? Użytkownicy HBO Max uważają inaczej
- HBO Max pokazało nowości na marzec 2026. Trudno będzie się oderwać
- Genialny thriller w HBO Max. Aronofsky zmienił się w Ritchiego
- To najbrutalniejsza adaptacja klasyka literatury. HBO Max postawiło na rzeź
- Królowa przetrwania powróciła. I już jest gorąco



















