Choć obsadę "Podlasia" tworzą przede wszystkim doświadczone nazwiska, nie brakuje w filmie takich, które mimo pewnej popularności, jeszcze czekają na swoją szansę i właściwy rozgłos w branży. Jednym z nich jest Filip Gurłacz.

"Podlasie" wzięło szturmem rankingi popularności Netfliksa. Ciężko się specjalnie temu dziwić - to polska, komediowa produkcja z gwiazdorską obsadą rozgrywająca się w wiejskich klimatach. To również kontynuacja "Nic na siłę", które gdy trafiło do oferty platformy, również stało się hitem i - jak widzimy - doczekało się nowej odsłony.
Filip Gurłacz to zdolny aktor. W Podlasiu robi, co może
W "Podlasiu" wracamy do wsi Bodźki, gdzie właśnie ma się odbyć wesele Haliny Madej (Anna Seniuk) i Jana (Artur Barciś). Uroczystość zostaje jednak przerwana, a z czasem okazuje się, że za tę sytuację odpowiadają problemy finansowe, w które kobieta popadła i nie powiedziała o tym nikomu. Gdy wieść o tarapatach seniorki się rozchodzi, mieszkańcy postanawiają wymyślić zaskakującą intrygę, by pomóc Halinie.
Oprócz Seniuk i Barcisia w obsadzie znalazło się sporo znanych twarzy. W "Podlasiu" wystąpili również m.in. Cezary Żak, Joanna Trzepiecińska, Piotr Pręgowski, Paweł Koślik, Piotr Rogucki, będący w poprzedniej części na pierwszym planie Anna Szymańczyk i Mateusz Janicki, czy Filip Gurłacz, ponownie wcielający się w rolę Wojtka Kurzaka.
To właśnie ostatnie z wymienionych nazwisk wzbudziło u mnie dość pozytywne uczucia, co nie było oczywiste, zważywszy na niski poziom fabuły zarówno tego, jak i poprzedniego filmu. Wojtek, bohater grany przez Gurłacza, jest kimś na kształt lokalnego influencera i aspirującego muzyka, artysty. Pomimo możliwych pokus nie jest to archetyp błazna, a w "Podlasiu" Wojtek dostaje dość dużo ekranowego czasu, zwłaszcza ze względu na wątek swojego zauroczenia Ewą (Trzepiecińska). Gurłacz świetnie uosabia młodzieńczy urok swojej postaci, czasami pojawiającą się i mającą swoje negatywne skutki lekkomyślność, ale również szczerą, bijącą z niego dobroć.
Aktor nie jest żółtodziobem w branży i ma na koncie niemało tytułów. Debiutował na wielkim ekranie u Jana Komasy w "Mieście 44" jako Rogal, mogliśmy go też oglądać u Wajdy w "Powidokach" czy u Pieprzycy w "Ikarze. Legendzie Mietka Kosza". Nieobce mu jest kino wojenne - oprócz wspomnianego filmu Komasy zagrał też w "Czerwonych makach", "Orlętach. Grodno '39", czy "Orzeł: Ostatni patrol". Ma również doświadczenie w serialach - w jego dorobku znajdziemy m.in. "Watahę", "Ludzi i bogów" czy "Stulecie Winnych".
Moje osobiste wspomnienie w związku z Filipem Gurłaczem wiąże się jednak z zupełnie innymi okolicznościami. Jako osoba oglądająca od początku program "Twoja Twarz Brzmi Znajomo", nie mogłem nie zwrócić uwagi, że Gurłacz miał swój "epizod" w tym show i to całkiem niezły - zajął bowiem 2. miejsce, ustępując w 13. edycji jedynie Czadomanowi. Aktor popisał się wówczas znakomitym warsztatem oraz talentem wokalnym, wcielając się m.in. w Emilię Sanecką, Justina Biebera, Agnieszkę Chylińską, Mroza, Renatę Przemyk czy Charlesa Aznavoura. Jedyne zwycięstwo zaliczył jako Eminem, zaś w finałowym odcinku wystąpił jako Sting.
Choć w "Podlasiu" Filip Gurłacz nie ma może szans, by pokazać pełnię swoich aktorskich możliwości, i tak swoją grą pracuje na miano światełka w tunelu, zdolniachy, który wcale nie musi ustępować starszym i bardziej doświadczonym kolegom. Dobrze było go znów zobaczyć w akcji i mam nadzieję, że doczeka się dużej roli na miarę swojego talentu.
"Podlasie" jest dostępne do obejrzenia na Netfliksie. Możecie również przeczytać naszą recenzję filmu oraz o tym, gdzie go kręcono.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Główna bohaterka Nic na siłę wraca w Podlasiu. Na krótko, ale z gracją
- Tak stylowego fantasy Netflix jeszcze nie miał. Wbija użytkowników w sufit
- Anna Seniuk stoi na czele Podlasia. To najmocniejsza strona filmu
- Netflix w kwietniu 2026 nie bierze jeńców. Wraca najlepszy serial serwisu
- Najlepsze polskie produkcje Netfliksa. 10 hitów na 10 lat serwisu w naszym kraju


















