REKLAMA

Jakimowicz nie wiedział o skargach koleżanek na jego zachowanie? Pracownik TVP twierdzi inaczej

Jarosław Jakimowicz kończy swoją przygodę z Telewizją Polską. Kontrowersyjny celebryta nie będzie już współprowadził programu "W kontrze" w TVP Info. Stracił też posadę w "Pytaniu na śniadanie". Jak się okazuje, na gwiazdora miały wpływać skargi od koleżanek z programu. Jakimowicz twierdzi, że nic o nich nie wiedział, nie miał żadnej rozmowy z szefostwem i został zwolniony z dnia na dzień. Tymczasem pracownik TVP mówi zupełnie coś innego.

jarosław jakimowicz śledztwo przesłuchanie-zarzuty handel dziećmi tvp
REKLAMA

Sprawa zakończenia współpracy przez Telewizję Polską z Jarosławem Jakimowiczem nabiera rumieńców. Jak się okazuje, na gwiazdora "Młodych wilków" miały wpływać skargi od koleżanek z pracy. Jakimowicz miał podejmować się "nieprzyzwoitych zachowań" oraz jak zdradza serwis Pudelek, celebryta miał utrzymywać w miejscu pracy przemocowe i seksistowskie relacje. Serwis zdradza też, że gwiazdor miał rzucać koleżankom seksistowskie, prymitywne uwagi na temat ich wyglądu.

REKLAMA

Jakimowicz mówi, że nie wiedział nic o skargach koleżanek. Pracownik TVP twierdzi coś zupełnie innego.

Sam zainteresowany ma na ten temat inne zdanie. Jakimowicz twierdzi, że nikt nie przeprowadził z nim żadnej rozmowy, a on sam został zwolniony z dnia na dzień.

Czytaj też: Jakimowicz stracił drugą pracę w TVP. Dopiero co rozstał się z "Pytaniem na śniadanie"

Inne zdanie ma z kolei jeden z menadżerów TVP, który twierdzi, że Jarosław Jakimowicz miał ponad godzinę rozmawiać z Samuelem Pereirą, który jest wicedyrektorem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej oraz kierownikiem TVP Info. Jakimowicz miał być na bieżąco informowany, że wpływają na niego skargi, lecz mimo to dalej obrażał koleżanki z pracy.

Został poinformowany, że nowemu kierownictwu nie odpowiada jego zachowanie wobec ludzi (do Pereiry dotarły już pierwsze skargi od pracowników), a mimo to zaczęły docierać kolejne, nowe uwagi o niestosownym podejściu, chamstwie i braku kultury wobec ludzi. Po tym jak już 4. kobieta z rzędu odmówiła pracy z nim, decyzja mogła być tylko jedna: za bramę. Potem z każdym kolejnym tygodniem zaczęły docierać następne informacje, że były podobne jego zachowania wobec innych kobiet, co było zgłaszane poprzedniej dyrekcji, jednak bez reakcji. Poszkodowane nie chciały niczego więcej, jak pożegnania z nim i to się stało - mówi w rozmowie z Pudelkiem osoba z Telewizji Polskiej.

REKLAMA

"W kontrze" prowadzony jest teraz przez dwie kobiety.

Dodajmy, że program "W kontrze" prowadzony jest teraz przez dwie kobiety: Annę Popek i Agnieszkę Siewiereniuk-Maciorowską. Wcześniej Jakimowicz prowadził program TVP Info w towarzystwie Magdaleny Ogórek, Agnieszki Oszczyk, Anny Popek oraz Agnieszki Siewiereniuk-Maciorowskiej.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-25T09:20:36+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T09:13:33+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T08:59:22+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T22:29:41+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T19:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T17:02:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T15:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T12:59:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T09:55:39+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T09:10:30+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T08:48:26+01:00
Aktualizacja: 2026-02-23T21:07:20+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA