Marsjanie nie atakują, bo nieźle się tam na tej Czerwonej Planecie urządzili. A zrobili to ku chwale całej ludzkości, rzecz jasna. „For All Mankind” od Apple TV - recenzja 5. sezonu.

„For All Mankind” to jeden z najlepszych seriali w ofercie Apple TV, który doczekał się właśnie 5. serii. To opowieść o świecie, w którym Rosjanie wygrali wyścig kosmiczny oraz konsekwencjach tego wydarzenia. Produkcja, niczym moje ukochane i nieco niedocenione w naszym kraju „Halt and Catch Fire”, skakała wraz z każdym kolejnym sezonem o dekady wprzód i nie inaczej jest tym razem.
For All Mandkind na progu współczesności.
Serial rozpoczął się fabularnie w 1969 r. wraz z postawieniem stopy na Księżycu nie przez Neila Armstronga, tylko Alexeia Leonova. Pierwszy sezon pokazał nam reperkusje tego wydarzenia. Oglądaliśmy w nim pracowników amerykańskiego NASA, których porażka zmotywowała do tego, by pracować jeszcze ciężej nad kolejnymi edycjami programu Apollo, a to zdarzenie miało ogromny wpływ na losy świata.

Świat przedstawiony w „For All Mankind” rozwija w nieco innym kierunku niż ten nasz; wybory prezydenckie wygrywały tu inne osoby, ludzkość mierzyła się z innymi wyzwaniami społeczno-gospodarczymi i opracowywała wcześniej wynalazki. Przez dekady od punktu dywergencji różnice się pogłębiały, a globalnym mocarstwom udało się nie tylko założyć bazę na Księżycu, ale i na Marsie.
Już w sezonie „For All Mankind”śledziliśmy poczynania kolejnego pokolenia bohaterów, w tym właśnie tych, którzy zamieszkali na Czerwonej Planecie na stałe, aczkolwiek kilka postaci będących w serialu od początku nadal jest obecnych. Marsjanie weszli też w konflikt z mieszkańcami Ziemi w walce o zasoby, z którego wyszli w dodatku zwycięstwo. Zostało jedynie proste pytanie: co dalej?

„For All Mankind” - recenzja 5. sezonu
Osadnicy osiągnęli kolejny kamień milowy, a baza Happy Valley niesamowicie się rozrosła. Jednym z jej najważniejszych mieszkańców pozostaje nadgryziony zębem czasów Ed Baldwin (którego gra ucharakteryzowany na staruszka Joel Kinnaman), a chociaż jego bunt sprzed lat miał dotkliwe konsekwencje i stan jego zdrowia się pogarsza, to ma przynajmniej dobre relacje z córką, Kelly.
W serialu pojawiają się również inni znani nam osadnicy, tacy jak Miles Dale (Toby Kebbell), którzy lata temu zadbali o to, by bogata w minerały asteroida Goldilocks pozostała na orbicie Marsa. Zdają sobie jednak sprawę, iż mieszkańcy Ziemi, od których pozostają zależni, czują się obrabowani. Spięcia i tarcia pomiędzy naszą planetą a jej marsjańską kolonią narastają.
Jako widzowie trafiamy też czasem na Ziemię, bo to właśnie na niej dorosła już Aleida Rosales (Coral Pena) walczy w teraźniejszości z biurokracją i skutkami kolejnych pomysłów Deva Ayesa (Edi Gathegi), a z drugiej tkwi w przeszłości, bo odwiedza swoją niedoszłą przybraną matkę Margo Madison (Wrenn Schmidt) w więzieniu, do którego ta trafiła za współpracę z Rosjanami.

Od samego początku jednak czuć, że w „For All Mankind” nadchodzi czas młodych wilków.
Przeskok czasowy sprawił, iż serial niemalże dogonił naszą rzeczywistość, gdyż przedstawia wydarzenia mające miejsce już po 2010 r. Efekt motyla się nasila, ale jednocześnie paradoksalnie jego efekty są mniej odczuwalne niż w poprzednich sezonach, gdyż to Mars jest teraz głównym miejscem akcji. To otworzyło jednak przed scenarzystami szereg nowych możliwości, z których skrzętnie skorzystali.
Stara gwardia powoli usuwa się w cień. W pewnej mierze są spełnieni, bo osiągnęli wiele, ale czują też, że nie osiągnęli w ostatnich latach wszystkiego, co chcieli. Ed pragnąłby, aby Mars uniezależnił się od Ziemi, a Kelly przeżywa kryzys związany z faktem, iż nadal nie znalazła obcych form życia tam, gdzie spodziewała się na nie natknąć. Trapią ją też problemy wychowawcze…
Jednym z de facto nowych bohaterów serialu jest w końcu jej dorosły już syn, Alex Poletov (Sean Kaufman). Młody chłopak, który wychował się całkowicie poza Ziemią, ukończył właśnie pierwszy etap swojej edukacji i wraz z rówieśnikami zastanawia się, co dalej. Część z nich zdecydowała się zaś polecieć na Ziemię, ale mimo to to właśnie Marsa uważają nadal za swój dom.

Różne planety, te same problemy.
Kolejnym przedstawicielem młodego pokolenia jest Lily (Ruby Cruz), czyli córka Milesa. Wyrosła na aktywistkę, której zależy na tym, aby poprawić warunki bytowe mieszkańców Happy Valley. Nie wie jeszcze, jak się do tego zabrać na poważnie, ale pilnie słucha starszych i jest przerażona tym, że swobody obywatelskie są ograniczane lub wręcz łamane przez posłusznych Ziemi stróżów prawa.
Serial rysuje paralelę pomiędzy mieszkańcami Marsa, a Ziemianami, bo Aleida ma podobne problemy, co Kelly i nie jest w stanie w pełni porozumieć się z córką. Do tego na starcie serialu dowiaduje się, iż jej ambitne plany nie będą mogły doczekać się realizacji; do tego jest zmuszona ograniczyć finansowanie projektów kluczowych dla osób, które są jej bliskie i nie czuje się z tym dobrze.
Jednocześnie produkcja porusza ważkie tematy, które są bliskie i nam - w tym prawdziwym świecie. Tematyka nielegalnej imigracji, sztucznej inteligencji zabierającej nam pracę i brutalności organów ściągania jest w końcu ponadczasowa. Ludzie starają się żyć normalnie - pracują i chodzą do barów - ale spory cień na społeczność zaczynają rzucać tajemnicze zgony…
Czuć przy tym, że „For All Mankind” zmierza ku końcowi.
Apple zapowiedział, iż „For All Mankind” dostanie 6. sezon, który fabularnie będzie osadzony w okolicach współczesności i będzie on zarazem ostatnim. Tak z początku nie wiedzieli, ile dokładnie serii będzie im dane nakręcić, tak od startu zakładali, że metą są czasy współczesne, aby na koniec pokazać nam, jak w ich wizji mógłby wyglądać ten nasz świat, gdyby historia potoczyła się inaczej.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone produkcjom Apple TV:
Na szczęście to wcale nie musi oznaczać, iż to barwne uniwersum pożegnamy na dobre. Zapowiedziany został już 1. sezon spin-offa „Star City”, który opowie ponownie tę samą historię, cofając nas w czasie do 1969 r., ale z rosyjskiej perspektywy. No i kto wie - może za kilka lat, gdy wejdziemy w czwartą dekadę XXI w., Apple nakręci 7. sezon „For All Mankind” po latach przerwy…
Pierwszy odcinek 5. serii serialu „For All Mankind” trafił zgodnie z planem do serwisu Apple TV w 27 marca. Kolejne będą udostępniane co tydzień, a na pełny sezon będzie się składać łącznie 10 nowych epizodów, a jego finał udostępniony zostanie 29 maja; wspomniany wcześniej spin-off „Star City” zadebiutuje na platformie z kolei dzień wcześniej, czyli 28 maja.
PS Do tego my, jako Polacy, czekamy oczywiście najbardziej na powrót do tego uniwersum w jakiejkolwiek formie największej gwiazdy „For All Mankind”, czyli Piotra Adamczyka!



















