Tony Stark z komiksów był adoptowany i wszystko wskazuje na to, że to samo spotkało go w filmach Marvela. Co to oznacza dla fabuły „Avengers: Doomsday” i pochodzenia Doktora Dooma w MCU? Wyjaśniamy!

Tony Stark to postać, która pojawiła się na kartach komiksów wydawnictwa Marvel w latach 60. ubiegłego wieku. Podobnie jak Bruce Wayne a.k.a. Batman od DC Comics, dorastał bez rodziców, po których odziedziczył korporację, a z czasem stał się superbohaterem wykorzystującym nie nadnaturalne zdolności, tylko technologię, w tym ikoniczny już pancerz. Nazwał sam siebie Iron Manem.
W ekranizacjach komiksów Marvela w Iron Mana wcielił się Robert Downey Jr., a jego postać uśmiercono w filmie „Avengers: Koniec gry” (przy czym aktor powróci do cyklu MCU, ale jako Doktor Doom). Wcześniej jednak Tony Stark cofnął się w czasie i odbył rozmowę z ojcem, Howardem, w przeszłości (nie zdradzając, kim jest). Ta wymiana zdań zaś sprawiła, że twarz syna przybrała dziwny wyraz.

Tony Stark został adoptowany
Na podstawie tej krótkiej sceny fani wysnuli hipotezę, iż Tony w MCU nie jest biologicznym dzieckiem Howarda i Marthy. W chwili, gdy starszy ze Starków wspomniał o tym, iż jego żonie zbliża się termin porodu, jego syn z przyszłości dziwnie się na niego popatrzył i zaczął go dopytywać - zupełnie tak, jakby zaczął sobie w głowie odliczać 9 miesięcy od daty swoich urodzin i coś mu się w tym nie zgadzało…
A skąd w ogóle ten pomysł? Wszystko przez komiksy! Na przestrzeni lat Marvel rozwijał i uaktualniał genezę postaci Iron Mana, a z czasem w ramach retconu wyjaśniono, iż Tony Stark z tej głównej komiksowej Ziemi-616 został adoptowany przez Howarda i Marię Starków (ich biologicznym dzieckiem był z kolei chorowity Arno Stark, który przez lata był trzymany pod kloszem).
Nie zdziwię się, jeśli niedługo dowiemy się, iż w przypadku Ziemi-616 istniejącej w ramach cyklu Marvel Cinematic Universe mieliśmy do czynienia z podobą sytuacją, co implikuje wspomniana rozmowa. A jeśli popuścić nieco wodze fantazji, to wyjaśniłoby to, dlaczego Doktora Dooma w „Avengers: Doomsday” i „Avengers: Secret Wars” musiał zagrać właśnie Robert Downey Jr.
Tony Stark tak naprawdę nazywa się Victor von Doom.
Jeśli założymy, iż Howard i Maria faktycznie adoptowali syna, którego nazywali Tony’ym, to pojawia się oczywiście pytanie, kim byli jego biologiczni rodzice i jak oni go nazwali. W komiksach byli nimi agenci T.A.R.C.Z.Y., ale stawiam dolary przeciwko orzechom, iż Starkowie z Ziemi-616 nie zaopiekowali się dzieckiem amerykańskich szpiegów, tylko chłopcem z Latverii o imieniu Victor.
To by zgrabnie wyjaśniało, dlaczego pochodzący z innej rzeczywistości Victor von Doom z „Avengers: Doomsday” będzie mieć identyczną twarz, jak Tony Stark z Ziemi-616. Oznaczałoby to, że w innym świecie do jego adopcji nie doszło, więc ten wariant Victora von Dooma nie zmienił nazwiska, gdyż dorastał w ojczystej Latverii, co doprowadziło do tego, iż stał się nie bohaterem, tylko złoczyńcą.
Oczywiście otwartym pozostaje pytanie, o którym uniwersum z MCU tutaj mowa, ale jeśli miałbym strzelać, to jest nim Ziemia-828, którą odwiedziliśmy w filmie „Fantastyczna Czwórka”. To tu w scenie po napisach pojawił się w końcu Doktor Doom, a wiemy, że w tym świecie historia potoczyła się zaś zupełnie inaczej niż na Ziemi-616 w MCU. No i jak dotąd nie widzieliśmy tu żadnego Starka…
Robert Downey Jr. będzie grał w MCU aż do emerytury, a my dostaniemy nowego Iron Mana.
Jeśli hipoteza fanów dotycząca adopcji Tony’ego Starka się potwierdzi, to po soft-reboocie MCU, którego spodziewamy się po zakończeniu filmu „Avengers: Secret Wars”, historia Ziemi-616 w Marvel Cinematic Universe może wyglądać inaczej. W serii komiksowej o tym samym tytule pod koniec powstało zupełnie nowe mutliwersum, które nieco różniło się od tego zniszczonego.
W przypadku Marvel Cinematic Universe zapewne będzie podobnie, przez co Victor von Doom grany przez Roberta Downeya Jr. nie trafi jako dziecko do Stanów Zjednoczonych pod nowym nazwiskiem, tylko z czasem zostanie Doktorem Doomem, gdyż Howard i Maria Stark adoptują inne dziecko. To jego nazwą Tony’ym Starkiem i to ono wyrośnie na Iron Mana, a twarzy użyczy mu kolejny aktor.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone ekranizacjom komiksów Marvela:
Taki myk pozwoliłby Disneyowi w roli Tony’ego Starka obsadzić nową osobę, która dźwigałaby na barkach franczyzę „Avengers” przez kolejną dekadę albo dwie. Robert Downey Jr. dalej mógłby zaś dalej grać w filmach z cyklu MCU i to nie nową postać, tylko wariant tej samej postaci, co do tej pory - podobnie jak Hugh Jackman, który wedle Deadpoola będzie Wolverine’em aż do emerytury.







































