REKLAMA

Rycerz Siedmiu Królestw wbija szpilę Martinowi. Prosto w serce

W finale „Rycerza Siedmiu Królestw” widzimy scenę, której fragment - krótka wypowiedź - zdaje się być wycelowana w samego George’a R.R. Martina, autora oryginału (który rzeczonej kwestii w swoim opowiadaniu nie zawarł). Fani są zgodni: trudno interpretować to inaczej.

rycerz siedmiu królestw scena martin książki
REKLAMA

Liczba miłośników prozy Martina, którzy nie wierzą już, że ten kiedykolwiek skończy pisać „Pieśń Lodu i Ognia”, stale rośnie. Pozostałym również polecam wyzbyć się złudzeń: facet pisze „Wichry zimy” od blisko 15 lat i wciąż jeszcze ich nie skończył. Więcej: wszystko wskazuje na to, że od zakończenia dzieli go jeszcze sporo materiału.

Każda jego kolejna wypowiedź, gdy szczerze przyznaje, że czasami po prostu nie ma ochoty męczyć się przy „Wichrach”, sugeruje, że stracił zapał do swojej głównej serii (za co zapewne w głównej mierze odpowiada wyprzedzenie jej przez serial i jego spartolony finał).

Martin daje to do zrozumienia również ukierunkowaniem swojej aktywności: pracuje przy serialach HBO, pisze inne teksty z uniwersum, zapowiada kolejne opowiadania o Dunku i Jaju czy jeszcze jeden tom „Ognia i krwi”, współpracuje z twórcami gier. Wszystko, byle nie musieć siadać do „Wichrów”.

A to przecież nawet nie jest ostatni tom. By zamknąć całą serię, musiałby napisać jeszcze jeden, siódmy i potencjalnie najbardziej opasły: „Sen o wiośnie”. Przy tym tempie szansa, że Martin faktycznie skończy swą sagę, maleje niemal do zera - pamiętajmy, że autor ma już 77 lat. 

REKLAMA

Rycerz Siedmiu Królestw wbija szpilę Martinowi

Biorąc pod uwagę powyższe, trudno odczytać dodaną od twórców serialu „Rycerz Siedmiu Królestw” linijkę dialogową inaczej niż jako meta-pocisk, delikatne „szturchnięcie” twórcy uniwersum, albo, zależnie od interpretacji, hasło motywacyjne. Spójrzcie sami.

Jestem wielkim fanem tego fragmentu.

„Prawdziwy rycerz zawsze kończy opowieść”. 

rycerz siedmiu królestw scena martin książki

Jak wspominałem: moim zdaniem nie ma się co łudzić. Martin po prostu nie ma już ochoty kończyć swej głównej serii, stracił do niej serce - w porządku, zdarza się. Nie jest nic nikomu winien. Niech zatem skupi się na tym, co wciąż sprawia mu frajdę i poszerza to niesamowite uniwersum na inne sposoby i za pośrednictwem innych treści, książkowych i serialowych. Jak widać, projekty poboczne pokroju „Rycerza” potrafią sprawić odbiorcom mnóstwo przyjemności. Doceńmy to.

Wciąż kibicuję, rzecz jasna, z niezmienną sympatią.

Przypominamy - nasz konkurs dobiega końca: Zostań Rycerzem Siedmiu Królestw - konkurs. Wygraj projektory Samsunga

REKLAMA

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat "Rycerza Siedmiu Królestw", to w tym miejscu możecie poczytać o ser Lyonelu Baratheonie. Możecie też poznać odpowiedź na pytanie: gdzie podziały się smoki? Pisaliśmy też o pojawieniu się Jaja w "Grze o tron", wyjaśnialiśmy, kim jest hedge knight - wędrowny rycerz, a także omówiliśmy nowych Targaryenów i wielki twist. A może nie wiecie, jak serialowa zdrada łączy się z "GoT", dlaczego Baleor ma czarne włosy oraz o co chodziło w Rebelii Blackfyre'ów?

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-23T15:29:04+01:00
Aktualizacja: 2026-02-23T15:06:28+01:00
Aktualizacja: 2026-02-23T13:53:31+01:00
Aktualizacja: 2026-02-23T12:52:05+01:00
Aktualizacja: 2026-02-22T14:03:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-22T13:12:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-22T12:03:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-22T10:16:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-22T09:02:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA